nie żyje chłopak mojej córki

02.05.10, 13:26
Jest mi bardzo ciężko.
Wczoraj moja 19 letnia córka zadzwoniła do mnie i powiedziała,że jej
chłopak pokłócił się z pijanym ojcem który mu powiedział żeby się
powiesił i Damian w szoku wyjechał z domu.Szukaliśmy go pół nocy ale
niestety było za póżno.Zrobił co mu ojciec powiedział.
To jest straszny szok dla mnie a nie wyobrażam sobie jaki musi być
dla mojej córki.Damian był bardzo wrażliwy i bardzo sie przemował.
Ciężko mi pojąć to co się stało i nie umiem sobie z tym poradzić.
Ja trochę choruję i Damian często pomagał mi sprzątać.
Córka we wtorek ma maturę.
To jest straszne.
Wiola
    • marouder.eu Przytulcie sie, poplaczcie.. 02.05.10, 13:34
      ..bo i jeden i drugi glupi.
      Jak mozna wadzic sie z pijanym, co chcialoby sie osiagnac? Odpowiedz, ktorej
      pijany po wytrzezwieniu by nie pamietal?
      • olga_w_ogrodzie Re: Przytulcie sie, poplaczcie.. 02.05.10, 13:46
        czemu obrażasz ?
        zapewne młody chłopak, Szila pisze, iż wrażliwy - gdy działa się pod
        wpływem emocji, impulsu, to może to skończyć się taką tragedią.

        współczuję, Szila córce i Tobie.
        • marouder.eu Re: Przytulcie sie, poplaczcie.. 02.05.10, 16:24
          Nie pojmuje aktow histerycznych poza bohaterstwem na polu bitwy, Olgo:)
      • kefirka.de Re: Przytulcie sie, poplaczcie.. 02.05.10, 14:10
        Bardzo Ci współczuję, przytulam wirtualnie.
        Moim zdaniem miał nieleczoną(?) depresję. Ja nie umiem sobie wyobrazić, że nawet
        najbardziej raniące słowa rodzica mogą człowieka ok. 20letniego doprowadzić do
        takiego czynu. Jemu niestety już nie można pomóc. Trzeba natomiast wspierać
        Twoją córkę. To na pewno ogromna trauma, zwłaszcza, że ma zaraz zdawać maturę.
        Dwa tak stresogenne wydarzenia w tym samym czasie są niebezpieczne dla jej
        młodej psychiki. Pomóż jej się wygadać, wypłakać.Takie zachowania są
        oczyszczające. Masz przed sobą trudne zadanie, ona może mieć niesłuszne
        poczucie winy, że temu nie zapobiegła.Gdyby się w sobie zamknęła, myślę,że
        powinnaś się dla jej dobra skontaktować z jakimś psychologiem. Trzymaj się.
        • szila2008 Re: Przytulcie sie, poplaczcie.. 02.05.10, 14:46
          Dziękuję wam za wsparcie.
          wiem,że teraz muszę bardzo na córkę uważać.
          To nie było moje dziecko ale cierpię straszliwie.
          Wiola
    • szila2008 Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 16:55
      Moja córka zadzwoniła do Damiana mamy,odebrał ojciec i obinił ją o
      śmierć swojego syna.
      To jakis obłęd.
      Wiola
    • szila2008 Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 17:41
      Jego rodzina postanowiła nie robic pogrzebu tylko spalić i rozsypać
      jego zwłoki.
      Moja córka nie może tego zrozumieć i sądzi,że Damian by tak nie
      chciał.
      Co robić?
      • kefirka.de Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 17:59
        > Co robić?
        Nie nakręcać się.
        Spalić mogą. Spalone muszą pochować. Przepisy zabraniają odstawienia na półkę
        albo rozsypania gdzie bądź.
      • szarodziejka Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 18:05
        szila2008 napisała:

        > Jego rodzina postanowiła nie robic pogrzebu tylko spalić i rozsypać
        > jego zwłoki.
        > Moja córka nie może tego zrozumieć i sądzi,że Damian by tak nie
        > chciał.
        > Co robić?

        Pani serio pyta?
        położyć się na tym trawniku i łapać?
        • lucyna_n Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 19:20
          aa to rodzina chce rozsypać, pewnie się boją że ksiądz pod płotem każe pochować
          i wstyd będzie, wolą po cichutku rozsypać byle gdzie.
          zdaje się że chłopak nie miał sznas w takiej rodzinie
      • lucyna_n Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 19:18
        co można robić?
        zamiast smarkolić po forumach być oparciem córce, pilnować żeby jadła, spała i
        jak będzie trzeba zaprowadzić do lekarza po pomoc jeżeli z tego szoku się nei
        otrząśnie to może trzeba będzie jakieś leki wdrożyć. Być jej ostoją spokoju i
        równowagi psychicznej w tym momencie kiedy pewnei jej się wszystko zawaliło.
        Udawać spokój jeśli trzeba, bo jak obydwie wpadniecie w histerię to nic z tego
        dobrego nei będzie. Rola rodzica to wsparcie w trudnych chwilach i teraz właśnei
        taka nadeszła.
        Rozsypywanie popiołów jakkolwiek romantyczne jest zkazane, tak więc pogrzeb musi
        być, ale sądzę że tym raczej zając się powinna jego rodzina, a nie była dziewczyna.
        I proszę zapewnić corkę że to nie jej wina, chłopak prawdopodobnie może miał
        poważne problemy, ona nie jest winna temu co się stało. Najgorsze co można
        zrobić w takiej sytuacji to wbić się w poczucie winy. Proszę do tego nie
        dopuścić i powtórzyć jej milion razy że nei jest za to odpowiedzialna.
    • lucyna_n Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 19:11
      sprzątanie, matura i sznur na jednej linii
      to pewnie z tego szoku,
      Szkoda chłopaka, ale już po wszystkim, koniec.
      • szila2008 Re: nie żyje chłopak mojej córki 02.05.10, 20:15
        Dziękuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja