Dodaj do ulubionych

elleno masz manię?

23.08.10, 21:58
1. pobudka 4.25
2. 4 godziny w trasie prowadząc auto sama
3. 8 godzin pracy
4. umyte wszystkie okna
5. uprasowane firanki
6. powieszone firanki
7. znaleziony i kupiony wymarzony piórnik dla dziecka
8. a sen nie przychodzi
9. mnóstwo myśli wcale nie wesołych
10 smutno stale
I to wszystko z tęsknoty i samotności. Miłość to choroba psychiczna,
pełnoobjawowa mieszanina manii, paranoi i depresji.
Obserwuj wątek
      • monte_we_mgle Re: elleno masz manię? 23.08.10, 23:21
        ellena_cyganka napisała:

        > I auto lubię prowadzić, ale już się sypie, więc ostatnio jakby
        mniej.

        Ja prowadzić nie lubię, ale lubię dłubać pod maską. Mam garbuska
        rocznik 69. Wychuchany i wydmuchany, a wszystkie części oryginalne z
        tego samego roku. Przydałbym Ci się :-)))
      • monte_we_mgle Re: elleno masz manię? 23.08.10, 23:18
        A ja nie prasuję. Wieszam jeszcze mokre i schnąc w ten sposób same
        się ładnie prostują, ale nie cierpię ich wieszać. Mam je w dużym
        pokoju na całą długą ścianę. Strasznie łapy od tego bolą, ale odkąd
        pracuję w chałupie wszystkie domowe roboty na mnie spadły. Żona ani
        myśli się zabrać do mycia okien albo wieszania firanek, dobrze, że
        ubrania chociaż prasuje.
        • ellena_cyganka Re: elleno masz manię? 24.08.10, 09:45
          O!! Ja też mam w pokoju takie okno na całą największą scianę i
          dopiero wczoraj nauczyłam sie jak powiesić tam firanki i sie nie
          zamordować tymi mikroplastikowymi zapinkami. Kurde, trzeba założyc
          te zapinki na firankę siedząc na kanapie a potem tylko podoczepiać
          do kółeczek. 3 lata mam ten karnisz, ja to jednak tuman jestem.

          Ja tam mam cos znacznie mniej oryginalnego OTSP czyli Ot Takie Sobie
          Punto. Tłumik przerdzewiał okrutnie a mój mechanik urlop sobie
          wziął, więc jak zamknę oczy to bliska jestem uwierzenia, że zasiadam
          oto w F1.

          Mam firanki z dziwnej materii, nie wyprostują się wisząc tylko będa
          smętnie pogniecione straszyć w oknie.
          • monte_we_mgle Re: elleno masz manię? 24.08.10, 10:52
            ellena_cyganka napisała:

            > O!! Ja też mam w pokoju takie okno na całą największą scianę i
            > dopiero wczoraj nauczyłam sie jak powiesić tam firanki i sie nie
            > zamordować tymi mikroplastikowymi zapinkami. Kurde, trzeba założyc
            > te zapinki na firankę siedząc na kanapie a potem tylko podoczepiać
            > do kółeczek. 3 lata mam ten karnisz, ja to jednak tuman jestem.

            Ja nie mam takiego. Muszę te firanki trzymać w jednej łapie, aż mi
            drętwieje i drugą przypinać.

            > Ja tam mam cos znacznie mniej oryginalnego OTSP czyli Ot Takie
            Sobie
            > Punto. Tłumik przerdzewiał okrutnie a mój mechanik urlop sobie
            > wziął, więc jak zamknę oczy to bliska jestem uwierzenia, że
            zasiadam
            > oto w F1.

            O, to bym się chętnie pobawił. Lubię dłubać w autach. Do jeżdżenia
            miałem volvo, ale odkąd pracuję w domu oddałem żonie. Teraz to nawet
            jak razem gdzieś wyjeżdżamy, żona prowadzi. Ona lubi, ja nigdy nie
            lubiłem. Miałem taka pracę, że często wyjeżdżałem służbowo, do
            Łodzi, Krakowa, czasem Gdańska, więc wygodny samochód był mi
            potrzebny. Teraz wystarcza mi zabytek i rower.
    • mskaiq Re: elleno masz manię? 24.08.10, 15:14
      Dla mnie najprostsza definicja milosci jest radosc i szczescie.
      Tesknota jest zalem, samotnosc najczesciej sprowadza sie do
      zalu rowniez.
      Kiedy jest milosc wtedy sen przychodzi latwo, w taki sposob
      zasypiam kazdego dnia.
      Serdeczne pozdrowienia.


        • mskaiq Re: elleno masz manię? 25.08.10, 12:39
          Z miloscia zawsze zwiazany jest zal i strach. Kiedy ktos
          znika za drzwiami wtedy znika milosc, pojawia sie tesknota
          ktora oparta jest na zalu.
          Nie rozumiejac tego poddajeny sie emocjom ktore psuja milosc.
          Tak samo dziala zazdrosc tyle ze oparta jest na strachu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • dolor Re: elleno masz manię? 25.08.10, 12:51
            Przepraszam, nie nadążam. Jakbyś mógł jaśniej, dobrze zrozumiałem, że miłość
            znika, gdy "obiekt miłości" się oddala? I jak zrozumienie, że tęsknota jest
            oparta na żalu, ma pomóc w niepsuciu miłości?
            Z zazdrością z grubsza rozumiem.
            • mskaiq Re: elleno masz manię? 27.08.10, 14:13
              Tesknota pojawia sie kiedy obiekt milosci sie oddala. Tesknota
              nie jest miloscia i dlatego przynosi cierpienie i bol.
              Kiedy powraca obiekt milosci wyedy wraca milosc i znika tesknota.

              Negatywne emocje nigdy nie wystepuja razem z miloscia. Albo
              wystepuja negatywne emocje albo milosc. Sprobuj kochac albo
              dobrze myslec o kims kiedy jestes zly.
              Serdeczne pozdrowienia.
      • dolor Sen w trakcie miłości? 24.08.10, 15:49
        mskaiq napisał:

        > Kiedy jest milosc wtedy sen przychodzi latwo, w taki sposob
        > zasypiam kazdego dnia.

        Wiesz, a może to coś, co czujesz, jest miłe, acz nie jest miłością? Albo różni
        ludzie zupełnie różne rzeczy tak nazywają?

        A przy okazji, doceniam, że pozbyłeś się tego upiornego "myślę że". Dużo lepiej
        się teraz czyta.
        • mskaiq Re: Sen w trakcie miłości? 25.08.10, 12:58
          To prawda rozni ludzie utozsamiaja rozne uczucia z miloscia,
          to normalna droga rozwojowa czlowieka.
          Wiele osob utozsamia z nia pyche, inni podziw, piekno, odczucia
          somatyczne, a jeszcze inni nic.
          Dla mnie jest to uczucie ktore nie przynosi manii, pozwala
          zasnac, wybaczyc, szanowac, czuc sie szczesliwym, radosnym,
          zaangazowanym.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • ellena_cyganka Re: Sen w trakcie miłości? 25.08.10, 13:05
            Ale takie cóś to tylko Pan Bóg z Biblii umie, a i on się smuci i
            martwi, jak ukochani ludzie grzeszą. Cos Ci się pokręciło Masku. A
            jak komuś kogo kochasz dzieje się krzywda to dalej odczuwasz tylko
            szczęście i harmonię?
            • bazoooka Re: Sen w trakcie miłości? 25.08.10, 13:11
              > Ale takie cóś to tylko Pan Bóg z Biblii umie, a i on się smuci i
              > martwi, jak ukochani ludzie grzeszą

              a ten smutek i zmartwienie przejawiają się w zsyłaniu potopu i innych plag,
              wyrzynaniu pierworodnych itp., bo np. ktoś śmiał popatrzeć się na jakiegoś cielca...
            • ellena_cyganka Re: Sen w trakcie miłości? 25.08.10, 13:15
              Chyba rozumiem ten rodzaj demagogii, miłość z definicji jest piękna,
              jeśli pojawia się zazdrość to już nie jest miłość tylko zazdrość,
              jeśli pojawia się strach to jest to strach a nie miłość. To
              rozumowanie podobne do tego jak w przypowiastce o żabie. Co sobie
              wyobrażasz jak mówię żaba?
              Większośc ma przed oczami jakiś rodzaj zielonego stworzonka
              rechoczącego w stawie, ale pojawią się tacy, którzy będą widzieli
              napis ŻABA. Drogi Masku rozumujesz właśnie w ten sposób sztywny i
              wskazujący na (wybacz) autystyczną skłonność pojmowania świata.
            • mskaiq Re: Sen w trakcie miłości? 27.08.10, 14:22
              To tylko Pan Bóg z Biblii sie smuci i martwi. Ludzie projektuja
              na Boga wlasne odczucia.
              Kiedy komus kogo kocham dzieje sie krzywda to probuje mu pomoc.
              Nieszczescie drugiego czlowieka chocby najblizszego nie
              powoduje tego ze sam staje sie nieszczesliwym.
              To nie pomogloby temu czlowiekowi, to mogloby mu tylko mu
              zaszkodzic.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • dolor Re: Sen w trakcie miłości? 27.08.10, 14:51
                > Kiedy komus kogo kocham dzieje sie krzywda to probuje mu pomoc.
                > Nieszczescie drugiego czlowieka chocby najblizszego nie
                > powoduje tego ze sam staje sie nieszczesliwym.

                A kiedy nie możesz pomóc, udaje ci się być nadal szczęśliwym? Z ciekawości
                pytam, bo ponoć są tacy ludzie, ale nie jestem pewien, czy chciałbym taką
                umiejętność posiadać.
                • mskaiq Re: Sen w trakcie miłości? 27.08.10, 16:15
                  Zawsze mozna pomoc ale pod warunkiem ze sam nie bede
                  potrzebowal pomocy. Jesli bede nieszczesliwy tylko
                  dlatego ze ktos bliski jest nieszczesliwy to bede
                  przezywal to samo co on i wtedy sam bede potrzebowal
                  pomocy.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • bazoooka Re: Sen w trakcie miłości? 27.08.10, 16:26
                    mask - a taka sytuacja, podręcznikowa wręcz.
                    wyobraź sobie, że ktoś bardzo Ci bliski jest nałogowym narkomanem. i nie
                    trafiają żadne argumenty, żadna perswazja, żadna miłość, bliskość itp, co tam
                    jeszcze byś próbował. narkoman chce ćpać i już. uważa, że to dla niej/dla niego
                    najlepsze rozwiązanie. a Ty - jedyne co możesz - patrzeć, jak na własne życzenie
                    się wyniszcza.
                    co byś zrobił? siłą albo podstępem zaciągnął na odwyk? przyprowadził terapeutę w
                    przebraniu listonosza? i czy aby na pewno byłoby to całkiem etyczne? (już nie
                    licząc wątpliwości, czy w ogóle by pomogło)
                    • mskaiq Re: Sen w trakcie miłości? 28.08.10, 03:08
                      Nie zaciagnalem bardzo bliskiej osoby na odwyk, niczego
                      nie zrobilem na sile. Wszystko co moglem takiej osobie
                      zaoferowac to milosc i akceptacja.
                      Na koncu moja cierpliwosc i milosc przyniosla rezultaty.
                      Ta osoba miala caly czas wybor pomiedzy swiatem ktory
                      mial sens a swiatem zniszczenia.
                      Na koncu wybrala zycie, doszla do przekonania ze chce zyc,
                      zdecydowala sie nie brac wiecej narkotykow.
                      Kiedys powiedziala mi ze to mozliwosc wyboru byl decydujaca,
                      ta otwarta ciagle furtka necila.
                      A milosc pomagala mi znosic ta osobe, jej zachowanie, jej
                      prowokacje, proby zniszczenia relacji pomiedzy nami.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                  • dolor Re: Sen w trakcie miłości? 27.08.10, 17:36
                    Ziemia do Maska: człowiek nie wszystko może. Nie zawsze można pomóc, ba, czasem
                    nawet zaszkodzić można w dobrej intencji. No chyba, że taką ostateczna pomocą
                    nazwać eutanazję, ale i tu - trzeba mieć fizyczną możliwość zrobienia
                    czegokolwiek. Naprawdę nigdy Ci się nie zdarzyło?
                    • mskaiq Re: Sen w trakcie miłości? 28.08.10, 02:47
                      Mozna zaszkodzic jesli sie nie rozumie, mozna zaszkodzic
                      kiedy nie ma sie cierpliwosci i milosci.
                      Nie trzeba miec fizycznej mozliwosci zrobienia czegos, choc
                      i taka pomoc jest czasem potrzebna.
                      Wazne ze sie jest, ze ktos inny nie jest samotny, ze jest w
                      zyciu drugiego czlowieka kims waznym, czasem moze tylko jedyna
                      osoba ktora oddziela od calkowitego bezsensu.
                      Serdeczne pozdrowienia.

                      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka