Dodaj do ulubionych

skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce

29.08.10, 13:18
to po kremach moherowa skora bedzie jak pupa niemowlaka?

a grubaske z wozkiem pelnym zarcia ktos pokocha?

Obserwuj wątek
    • szemranie Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 29.08.10, 14:26
      trzeba być realistą i odpowiednio dostosować oczekiwania do zdolności płatniczej
      oraz ostrożnie podchodzić do obietnic niepopartych niezależnymi badaniami naukowymi.

      a tak w ogóle to mówimy o konsumpcji, materiałoznawstwie
      kosmetyce, dziecięcych kupach, otyłości, obfitości jadła
      kochaniu, czy o wyciąganiu się za grzywkę z kipieli?

      w każdym razie odpowiedzią jest jezus
    • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 29.08.10, 17:10
      Ma pan klatkę rzeczywistości. I albo będzie pan z niej korzystał i ją
      poszerzał, choćby starając się wynaleźć krem taki, po którym moherowa skóra
      odmłodnieje, albo przegrodzi ją pan ogromnym krzyżem, a swój czas spędzi na
      kolanach, wyznając frustrację. Grubaska może schudnąć, ale nie od modlitwy. Pan
      może dostać wszystko to, na co udało się panu zapracować i co innym udało się
      wyprodukować, w uczciwej (powinna być uczciwa, tak, wiem, są i oszuści i
      złodzieje, ale to nie dla nich powstało i im się trzeba przeciwstawić) wymianie.
      Alternatywą jest modlitwa do tego, czego nie ma, o to, by zesłało nam to, co
      niemożliwe w zamian za to, że nie zasłużyliśmy.
      • fikry Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 29.08.10, 17:22
        ale to juz pan mowil ze pana zdaniem klatka katolicka jest wezsza
        niz pana liberala. i na zdrowie. tylko ja sie pytam czy ktos pana
        zmusza do chodzenia do kosciola?

        pytam na jakich naukowych prawach opiera pan to przekonanie, tak
        zeby reszte wierzacych oswiecac.

        pan widzi w katolicyzmie modlitwe do czego nie mac. a ja ja widze
        takze w innych "nie religijnych" miejscach.
        • dolor kościół notorycznie przychodzi do mnie 29.08.10, 17:44
          Zewsząd otaczają mnie religijne nakazy i zakazy. Nie tylko krzyż na Krakowskim.
          Nieznalska w sądzie, Nergal w sądzie, ględzenie o wartościach w preambułach i
          prawach, zakaz aborcji i eutanazji, zamykanie sklepów w niedzielę, a
          niezamykanie restauracji. Bogowie rozplenili się wszędzie, to ja się pytam,
          dlaczego nie mam o tym mówić? Nie założyłem ani jednego wątku: boga nie ma, a wy
          musicie to ode mnie uslyszeć. Każdy mój post był odpowiedzią na inny. Długo
          wydawało mi się, że nie wypada w ogóle o tym wspominać, boga nie ma, ale jakże
          można, to jak odbierać dziecku św. Mikołaja. Ale to nie są dzieci. I niektórzy
          maja prawdziwe karabiny. Na tej samej zasadzie wiary oparte przekonanie
          muzułmanów, ze można nas zabić, a kobiety owinąć szmatami, co chrześcijańskie:
          można stworzyć milion moralnych, boskich praw i wsadzać do więzienia
          obrażających to, co obraża.

          Pan widzi modlitwę do tego, czego nie ma, w oszustwie. Ja także. Tylko poza
          religiami (nie tylko katolicką), oszustwo nie jest świętością. Nie obrazi pan
          uczuć religijnych mówiąc: ten krem to lipa. Obrazi pan mówiąc: Biblia, Koran, to
          lipa.
          • szemranie Re: kościół notorycznie przychodzi do mnie 29.08.10, 17:52
            przy muzułmanach wzięłam drugi oddech
            żyj pan po skandynawsku, albo się wyprowadź
            wybiera pan osaczenie? przecież można po prostu żyć po swojemu
            mnie nikt nie goni, mimo, że swoich przekonań nie ukrywam
            ludzie mają mnie w dupie, i cały pakiet, i pana też
            chyba, że pójdzie pan na barykadę, nie na forum
            • dolor Re: kościół notorycznie przychodzi do mnie 29.08.10, 18:07
              Ale skąd ta troska? Ja tylko odpowiadam: boga nie ma, na: bóg jest.
              I: lepiej wiedzieć, że go nie ma, niż w niego wierzyć. Nie buduję niczego pod
              pałacem prezydenckim, nie leżę odwróconym krzyżem, nie wysadzam, nie podpalam
              kościołów (nawet jeśli Mask mnie tak widzi). Rozmawiam sobie otwartym tekstem.
              Co w tym niewłaściwego?
              • szemranie Re: kościół notorycznie przychodzi do mnie 30.08.10, 07:58
                dolor napisał:

                > Ale skąd ta troska? Ja tylko odpowiadam: boga nie ma, na: bóg jest.

                pan oczekuje, że wszyscy tak powiedzą

                > I: lepiej wiedzieć, że go nie ma, niż w niego wierzyć.

                dla pana najwyraźniej tak

                > Nie buduję niczego pod
                > pałacem prezydenckim, nie leżę odwróconym krzyżem, nie wysadzam, nie podpalam
                > kościołów (nawet jeśli Mask mnie tak widzi).

                a dlaczego miałby pan to robić?
                co więcej, większość katolików tego nie robi (jeśli przywoływać pałac)

                > Rozmawiam sobie otwartym tekstem.
                > Co w tym niewłaściwego?

                nic niewłaściwego. wiemy, że pan zadeklarował ateizm
                podobnie jak to, że pije pan kolorowe alkohole
                ale proszę nie oczekiwać, że wszyscy przyjmą pański punkt widzenia

                nie rozumiem też wcześniejszych pańskich oporów
                przed mówieniem o tym, że boga nie ma.
                to pan wychodzi z klatki. fajnie, że znalazł pan odwagę

                a przy okazji - wystąpił pan formalnie z kościoła katolickiego?
                • dolor Re: kościół notorycznie przychodzi do mnie 30.08.10, 11:07
                  szemranie napisała:

                  > dolor napisał:
                  >
                  > pan oczekuje, że wszyscy tak powiedzą

                  Nie, chociaż miło by było. A pani myśli, że Ci, którzy mówią "bóg jest",
                  oczekują, że nie wszyscy tak powiedzą?
                  >
                  > > I: lepiej wiedzieć, że go nie ma, niż w niego wierzyć.
                  >
                  > dla pana najwyraźniej tak

                  Dla człowieka najwyraźniej tak. Dla mnie bez wątpienia.
                  >
                  > > Nie buduję niczego pod
                  >
                  > a dlaczego miałby pan to robić?
                  > co więcej, większość katolików tego nie robi (jeśli przywoływać pałac)

                  Bom przeczytał, żem fantyk naukowy jak spod krzyża?
                  >
                  > > Rozmawiam sobie otwartym tekstem.
                  > > Co w tym niewłaściwego?
                  >
                  > nic niewłaściwego. wiemy, że pan zadeklarował ateizm
                  > podobnie jak to, że pije pan kolorowe alkohole
                  > ale proszę nie oczekiwać, że wszyscy przyjmą pański punkt widzenia

                  Ależ nie uważam. I nadal będę polemizował z "bóg jest". jeśli nic niewłaściwego,
                  to nie ma problemu. Nadal założyłem tu tylko jeden wątek z bajką, dla bajki, nie
                  krzewienia ateizmu. Każdy mój post to odpowiedź.
                  >
                  > nie rozumiem też wcześniejszych pańskich oporów
                  > przed mówieniem o tym, że boga nie ma.
                  > to pan wychodzi z klatki. fajnie, że znalazł pan odwagę

                  Po prawdzie też ich nie rozumiem. Pewnie depresiactwo to było.
                  >
                  > a przy okazji - wystąpił pan formalnie z kościoła katolickiego?

                  Nie, nie zamierzam traktować poważnie instytucji, która uznała, ze do niej
                  wstąpiłem będąc niemowlakiem. Jeśli kiedyś będę w pobliżu mojej parafii i nie
                  będę miał co robić, a wraz ze mną potencjalny świadek, może się w tę szopkę
                  zabawię, choć nie wnosi to praktycznie nic. Ale wątpię, nie uznaję prawa do
                  wymyślania tego rodzaju procedur. Jeśli chcą, by formalnym członkiem kościoła
                  katolickiego był ktoś, kto głosi: boga nie ma, to nie mój problem.
          • fikry Re: kościół notorycznie przychodzi do mnie 29.08.10, 18:02
            nie tylko katolicy sie obrazaja.a pan nie walczyl tu politycznie o
            zakazy prawne, tylko metafizycznie z religia jako taka.

            i ja wcale nie wiem czy oszustwo czy nie oszustwo. tak ja nie wiem
            czy pan czuje sie oszukany na rockowej imprezce. po prostu taka
            kultura. to wszystko sa bardzo relatywne sprawy, bo osobowosc
            czloieka jest wielozrodlowa. z roznej strony to samo roznie moze sie
            jawic.
    • fikry zaswiatowcy i realisci 29.08.10, 23:05
      sa dwa realizmy

      realizm obserwatora

      i realizm uczuc.

      tylko mam wrazenie ze jak ktos jest dobry w patrzeniu, to bedzie coraz gorszy w
      dzialaniu. co by zreszta pasowala. niech podgladacze sie emancypuja i tak juz
      nic nie zrobia. sa juz tak za swiatem ze tylko moga do niego wrocic budujac
      sobie maszynki do podtrzymywania kalectwa. zaswiatem rozumu beda irracjonalne
      uczucia.

      jest tez realizm uczuc. tylko zeby rzezi nie bylo jak sie wyemancypuja uczucia.
      jego zaswiatem spoleczny rygor bedzie.
    • szemranie Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 07:39
      od człowieka na podobieństwo boga
      przechodzimy do człowieka na podobieństwo dolora
      były nakazy pana, są nakazy rozumu
      zamiast piekła straszy się upadkiem na twarz
      byli mili bogu, są cenni dolorowi
      pokutę zastępuje nakaz zadowolenia
      sąd ostateczny - uznanie dolora

      a rzeczywistość jest jedna, więc i rozumowanie prowadzić będzie
      zawsze do takich wniosków, do jakich dochodzi pan dolor.
      • kresaku Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 10:37
        koncepcja religi jako wszelkiego zla jest watpliwa. pomijajac to ze fanatycy
        ateistyczni takiego samego syfu narobili jak religijni. ale jak ktos powiedzial
        ze kultura jest zrodlem nieszczesc, ale nieszczescia bez kultury bylyby
        nieporywnowalnie wieksze. ale ogolnie to chyba dobrze ze pan dolor wstal tym
        coming outem z kolan.
      • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 11:24
        Cóż, na "nie ma boga" pojawiła się setka pytań. Łącznie z: skoro boga nie ma, to
        co z seksem nastolatków. Nie, nie potrafię w ciągu 5 minut stworzyć dobrej
        odpowiedzi, jak naprawić cały świat. Ale nie unikam, jakiś tam szkielet stawiam,
        do wykorzystani lub wskazania jego wad. Nie unikanie odpowiedzi nie jest
        grzechem, przeciwnie. Więc z chęcią poznam pani wersję życia. Słucham, co pani
        zaproponuje?
            • szemranie Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 11:52
              dolor napisał:

              > Każdy ma tez prawo sobie życia nie spaprać.

              to też

              > Jeśli pragnie spaprać, jego prawo. Jeśli chce religią, boga nie będzie i tak.

              mówienie o tym, że religia jest oszustwem
              nie zlikwiduje wiary - wybór jednej z opcji
              wzajemnie nie do obalenia, zwłaszcza gdy ktoś przekonany

              > Świat całkiem obszerny. I się jeszcze zabijamy.

              co wyeliminuje pan następne?
              politykę, pieniądze? a może seks?
              • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 12:03
                szemranie napisała:

                > mówienie o tym, że religia jest oszustwem
                > nie zlikwiduje wiary - wybór jednej z opcji
                > wzajemnie nie do obalenia, zwłaszcza gdy ktoś przekonany

                Przynajmniej każda religia z wyjątkiem jednej, oszustwem być musi. Ja tylko
                mówię, że wszystkie.
                >
                > > Świat całkiem obszerny. I się jeszcze zabijamy.
                >
                > co wyeliminuje pan następne?
                > politykę, pieniądze? a może seks?

                Politykę bym ograniczył do obrony przed oszustwem i przemocą. Uczciwe pieniądze
                i uczciwy seks to świetna sprawa. Tortury, grabieże, gwałty, zabójstwa - nie.
                Straszna demagogia?
                    • kresaku Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 12:31
                      dolor napisał:

                      > Monopolowe koniecznie!

                      w koncu trzeba odpoczac od tego ateistycznego swiata ktory sie stworzy.

                      tam chodzilo o to ze ten co dostanie i przestraszy sie smirci, bedzie sluga tego
                      co dal.

                      sens jest taki ze nie ma prawa bez golej przemocy. nie ma sejmu bez armii.
                      owszem i wladca z czasem zobaczy ze bez mieszczucha nie moze zyc, jk mieszczuch
                      bez wladcy i zacznie sie dialog jakas mala przestrzen dla emancypacji sie
                      otworzy. przemoc jest koniecznym warunkiem spoleczenstwa. bez tego mamy anarchie
                      dzikiego zachodu, swiat nieustajacej walki o wladze. ktos ta walke musi wygrac,
                      zeby zaczelo sie prawo. a jesli pan jako ten ktory dostal uznaje swoj
                      racjonalizm za najracjonalniejszy, to to tylko religia pana, bo zapomnial pan
                      juz o koniecznej piesci na panskiej buzi.
                      • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 13:22
                        kresaku napisała:

                        > dolor napisał:
                        >
                        > > Monopolowe koniecznie!
                        >
                        > w koncu trzeba odpoczac od tego ateistycznego swiata ktory sie stworzy.
                        >
                        Jak widać odpoczywanie od boskiego świata jest konieczne nawet dużo bardziej.

                        > tam chodzilo o to ze ten co dostanie i przestraszy sie smirci, bedzie sluga teg
                        > o
                        > co dal.

                        Nie może być sługą. Prawo ma służyć temu, by przemoc nie przynosiła zysków.
                        Śmierć woli od śmierci ciała różni się tylko tym, ze ta druga jest nieodwracalna.
                        >
                        > sens jest taki ze nie ma prawa bez golej przemocy. nie ma sejmu bez armii.

                        Co to goła przemoc? Armia owszem, ma być, do obrony przed przemocą. Im więcej
                        ludzi to zaakceptuje, tym mniej armii będzie trzeba.

                        > owszem i wladca z czasem zobaczy ze bez mieszczucha nie moze zyc, jk mieszczuch
                        > bez wladcy i zacznie sie dialog jakas mala przestrzen dla emancypacji sie
                        > otworzy.

                        Wladca powinien mieć jak najmniej władzy i być mieszczuchem.

                        zapomnial pan
                        > juz o koniecznej piesci na panskiej buzi.

                        Pięść na mojej twarzy jest tylko równie konieczna, jak moja na cudzej. Dokąd
                        ktoś o tym pamięta, nie ma ani anarchii, ani terroru.
                        • kilerdy Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 13:32
                          > Wladca powinien mieć jak najmniej władzy i być mieszczuchem.

                          ale sens jest wlasnie taki ze mieszczuch jest mieszczuchem dzieki wladcy takze.
                          to wladca przymusza go do pracy, wygrywajac walke.

                          > Co to goła przemoc? Armia owszem, ma być, do obrony przed przemocą. Im więcej
                          > ludzi to zaakceptuje, tym mniej armii będzie trzeba.

                          ludzie to zaakceptuja dzieki istnieniu armii. jesli bez to znaczy ze uciekli od
                          reala.

                          > Pięść na mojej twarzy jest tylko równie konieczna, jak moja na cudzej. Dokąd
                          > ktoś o tym pamięta, nie ma ani anarchii, ani terroru.

                          dresy sprawdza na ile pana jest konieczna, a pan sprawdzi na ile jest dresow?
                          kto bedzie realniejszy?
                          • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 13:44
                            kilerdy napisał:

                            > ale sens jest wlasnie taki ze mieszczuch jest mieszczuchem dzieki wladcy takze.
                            > to wladca przymusza go do pracy, wygrywajac walke.

                            Władca nie ma przymuszać do pracy. Co najwyżej ma nie pozwolić, by efekty cudzej
                            pracy były zagarnięte. Do pracy zmusisz się sam, jeśli chcesz żyć. Władca to tez
                            ma być tylko praca, oceniana i wynagradzana.
                            >
                            > ludzie to zaakceptuja dzieki istnieniu armii. jesli bez to znaczy ze uciekli od
                            > reala.
                            Ludzie uczciwi to zaakceptują dzięki uczciwości. Nieuczciwi dzięki armii. Można
                            się zastanawiać nad proporcjami.
                            >

                            > dresy sprawdza na ile pana jest konieczna, a pan sprawdzi na ile jest dresow?
                            > kto bedzie realniejszy?

                            Jeśli moja pięść w odpowiedzi nie będzie dość realna, to pałka policjanta
                            powinna rozstrzygnąć sprawę.
                            • serpee Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 13:56
                              wladca przymusil do pracy. jakby przegrany nie byl mu potrzebny to by go po
                              prostu zabil, zeby mu czasem nie zagraz odwetem.

                              rodzina tez wpaja pewne wartosci, przymus nauki. nie ma swobodnej wymiany zdan
                              z dzieckiem.

                              > Ludzie uczciwi to zaakceptują dzięki uczciwości. Nieuczciwi dzięki armii. Można
                              > się zastanawiać nad proporcjami.

                              oo uczciwi, to jak niemal milosierni.

                              > Jeśli moja pięść w odpowiedzi nie będzie dość realna, to pałka policjanta
                              > powinna rozstrzygnąć sprawę

                              a jesli weryfikacja bedzie ciagla nieustanna? a moze byc tez taki kosciol ktory
                              agresje w zaswiat wysle, zeby nie bylo zbyt czestej weryfikacji. policjant z
                              sedzia nie beda stali co metr

                • szemranie Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 12:34
                  dolor napisał:

                  > Przynajmniej każda religia z wyjątkiem jednej, oszustwem być musi. Ja tylko
                  > mówię, że wszystkie.

                  chciał pan powiedzieć, że dogmaty leżące u podstaw religii są nieprawdziwe?


                  > Politykę bym ograniczył do obrony przed oszustwem i przemocą. Uczciwe pieniądze
                  > i uczciwy seks to świetna sprawa. Tortury, grabieże, gwałty, zabójstwa - nie.
                  > Straszna demagogia?

                  koncert życzeń, ale ciężko się nie zgodzić
                  dlaczego uważa pan, że pańskie stanowisko jest straszne?
                  ja bym powiedziała, że nachalne - jeśli zechce pan decydować
                  co jest dobre, prawidłowe, czy słuszne w odniesieniu do życia prywatnego
                  w tym wiary, innych ludzi
                  • dolor Re: skoro w hipermarkecie placi sie za to co chce 30.08.10, 13:30
                    szemranie napisała:

                    > dolor napisał:
                    >
                    > chciał pan powiedzieć, że dogmaty leżące u podstaw religii są nieprawdziwe?

                    Też.
                    >
                    > > Politykę bym ograniczył do obrony przed oszustwem i przemocą.
                    >

                    > dlaczego uważa pan, że pańskie stanowisko jest straszne?
                    > ja bym powiedziała, że nachalne - jeśli zechce pan decydować
                    > co jest dobre, prawidłowe, czy słuszne w odniesieniu do życia prywatnego
                    > w tym wiary, innych ludzi

                    Chcę dyskutować, nie decydować. A po kilka razy dziennie wysłuchuję, jak bardzo
                    bóg mnie kocha. Więc odpowiadam: boga nie ma. I mam swoje zdanie. Tam, gdzie
                    mnie zapytają, sprawdzam, na ile się da obronić. Nie ja założyłem ten watek,
                    który staje się nieczytelny, więc jeśli ma być kontynuowany, warto by go
                    przenieść. Ale ja nowego o tym nie założę, wbrew posądzeniom, nie uparłem się,
                    by wieszczyć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka