Jak tam wiosna?

07.05.11, 22:51
Mnie siarczyście wali po oczach. Nienawidzę. Dzisiaj był cudowny dzień - piździło, padało, zionęło grozą i można było się ukryć pod czarną kurtką i długimi pantalonami.

Na myśl o lipcu i sierpniu wpadam w panikę. Śnią mi się powodzie, huragany i jestem szczęśliwa w tych snach. Wszystko byle nie palące słońce, wszystko byle nie to.
    • ex.mila Re: Jak tam wiosna? 07.05.11, 23:08
      Muszę sobie zapisać w ulubionych ten wątek, że w ogóle tu zajrzałam.

      ale postanowiłam dzisiaj obskoczyć wszystkie swoje "ulubione fora'. Nawet moje własne zdechłe zahaczyłam.

      Wiosenne porządki.
    • damakier1 Re: Jak tam wiosna? 08.05.11, 12:31
      Taki miałaś listopadowy dzień? U mnie nawet nie wiosna, a pełnia lata. Rośliny omdlewają w słońcu niczym pod koniec sierpnia i marzę , żeby deszcz umył mi chociaż trawnik, gdyż jest on zapylon niczym kożuch Bułkarza.

      "Zatem Bankier podpisał czek in blanco, potargał
      na banknoty wymienił bilon.
      Bułkarz czesał wciąż baczki i z pomocą trzepaczki
      czyścił kożuch, gdyz był on zapylon."

      Skoro jest, jak jest - pozdrawiam ponuro i gradowo, ale serdecznie.
      • olga_w_ogrodzie Re: Jak tam wiosna? 08.05.11, 23:57
        kto to Bułkarz ?
        i co pyli tak teraz ?
        • damakier1 Re: Jak tam wiosna? 09.05.11, 14:10
          Wiosna w przebraniu późnego lata trwa w najlepsze. Wczoraj późnym popołudniem się zachmurzyło i miałam nadzieję na deszcz, ale płonną.
          Bułkarz to jedna z postaci "Polowania na żmirłacza" autorstwa L. Carroll'a, w tłumaczeniu Roberta Stillera, którą to książeczkę cytuję od czasu do czasu tu i ówdzie, bo jest cudna.
          Pyli pył wszelaki.
    • olga_w_ogrodzie Re: Jak tam wiosna? 08.05.11, 13:12
      napisałam już na FzD, że się tak z domniemanej burzy wczoraj uradowałam byłam.
      a to były o godzinie 00 jakieś salwy armatnie.
      czy może z rakietnic coś.
      no przecież mi się nie zdawało.
      inny ludź na przeciwko też wyglądał z okna i tropił co to i gdzie.
      nie wiem na jaką okoliczność mogli po nocy rakietować, ale to burza nie była.
      dziwne.

      a dziś slońce piękne.
      ale i tak się boję czegoś.
      • ex.mila Witam Panie Szanowne 08.05.11, 13:23
        iloma to ścieżkami musiałyśmy się nachodzić, żeby się tu spotkać.

        Gorąco to pół biedy, najważniejsze żeby słońce było za chmurami. Nic mnie tak nie przygnębia jak słońce wychodzące zza chmur.
        • olga_w_ogrodzie Re: Witam Panie Szanowne 08.05.11, 23:56
          no i jak dzień ?
          z chmurami czy bez ?

          wiem już chyba, czemu wczoraj było to strzelanie czy tam race jakieś.
          poinformowano mnie dziś o uruchomieniu nowych fontann w Warszawie gdzieś bliżej Wisły przy zejściu ze Starówki.
          / mówią na to "Podzamcze", ale Podzamcze to jest w Szczecinie, więc ja tak nie powiem o warszawskim terenie/
          w każdym razie największy to, ponoć, park fontann w Europie.
          ja widziałam, że tam coś grzebią - jakieś dołki, pomniczki, ale nie wiedziałam po co.
          no to już wiem i może polezę zobaczyć, bo wydaje się być ciekawym :
          www.fakt.pl/Nowe-fontanny-w-Warszawie-gra-i-swieci,galeria,1867,1.html

          a teraz się frustruję, bo właśnie po raz 147. chyba,
          piszę pismo do US tłumacząc to samo, co zwykle - że czarne czarnym, białe białym, ale bywa, że to, co wygląda na białe bądź czarne, jest w istocie swej szare, tylko światło może złe, więc mylić może.
          • olga_w_ogrodzie Re: Witam Panie Szanowne 09.05.11, 00:01
            acha.
            ten film już mam !
            obejrzę, gdy się z tym pisaniem urzędowym uporam.
          • damakier1 Re: Witam Panie Szanowne 09.05.11, 14:11
            Te fontanny w tv wyglądają nader. Obejrzyj na żywo i zrób sprawozdawczość.
    • canoine Re: Jak tam wiosna? 01.06.11, 09:51
      wiosna szczęśliwie przetrwana w tym roku. ze wspomaganiem, ale co tam. cel uświęca środki :]
      • olga_w_ogrodzie Re: Jak tam wiosna? 01.06.11, 11:17
        to świetnie.
        wspomaganie nie jest złym niczym.
        póki co było niezbędne, ale wszakże nie na dożywocie.

        ja miałam o wiośnie, lecie, słońcu o tyle złe myśli,
        że zawsze był żal, iż nie jestem wówczas u siebie nad morzem.
        ale chyba udaje mi się zmienić schemat myślenia typu : słońce = morze, a jeśli nie, to trzeba wpaść w żal, poczucie krzywdy, smutek,
        na myślenie : słońce = tereny ogrodowe - inne, niż morze, ale miłe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja