Ołów w odwrocie i kulki

02.07.11, 23:29
1.Dziś miałam niezły dzień. Nie powiem, że dobry. Co to to nie, niezły po prostu. Ołów o masie kilku ton wypełniający od długiego czasu moje ciało wyraźnie stracił na wadze. Wykorzystując tą sytuację posprzątałam co nieco, po czym zrobiłam nowy, lecz tym razem twórczy bałagan. Zastanawiam się czy to nie jest związane z pogodą bo nieznaczna zmiana na lepsze wczoraj się zaczęła. Jeśli tak, to niepogodo moja trwaj jak najdłużej.
2. Czytałam, słyszałam, że gra w kulki wciąga. Jako osoba o naturze uzależnieniowej omijałam te kulki szerokim łukiem. Do czasu aż licho mnie podkusiło. Cholera.
    • olga_w_ogrodzie Re: Ołów w odwrocie i kulki 02.07.11, 23:41
      no to bardzo dobrze, Kefi.

      a bałagan twórczy, to jakie ma składowe ?

      a o jaką grę w kulki chodzi ?
      chyba nie te kule duże co we Francji w nie grają na ziemi tocząc ?
      • kefirka.de Re: Ołów w odwrocie i kulki 03.07.11, 00:16
        Wyciągnęłam z pawlacza walizę co to ma plakietkę "szycie" i wybebeszyłam. Walizę na zawsze opuściła firanka i poduszka paczłorkowa na działkę. Z niecierpliwością oczekuje w kolejce poszwa na pierzynkę. Inne szmatki też by chciały do maszyny, ale muszą wykazać cierpliwość.
        Co do kulek to taka gra komputerowa dla niewymagających. Więcej ci nie napiszę, bo nie chcę Cię mieć na sumieniu. Idę szyć.
        • olga_w_ogrodzie Re: Ołów w odwrocie i kulki 03.07.11, 09:42

          no to dobry objaw chyba, że się z szyciem rozkręcasz.
          może Ci się rozkręcenie rozkręci jeszcze bardziej i normę nastrojową osiągniesz.
          a ja też mam cały wiklinowy kufer pełen różnych rzeczy, które onegdaj pocięłam, poprułam, bom sobie wymyślała jakieś kreacje zrobione z tych poprutych.
          ale lata mijają i już nie chce się mi szyć, jak kiedyś.

          w gry komputerowe to ja żadne nie grywam.
          kiedyś jeden robotnik, który remont robil dorwał się do mego komputera
          i mi tu bez pytania powgrywał różne gry modne.
          jak zobaczyłam, to się wściekłam i nawet nie sprawdzałam dokładnie co to,
          tylko usunęłam natychmiast.

          ale jedno dawno temu lubiłam.
          takie urządzenie - pistolet jakby z którego się strzelało do monitora i trzeba było celować jak z broni prawdziwej.
          to mój synek dostał od wujka z Holandii - w Polsce jeszcze nie było nic takiego.
          to to strzelanie lubiłam.
          ale ja już od dziecka lubiłam strzelanie i do kwiatków ze strzelnic na wesołych miasteczkach strzelałam sobie.
          jakże miłe były kiedyś te miasteczka wesołe.
          • kefirka.de Re: Ołów w odwrocie i kulki 03.07.11, 11:03
            W gry też nie grywałam, no czasem jakiś mały pasjans się zdarzył, do czasu. Podstępne kulki mną mocno owładnęły.
            A ze strzelaniem miałam tak samo. Wszystkich krewnych i znajomych Królika zaopatrywałam w kwiatki z kolorowych piórek. No i jeszcze na koloniach na zawodach w strzelaniu z KBKSu 2gie miejsce zajęłam. Konkurencja była mocna a ja 10 lat miałam . Może talent niezoapiekowany miałyśmy i szansę na jakiejś Olimpiadzie się spotkać?
            • olga_w_ogrodzie Re: Ołów w odwrocie i kulki 03.07.11, 11:28
              to gratulacje, Kefi.
              ja takich osiągów nie miałam, ale też nigdy w życiu na żadnych koloniach czy obozie nie bylam.
              ale na PO w liceum dobre mialam stopnie ze strzelania.
              lepsze od chlopaków.

              te kulki mnie zaintrygowały, ale faktycznie chyba lepiej, bym ja nie wiedziała, gdzie szukać i nie zaglądała tam.
              mnie się one skojarzyły z tym, com widziała, gdym pierwszy raz na Lazurowe Wybrzeże trafiła -
              z grą w bule /boule/.
              Madau na pewno dobrze wie o co chodzi, a ja nie wiedziałam wtedy, niemniej się fascynowałam częstym widokiem głównie starszych panów, którzy jakimiś kulami rzucali namiętnie.
              fajne to było.
              lepsze, niż rżnięcie w karty w domu przy napitkach niekoniecznie bardzo zdrowych.
              na powietrzu się spotykali francuscy dżentelmeni, toczyli bule, a ja się wgapiałam i wgapiałam, ale zasad nie moglam pojąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja