dejsejdzamp
24.08.11, 20:26
chcialem sie podzielic wrazeniami na temat filmu obejrzanego
w telewizorze lecial "amator" kieslowskiego. bardzo podobny ten film wydal mi sie do filmow pana polanskiego, czyli pomieszania groteski i paranoi. groteska to zreszta jest w calym kinie moralnego niepokoju, bo dzis jak sie patrzy na pania jande to cos blizej barei wrazenia.
glowny bohater tez taki jakis taki troche niewydarzony, ale nie pozbawiony samozaparcia wkracza w tajemniczy swiat w ktorym czai sie zlo. na poczatku nienazwane, jakies nieodgadnione niepokoje zony, niezbyt czytelne uwagi ludzi ostrzegajacych przed katastrofa "uwazaj, duzy rozped wzieles" ( bo w zatechlej piwniczce zalozyl klub filmowy, swoja droga ten kto wypowiedzial te slowa przypominal starca z ghostwritera mieszkajacego samotnie na wyspie i pytajacego sie czy jest angolem). ale z czasem widoczne. tylko ze w swiecie polanskiego te zlo ukryte w szacownych starych murach bogatych domow burzuazji, zlem jest i basta, a tu w kierownictwie produkcji komubistycznego przedsiebiorstwa, okazuje sie takie jakies dialektyczne. wszystko zalezy od punktu widzenia i bohater ma rozterki.