puszka pandory z wariatami

19.01.12, 20:36
za komuny chujowo było. mało co w ogóle było. opresja, beznadzieja i ogólne dziadostwo.
a już najbardziej to internetu nie było. medium nie do przecenienia dla wariata. jak się net pojawił weszli w ten biznes stopniowo prawie wszyscy chorzy na głowę. w efekcie jest ich (nas) w sieci silna nadreprezentacja.
kiedyś pojedynczy wariat był totalnie sam ze swoim wariactwem. przemieszczał się jak nomen omen szczur kanałami. mało komu miał odwagę przyznać się do swojej ułomności. konspira niemal totalna. jedyni wariaci jakich widział, to towarzysze niedoli z poczekalni u psychiatry. człowiek przyłaził tam skulony, napięty i przerażony z tą swoją tajemnicą. wolał patrzeć w książkę, sufit albo podłogę niż jakieś interakcje nawiązywać
czyli było tak: ja, jedyny wariat mi znany i reszta świata. a ta reszta oczywiście normalna, zdrowa, efektywna, szczęśliwa. wspaniali zdrowi zwykli ludzie, zdrowi literaci i artyści. wg. dawnych podręczników psychiatrii jeden przypadek powiedzmy chad zdarzał się na dziesięć tysięcy istnień ludzkich. miał więc człowiek świadomość, że jeszcze parę osób podobnie doświadczonych przez los po świecie się plącze. ale szukaj igły w stogu siana. było jedynie paru znanych dyżurnych wariatów typu Stachura czy Wojaczek. i taki jeden dziwnie ubrany Pan Wariat stale się po nowym świecie i krakowskim przedmieściu szwendał. no i szlus.
dopiero niedawno otwarta została ta puszka pandory. zaczęło się okazywać. że jest nas całkiem sporo. a ile osób publicznych.... zagranicznych wariatów pominę, bo oni daleko i ciężko porównywać się z ludźmi żyjacymi w innych realiach. ale i u nas zaczęli się znani ludzie przyznawać do depresji i większych kalectw. a jak się sami nie przyznali to im wariactwo wywleczono. się okazało, że dla naprzykładu taki Herbert, Młynarski, Grechuta, Zembaty też mieli w związku z chorobą nieźle przesrane.
no i te fora dla wariatów. każdy pewnie miał swój okres forumowania tak całkiem serio, z wypiekami na twarzy. z niedowierzaniem patrzył na te wszystkie nicki, zastanawiał się ile z nich ta sama osoba obstawia. te fora też zresztą przeszły swoją metamorfozę. kiedyś depresanci z godnością podkreślali, że wprawdzie są trochę smutni, ale przecież nie są na boga wariatami. nigdy nie zapomnę wejścia na starą depresję pewnej pani smutnej ale zdrowej. gdy zagadał do niej mój wielki idol Sneeper, pani ta tak jakoś zaszlochała: rany boskie, kogo tu wpuszczają! przecież to depresja, a nie forum dla psychicznych!

wczoraj czytałam w nowym dodatku gw o Adamie Pawlikowskim. jeszcze jedna kultowa postać peerelu z diagnozą. okazuje się że miał chad, że na proces Janusza Szpotańskiego z psychiatryka go dowozili. trochę to w innym świetle jego samobójstwo stawia. no i takie mnie naszły refleksje o kondycji wariata w epoce słusznie minionej, którymi postanowiłam się z Państwem podzielić
    • nihilyst Re: puszka pandory z wariatami 19.01.12, 22:18
      można się postarać o legitymację kombatanta
      • tristezza Re: puszka pandory z wariatami 19.01.12, 22:35
        a niby po co mi taka legitymacja?
        trumna nie ma kieszeni
        • nihilyst Re: puszka pandory z wariatami 21.01.12, 15:13
          im więcej w pudle grzechocze
          tym zabawa weselsza

          wariaci to już tacy niepełni, droga Pani
          teraz to sfrustrowane panienki biegają do psychiatry
          by ugłaskał ich brak satysfakcji
          albo kadra zarządzająca, by mieć o czym porozmawiać
          podczas kolacji w dobrej knajpie

          a prawdziwe szaleństwo nadal przeraża i zniesmacza

          ps: mówię w imieniu nowego niedoskonałego pokolenia
          ludzi korzystających z usług medycznych na podobnej zasadzie
          jak korzystamy z fryzjerskich
          • tristezza Re: puszka pandory z wariatami 21.01.12, 20:53
            cóż, po prostu słynna okcydentalizacja, pani Tinu
            chociaż taka w wersji polskiej jak na rysunku Mleczki: “Maryśka pokaż dupe, będzie jak na zachodzie”

            poza tym w każdym pokoleniu tylko elita wariatów pcha taczki obłędu jak Sneeper
            reszta orze jak może

            medykalizacja bólu istnienia chyba jednak od Pani pokolenia się zaczęła


            ma Pani rację: trumna grzechocze
            zdecydowanie wolę urnę

            odnalazłam moją dawną sygnaturkę, cytat ze Sneepera:

            wariat jest bardzo potrzebną jednostką gdyż stanowi mutację a ta jest potrzebna
            do ewolucji(...)hamowanie ewolucji nie jest zajęciem chlubnym

            łza się w oku kręci...
            Sneeper, gdzie jesteś?????
            wracaj!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja