Dodaj do ulubionych

Ja to mam pecha jednak

14.05.12, 15:15
najpierw ubrałam się w rzeczy na siłownię.
strój na basen został w szafce zamkniętej razem z innymi ciuchami, dokumentami, kluczami do chaty, pieniędzmi.
wróciłam z siłowni, szafka zamknięta, otworzyłam i nie było stroju kąpielowego.
i tak poszłam na basen nieco wiochę robiąc i udając, że to, co na sobie mam to dwuczęściowy strój.
ale nie wierzę ciągle - nic nie zginęło, tylko ten kostium ?!
owszem - faktycznie był elegancki i bardzo oryginalny, no ale gdyby się kto włamywał, to chyba by capnął też portfel, choć kostium położyłam z samego przodu, a dokumenty z tyłu zakopałam w ciuchy.
nie rozumiem i okropnie mi żal, bo jak ja sobie i gdzie taki ładny kostium kupię teraz.
mam drugi dwuczęściowy, ale co mi z takiego na basenie - pływać i cały czas pilnować, by coś się nie omskło...
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Ja to mam pecha jednak 14.05.12, 15:52
      i karnetu też nikt nie wziął ?
      nie wiem jak możliwe to.
      i owszem, jestem bardzo roztrzepaną, ale pamiętam wszak - już wczoraj spakowałam ten kostium i on był w torbie.
      w szafce też go umieściłam z brzegu, by się szybko przebrać po siłowni.
      markotno mi przez to, że nie będę miała w czym teraz pływać.
    • nihilyst Re: Ja to mam pecha jednak 14.05.12, 21:59
      stawiam, że strój wypadł, wysunął się
      albo go wyjęłaś i pomaszerowałaś na siłownię
      (niektórzy twierdzą, że wzrost tkanki mięśniowej jest odwrotnie proporcjonalny
      do ilości posiadanych komórek innej natury - wstąpiłaś na niebezpieczną ścieżkę)
      • olga_w_ogrodzie Re: Ja to mam pecha jednak 14.05.12, 22:58
        no ja też kładłam najpierw na karb roztrzepania.
        bo to niemożliwe, by ktoś się pofatygował, włamał i tylko strój capnął.
        ale do diaska, wiedząc o własnych zamyśleniach, robieniu czegoś, a myśleniu o wszechświecie, to ja staram się zamykając coś, wychodząc - wzrokiem omiatać czy aby o czymś nie zapomniałam.
        gdy tylko udaje się mi pamiętać, by omiatać, to omiatam.
        i dziś omiatałam.
        wszystko zdawało się wpakowane i zamknięte.
        tego stroju mi żal, bo był szczególny.
        naprawdę niespotykanie ładny.
        się wysiliłam na karnet i już nie bardzo na nowy kostium jest a i takiego, jak rzeczony, to ja tu nie kupię.
        może jednak jestem totalną wariatką - wywaliłam strój do śmieci na przykład ?
        kiedyś jedyne klucze do domu wrzuciłam chyba gdzieś do zaspy śniegowej w czasie spaceru z psem, bo potem mi się skojarzyło, iż idąc zamyśloną coś mi raptem w ręce trzymane zaczęło przeszkadzać i chyba ciepłam w dal.

        trudno.
        w środę rano założę ten dwuczęściowy znów wiochę robiąc.

        wiesz, jaką tu znalazłam okazję w kwestii niebezpiecznej ścieżki ? - gdy kupię karnet, to za 5 zł mam siłownię, swojego trenera i basen jeszcze jednorazowo.
        w długi weekend przed zjazdem uratowało mnie pójście tam.
        dobrze, gdy jeszcze można iść.
        kiedy się już leży, to gadanie o aktywności fizycznej może dobić na poły zdechniętego.

    • kefirka.de Re: Ja to mam pecha jednak 15.05.12, 01:25
      O kurczę. Ja tak niedawno miałam z zasłoną do mojego wiejskiego domu. Dwie uszyłam w Warszawie. Spakowałam i jak mniemałam obie dowiozłam w celu zawieszenia na wsiowym karniszu. Tymczasem pozostała tylko jedna. Obszukałam oba domy, samochód. Druga zasłona wsiąkła w tajemniczy sposób.
      Ja podejrzewam ufoludki o to że czas zatrzymały i uprowadziły podstępnie naszą własność, idiotki z nas robiąc przy okazji. Chodzi sobie teraz taki jakiś w Twoim kostiumie, owinięty moją gustowną zieloną zasłoną po planecie w Galaktyce Psa. Logiczniejszego wytłumaczenia nie umiem sobie wyobrazić.
      • olga_w_ogrodzie Re: Ja to mam pecha jednak 15.05.12, 02:08
        to smętne, gdy się wątpi w to, co się widziało.
        lub, jak sądzi się, widziało.
        bo ja pieczołowicie spakowałam rzeczy w niedzielę, by raniutko pojechać się tym nie zajmując.
        ale, że wiem, iż mam rozbiegane myśli, to mam też natręctwa sprawdzania i rano ten kostium sprawdzałam i był.
        i w szafce też.
        ewentualnie ja byłam zawinięta w Twą zasłonę i mi się myli.

        a jak na wsi ?
        bywasz ? pomaga ? ogrodujesz ? siejesz ? zapachami się napawasz ?
        jak dziewczęta ?
        jak ta inna choroba ? zechcesz szepnąć tu, gdzie indziej, mailem ?

        moja Kitka po operacji jakby o lat 5 odmłodniała - wesoła, jak mały żbik.
        bałam się jeszcze, bo przed tą operacją były zastrzyki, tylko trzy - próba leczenia bez interwencji chirurga, nic nie dała, ale się małej zrobiła skorupa na skórze.
        wygolili jej to i wet powiedział, że to obeschnie i samo odpadnie, ale minął miesiąc i skorupa była.
        zagadnęłam weta o to, a on na to, iż trzeba będzie kotce dziurę wyrżnąć.
        jako nadsmutas kompletnie nie załapałam, że on żartuje i poszłam ostatnio z Nicole jak na ścięcie - no że znów ją na mordęgę narażam.
        a wet złapał za tę skorupę i oderwał - no i nic.
        Niki nawet się nie skapnęła, że coś ma odrywane.
        się zadziwił wet, gdym mu powiedziała, że się lękałam Bóg wie czego i żart na poważnie wzięłam.
        no cóż - nie bardzo się znam na odrywaniu z kota płatów martwej skóry.
        ona nawet nie miauknęła i główki uroczej nie odwróciła.
        tylko oczyma dała znać, że już idźmy my stamtąd.

        z Nikusi nie ten kot - je aż uszka się jej trzęsą, ale mam dla niej karmę specjalną teraz, to nie tyje, choć się mi zdaje, że po tym zabiedzeniu przed choroba, to z kilo by mogła przytyć.
        • damakier1 Re: Ja to mam pecha jednak 15.05.12, 13:53
          Osoba, która z tak cięzkiej choroby doprowadziła kota do kwitnięcia z odmłodnięciem, nie ma prawa mówic o pechu!
          Gdyby ten kostium w domu zginął, to by była jasna sprawa, że kanapony gwizdnęły. Ale skąd na pływalni kanapon?
              • olga_w_ogrodzie Re: Ja to mam pecha jednak 15.05.12, 22:46
                no to ja nie mam tu kanaponów.
                dziś zauważyłam - mam mole, które już parę razy tak mi zeżarły, że wierzyć się mi nie chciało, że tyle można jeść tak małym ryjem.
                i jeszcze na mole zwalałam, iż zrobiły dziury w podszewce płaszcza i sukience letniej, które wszak nie były z wełny.
                a to jednak słodka Nicole, której wszystko wolno, zwłaszcza, gdy była chorą, chciała iść na szafę, do szafy i tam robiła to kocie tupanie drąc ciuchy.


                  • olga_w_ogrodzie Re: Ja to mam pecha jednak 16.05.12, 13:35
                    blondyn z Bodygarda był podjaśniony chemią.
                    jak większość blondynek/ów.
                    naturalnie wychodzi, gdy się blondyni brązowowłosych.
                    jak pana Brada w Joe Blacku.
                    blondyństwo dowodem oszustwa ?
                    mejbi.
                    no to prawdziwym do bólu mój syn - piękny kolor popielato blond.
                    wciąż nie docenia, bo długie, gęste włosy ściął i paraduje z krótkimi bardzo.

                    nie wiem, co z szafką.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka