Można liczyć na kogo pojedynczego ?

30.05.12, 01:20
jutro, w sumie dziś, od 11.45 dzień chyba cały to potrwa, pomoże mi kto modlący się ?
gdyż Bóg istnieje jak nic - gdyby nie było Go, to nie miałby miejsca fakt znalezienia tego pomidora, który zmienił był mój świat na łan sekond.
a się jednak pomidor znalazł był.
    • damakier1 Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 16:17
      Ja przeczytałam to dopiero 16:15, ale do końca dnia jeszce ho,ho! i teraz w duchu sobie powtarzać bedę: niech, Ci się, Olgo, wszystko uda!
      • glodny-1 Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 16:34
        ciekawe z jakich powodow nie zamieszczono tego na forum ze dworum?
        • damakier1 Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 22:01
          bo zamieszczono tutaj.
        • olga_w_ogrodzie Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 22:33
          glodny-1 napisał:

          > ciekawe z jakich powodow nie zamieszczono tego na forum ze dworum?

          żenua rośnie w siłę i rozwija smętnie skrzydła.
          to jest jakieś zarządzenie na temat tego, iż nie wolno się wpisywać w moje wątki,
          a jeśli się chce na moje posty odpowiadać, to na innym forum?

          żenua na żenua i żenua pogania.
      • olga_w_ogrodzie Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 22:38
        Damo - mail.

        /tu, jak widać, nie ma sensu/
    • kefirka.de Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 30.05.12, 19:59
      Może jeszcze teraz na coś się przydam. A Ty dziś grasz? Jak wrócisz mam nadzieję opiszesz.
      • olga_w_ogrodzie Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 31.05.12, 09:58
        no to opisałam tu :
        forum.gazeta.pl/forum/w,33197,136258649,136295251,Re_dedykacja.html
        • mart-tram Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 31.05.12, 10:52
          A ja tam napisałam to co tutaj powtórzę, bo obawiam się tłoku tam pod drzwiami osób żądnych poczytania Twojej relacji (na tamtym forum). Od razu mówię: ciekawskich nie wpuszczę!

          A TAK CI NAPISAŁAM BYŁAM:

          Olgo, czytałam z wypiekami na twarzy. Wspaniale opisałaś i zupełnie jak bym tam była.
          Uważam, że poradziłaś sobie znakomicie. Cudownie wprost!!!
          I w dodatku umiałaś olać tych wstrętnych i skorzystać ze wsparcia tych fajnych.

          Uważam, że skoro tak Ci świetnie poszło od razu na pierwszym filmie, to znaczy że masz talent. A marnowanie talentów jest GRZECHEM. No! Niech ta wiara w Boga Ci się przyda w praktyce. Przypowieść o talentach zna?
          Na pewno zna.
          TO NIECH SIĘ STOSUJE!

          Całuję, ściskam i liczę na Ciebie :-)

          PS. Wstawiłam emotkę i masz ją zauważyć.
          • olga_w_ogrodzie Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 31.05.12, 11:41
            zauważyłam emotkę i dzięki za taką opinię Twoją.
            ale wierz mi - ja do tej pory w szoku jestem, iż ja poradziłam temu ogromowi stresu.
            bo to tam było najgorsze ze wszystkiego - napięcie okropne.
            ja już czegoś takiego drugi raz nie chcę przeżywać.
            mnie się by system nerwowy przepalić mógł.
            wczoraj wieczorem późnym gdy wróciłam, jak padłam na łóżko, tak zasnęłam niczem małe dziecko mocno bardzo, bo tak okropnie zmęczona byłam

            psychologicznym sukcesem było faktycznie, że udało się mi odciąć od przejmowania się zachowaniami chamskimi i skupić na wsparciu od tego aktora starszego i statystów.
            bo tam jeszcze była taka dziewczyna młoda o której nie napisałam na tamtym forumie.
            w jednej scenie, gdzie grałam, to ona statystowała.
            i z nią też, już na busa czekając, się zakumplowałam.
            ona w nagraniach różnych już wcześniej statystowała, starała się też o większą rolę, ale nie przeszła przez casting.
            no i ona dokładnie umowę jaką my mamy przeczytała - ja jej nie czytałam, bo tam są dwie strony maczkiem.
            ale domyślałam się, że tam pełno kruczków jest.
            no i ona mówiła o wysokości kar - ja, np. wiedziałam, że jak nie dam rady tam pojechać, to łupną mi wielką karę, ale nie sądziłam, że to aż tak duże kary za wiele innych rzeczy też.
            np. za rozpowszechnienie zdjęć z filmu przed jego emisją czy umieszczenie info o treści albo za podawanie sumy wynagrodzenia czy za udział w produkcjach konkurencji.

            było miłe poznanie tych ludzi różnych , szybko się zakumplowaliśmy prawie wszyscy, prócz tego bufona młodego i ja żałuję chyba, iż się telefonami nie wymieniliśmy.
            z tą dziewczyną, to nie było czasu, bo ona już wyjeżdżała a ja czekałam na drugie wejście na plan, charakteryzowali mnie, zmieniali fryzurę i ciuchy.
            no ale ten statysta jeden z którym się razem denerwowaliśmy wracał ze mną i z drugim razem - busem, a potem metrem.
            i my się w czasie tego całego dnia razem naprawdę prędko polubiliśmy, on potem proponował przedłużenie znajomości ze mną i takim drugim statystą, a ja się jakoś przestraszyłam, że podam nr telefonu i znów się będę bać dzwonienia i w ogóle, no więc go zbyłam.

            • olga_w_ogrodzie Re: Można liczyć na kogo pojedynczego ? 31.05.12, 12:57
              stresujące, to nie jest granie emocji, intonacja, gesty itd.
              to jest łatwe i to się mi podoba, nikt mi niczego nie musi tłumaczyć, bo z tym problemu nie mam.

              najgorsze to, by jakieś kluczowe słowo z tekstu nie wyleciało, bo z innymi, to i gdy się je nieco zmienia, czasem nawet na dobre całości wychodzi.
              no i zawsze są duble.
              nawet, gdy wszystko pójdzie dobrze za pierwszym razem.
              a przy tych powtórkach trzeba pamiętać jaką się łapą czy nogą machnęło poprzednim razem i robić takie same gesty, by ułatwić potem montaż.
              no i jeszcze pamięć o tym, by nie szudrać niczym tam, gdzie się ma ukryty mikrofon i by w werwie grania nie wyleźć z tego cholernego kadru.
              niektórzy jeszcze zapominają, że po wypowiedzeniu własnej kwestii nie stają się osobami prywatnymi tylko dalej muszą grać.
              ci statyści niby tylko stali koło mnie i dwóch aktorów i tylko my gadaliśmy, ale oni też musieli pamiętać, by nawet milcząc, wyraz twarzy dostosowywać do tego, co my mówimy i jak się zachowujemy.
              ja o tym zawsze pamiętałam, bo w teatrze często sprawdzałam tych drugoplanowych aktorów czy grają nadal, więc tu nie musiałam się pilnować.
              ale statyści wczoraj za to bycie prywatną osobą na planie oberwali.
              no i głupio, że oberwali - spięli się potem na maksa i już im nic nie wychodziło.
              gdyby im ten buc spokojnie powiedział i ich tak nie przestraszył, to nie byłoby aż tylu powtórek potem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja