miesz2
20.03.14, 10:07
Napierdalacze medialni, profesorowie, których przepowiednie i analizy następny dzień unicestwia bo wszystkie są po prostu racjonalizacjami z rozbudowanym słownikiem, kultem cargo udającym naukę, wieszczą wojnę od rana do nocy. Postępująca regresja do stanów psychotycznych. Magiczne opowieści o imperium, które zaraz zajmie zapewne pół Europy. Z tego, że jakiś Niemiec kiedyś coś zajął a później wywołał wojnę nie znaczy, że jak jakiś Rosjanin coś zajmie to później będzie wojna. Powszechne komunały o tym jak trzeba uczyć się historii, żeby uczyć na błędach. Być może powstaną kiedyś jakieś modele społeczne pozwalające prognozować trafnie problemy, ale na pewno nie stworzą ich historycy. Bo historia się nie powtarza, chyba , że jako farsa. Tak się powtarza jak powtarzają się wylosowane numery w totka.
Historycy ci czarodzieje od zarządzania emocjami i wskazywania kim jest wróg do którego strzelać. Zadaniem ich jest posadzić dziecko w szkole i pokazywać mu mapki, obrazki, teksty żeby odwrócić uwagę od jego rzeczywistości i państwo uczynić jego rzeczywistością. Później takie dorosłe dziecko zachowuje się na zdobytym Krymie z nienawiścią w stosunku do tego państwa i innych obywateli, choć przed chwilą żył w nim z sąsiadami i żył z nimi w spokoju, ale ostatnio się dowiedział, że to te huje od Bandery o którym się uczył w szkole kiedyś i trzeba ich heitować.
Na razie mamy tylko upadłe państwo i Putina realizującego nad nim swoje interesy jak je rozumie ten mafijny socjopata. Hiena wyszła na żer. Niemcy bywają jak wilki, Rosja atakuje jak hiena. I wszystko.