Dodaj do ulubionych

Anatolij i tlen na evereście

24.02.16, 11:02
Jeden z przewodników mówi, że gdyby Anatolij miał tlen pomógł by zejść całej grupie do obozu.

Miał ich nieść na plecach? Ten sam przewodnik szedł z tą grupą i doszedł z kilkoma do obozu, ale w momencie dojścia był absolutnie wyczerpany. Więc to samo byłoby z Anatolijem.

Dla mnie to właśnie pokazuje oszustwo tlenu. Tlen wcale nie pozwala na racjonalne decyzje na wysokości jak twierdzą. Postąpili właśnie irracjonalnie siedząc na szczycie długo. Anatolij zlazł wcześniej bo miał swoje instynkty, swój organizm i wiedział, że trzeba schodzić. Gdyby wszyscy schodzili by żyli. Wszyscy z tlenem podjęli kretyńskie decyzje. Wszyscy z tlenem nie byli zdolni do pomocy.

I tylko dlatego, że Anatolij zlazł, później w nocy ratował ludzi przez dwie godziny gdy inni nie byli zdolni do niczego.
Obserwuj wątek
    • krokodylistyka Re: Anatolij i tlen na evereście 24.02.16, 11:09
      Ten dokument jest idiotyczny. Ten sam lekarz, który mówi, że ludzie podejmują irracjonalne decyzje na wysokości, twierdzi, że ludzie potrzebują więcej tlenu. Podczas gdy jedyną racjonalną decyzję i jedynym który uratował byl człowiek, który tlenu nie wziął. Ci, którzy mieli tlen parali na szczyt w sposób całkowicie irracjonalny.

      Bo mamy tu paradoks. Ciało ludzkie opiera się na pewnych instynktach jako całość i w tej mierze pewnie można mu zaufać w jakiejś mierze, ma swoje mechanizmy. Ale w momencie gdy wchodzi technologia już musimy całkowicie oprzeć się na rozumie, który tą technologię wytworzył. A co jeśłi ta technologia doprowadza do tworzenia iluzji i odbiera zdolność rozumowania?
      • krokodylistyka Re: Anatolij i tlen na evereście 24.02.16, 11:12
        Moim zdaniem wręcz powinien być taki wniosek wyciągnięty, że tak jak kanarki się wnosi do kopalni, tak powinien iść jakiś przewodnik bez tlenu, jako jedyny ugruntowany w swoim ciele. I on powinien być wzorcem, a inni tlen używają tylko po to, żeby dosztukować sobie organizmu kawałeczek ile brakuje do najlepszych, ale nigdy nie więcej bo się odlatuje.
        • krokodylistyka Re: Anatolij i tlen na evereście 24.02.16, 11:37
          Alpinistyka to fantazja masowa bebibumeryzmu.

          Manifestem bebibumeryzmu jest też film " Szczęki"

          Mamy tam dwa pokolenia : Stary wyga marynarz i beibibumerysta z gadżetami. Obydwa na swój sposób ponoszą klęskę, ale wniosek końcowy brzmi : rozwal butlę z tlenem i trzymaj się brzegu :))
    • fo.e Re: Anatolij i tlen na evereście 24.02.16, 20:55
      chyba mamy podobną poeverestową fazę oglądania dokumentów o himalajach
      dodatkowo obejrzałam nordwand - wejście, które w latach 30 zabierało kilka dni
      w 2015 zajęło 2:22:50

      1 nieżywy przewodnik rzeczywiście miał fajne włosy (everest)
      a drugi zabił oprócz siebie 2 osoby - tak przynajmniej pokazuje film
      • fo.e Re: Anatolij i tlen na evereście 24.02.16, 20:59
        fascynujące jest, że ludzie ciągle tam lezą
        korki zwiększają czas potrzebny na wejście
        odmrażają sobie obywatele palce, całe kończyny, nosy
        albo stają się stałą atrakcją dla zwiedzających, zastygając obok szlaku na wieczność
        i dlaczego nikt tych ciał nie sturlał??
        • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 25.02.16, 09:11
          Kogo mogli to gdzieś sturlali, ale powodów jest kilka. Raz, że widać je przede wszystkim w strefie śmierci. I po każdego pewnie trzeba by zrobić osobną wyprawę jak po zdobycie szczytu. Nawet zrobiono taką po słynnego Malloriego i pokazano jego trupa. A po drugie jest niezgodne z wierzeniami miejscowych tragarzy dotykać tych trupów. Tam nawet problem jest ratować żywego, a co dopiero zajmować się trupem. Ludzie przechodzą obok umierającego.
      • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 25.02.16, 09:04
        Wczoraj mignął mi filmik z tym wejściem. To pokazuje rolę wyobraźni. Sądzę, że nadal by wchodzili no może nie kilka dni jak pierwsi, ale z 10 godzin jak Messner, gdyby nie wpadł ktoś na pomysł, że może wbiec jak kozica. Wyobraźnia nas ogranicza na samym wstępie.
    • fo.e Re: Anatolij i tlen na evereście 26.02.16, 23:03
      oglądamy sobie filmy, a tu ktoś nam z flanki zimowo wszedł na Nanga Parbat
      czyli zostało nam tylko K2

      Wanda Rutkiewicz - swoim wystudiowanym, spokojnym głosem - że jej życie ma wartość dopiero wtedy, kiedy jest takie, jakie chciałaby żeby było, że wolałaby go nie zmarnować. może to narracja kolejnych dekad, ale kiedy słucha się wypowiedzi Anny Czerwińskiej, to wydaje się bardziej zrozumiała i przystępna. ale mieć coś, czego chce się tak mocno i mieć siłę, żeby tego dosięgać - - trochę zostawia bez słów.
      • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 00:05
        Pierwsi zdobywcy wysokich szczytów byli jak odkrywcy nowych ladow. Ozywiali masowa wyobraźnię.. Później było pokolenie powojenne kolekcjonują te ośmiotysięczniki..ale dziś to juz po prostu jeden z dziesiątków sportów ekstremalnych. Te zimowe wejścia i nowe trasy podniecają głównie środowiska wspinaczy. Jak nowe tricki na bmx-id fanów rowerowej akrobatyki. Ewentualnie dla współczesnych japiszonow światowych korporacji punkt do odchaczenia w CV jak dla hrabiów ustrzelenie lwa.
        • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 00:14
          Osobiście nie widzę w tym sporcie specjalnego piękna. W sumie jak się słucha tych opowieści moralnie jest najbardziej podejrzany elitarny finansowo i skafandry z kaskami sa smieszne. Trekking i przyroda tak, ale wspinaczka masochizm i organizacja mnie nie podnieca. równie zajmujące jak wyprawy lodzi podwodnych
      • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 08:51
        Mnie zainteresował sam film który uspakaja mnie a nie ma w nim nachalnego molestowania widza. Pokazali pierwszy raz jak wygląda wejście trasa. Można sobie śledzić mapki w necie i okoliczne informacje o organizmie. I obejrzałem jeden czy dwa filmy o tym zdarzeniu. Ale sama himalaistyka niespecjalnie mnie wciąga. Bardziej robi na mnie wrażenie parkurowiec wbiegajaci zwinnie na ścianę niż pokraczne ruchy wspinaczy skałkowych.
        • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 09:16
          Sadze też ze mamy tu do czynienia nie tylko z górami, ale i piramidami finansowymi i związane z tym upiorny spektakl. Niektórzy wchodzą bo maja kasę ale nieraz wiąże się to ze sponsoringiem i reklama. Firmy ze sprzętem dają kasę żeby tak zwane lemingi chciały kupować sprzęt. "prawdziwi" się burza ze tłok, bo oczywiście lepiej mieć góry dla siebie i byc wyjątkowym, ale to oni ich napędzają. Albo bo muszą reklamować ale sadze też ze przez zwykłą próżność która ich nakreca i skłania do obszernych relacji.
          • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 09:20
            I tam dochodzi do śmierci. I później słyszymy te relacje jak się ludzi zostawia i jednocześnie robi sobie foty w magazynach. I jakas pustkę moralna. Ten piękny cel życia okazuje się wprost chodzeniem po trupach swoich ludzi z wyprawy.
            • ozoo Re: Anatolij i tlen na evereście 27.02.16, 09:42
              Z drugiej zaś strony ci bardziej amatorscy wspinacze pełnią pozytywna funkcje. Są wyśmiewa i przez samozwańczych prawdziwków ze tłok na Evereście jak na Krupówkach ale oni chociaż zostawiają w Nepalu większość budżetu tego państwa. Są szkoły szpitale.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka