Dodaj do ulubionych

Noc znakow najdziewniejszych.

10.12.17, 01:13
Przyznaje sie. Posralem sie troche.

W ciemnej nocy zauwazylem kogos. Nie wiem. Medytujacy bezdomny? Zwiazana ofiara mafiii? Sama smierc? Przestraszylo mnie. Cokolwiek to bylo. Wzywalem go troche, ale sie balem. Moze kuklA?

Zauwazylem ze ktos cos postawil na wiadukcie. Na poreczy. Po jakiejs pol godzinie wlazlem na wiadukt. Ide w kierunku tego czegos. To byl golab. Zywy golab godzinami siedzial na barierce i nie bal sie gdy przechodzilem obok niego



Co on chcial mi zakomunikowac? Nie mam zielonego pojecia. Czulem sie jak w Twin Peaks.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka