Dodaj do ulubionych

Dziękuje lodowi za to ze trzeszczy

09.02.21, 09:12
wczoraj bym się oszukał i skończyłaby się moja marna historia

Rzeka wylała i zamarzła, przykryła śniegiem. I trudno było ocenić gdzie ląd a gdzie woda. to było tylko kilka metrów do przejścia. Skusiłem się. i na środku odgłos lodu. Wycofałem się pośpiesznie, zeby tylko zdążyć.

Mam trzeci dzień łaski wszechswiata.

Ostatnio w plecaku trzymam rękawiczki i czapkę awaryjnie, ale nie szalik. przedwczoraj zamarzałem pod szyją , otwieram plecak i szalik leży. ale mi było przyjemnie jakby anioł mnie dotknął. Musiałem go włożyć nieświadomie w ramach sprzatania podłogi pośpiesznego.

A jeszcze przedwczraj przed opadami śniegu był dzień roztopów. NIe dalo się przejść przez strumyk. musiałbym się wracac długo. ale chwilę wczesniej zauważyłem dyskretną ścięzkę, a nigdy jej nie widziałem przechodząc tamtędy nie raz i nie dwa. W zasadzie ta sciezka mnie uratowała z podwojnych mozliwych tarapat.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka