dotera
24.04.23, 12:20
Polega na mysleniu zyczeniowym. Nawet jesli monarchisci slusznie wskazuja na,absurdy i hipokryzje demokracji, sami argumentujac pozostaja w ramach myslenia bardziej przynaleznego demokracji.
Moim zdaniem problem powinien byc postawiony dokladnie odwrotnie. Kto jest np wspolczesnym cesarzem zachodu , ktorego nie widac. A kto marzycielem ktory chcialby byc krulem tylko zaliczyl glebe razem z plebsem.