Dodaj do ulubionych

o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości?

09.09.08, 12:48
Bo nigdy nie mogłem zrozumieć, jak to się ma niby odbywać i gdzie ta
podświadomość jest?
Obserwuj wątek
    • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 09.09.08, 14:34
      Właściwie jedyne, co znalazłem, to:
      "Mechanizm leżący u podstaw schorzeń psychicznych można w zarysie
      zrozumieć w oparciu o wspomnianą wyżej ‚neurologiczną“ teorię umysłu (Freud
      [1895]). Na idee według Freuda składają się dwa elementy: treść oraz pewna ilość
      energii psychicznej jaką się charakteryzują. Idee, które są regularnie
      uświadamiane regularnie się też wyładowują. Jeśli ich wyładowanie jest z
      jakiegoś powodu uniemożliwione (np. wskutek stłumienia) wówczas
      niewyładowana energia gromadzi się i ‚rozlewa“ szukając alternatywnych sposobów
      ujścia i w ten sposób powoduje rozmaite problemy psychiczne. Interwencja
      psychoterapeutyczna polega albo na bezpośrednim wprowadzeniu tej idei do
      świadomości (‚atomistyczna“ terapia Breuera) albo na usunięciu sił ją tłumiących
      (‚holistyczna“ terapia Freuda) œ i w jednym i w drugim przypadku
      prowadząc do przywrócenia drogi normalnych wyładowań"
      209.85.135.104/search?q=cache:QBJhL8MiZpsJ:kpaprzycka.wdfiles.com/local--files/papers/xPsychoanaliza.pdf
      • kontrr Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 09.09.08, 23:48
        Własnie coś podobnego chciałam napisać, tylko "po chłopsku".
        Że podświadomość jest w tym samym miejscu co świadomość, tylko jest
        jej tą częscią, która chwilowo lub trwale robi się "niewidzialna".
        Własnie wskutek wyparcia.

        Niewidzialne mogą stać się zarówno jakieś bardzo traumatyczne treści
        z dzieciństwa, ale też jakieś kwestie bieżące. Np. Horney tak
        tłumaczy zjawisko esprit d'escalier (czyli ciętej riposty
        przychodzącej do głowy, gdy jest juz za późno), że tę ripostę mamy w
        głowie już wcześniej, tylko np. balibyśmy się jej użyć, wolimy się
        wycofać z konfrontacji i dlatego inteligencja nagle nam z głowy
        wyparowuje. Gdy oponent już zniknął z pola widzenia - wraca i
        intelekt.

        No, a to, że czegoś chwilowo nie widać, to nie znaczy, że tego nie
        ma. Czyli np. facet mówi, że się nie boi (bo to by zburzyło jego
        samoocenę), ale noga mu lata i kiszki się skręcają.
        • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 00:03
          Ale to wciąż nie wspomnienia. A od tego, że ktoś zrozumie, że się boi, bać się
          nie przestanie.
          Szczerze mówiąc poważnie podejrzewam, że nie ma w tym nic więcej, niż wmawianie
          ludziom rzeczy, które każą im myśleć o czymś innym niż zwykle(to chyba też
          wnioski Paprzyckiej). Mask każe nie myśleć o pewnych rzeczach, a jak łatwiej to
          zrobić, niż poszukując i odnajdując w szafach swego mózgu poukrywane trupy?

          Pytając się o to, gdzie jest podświadomość, o mechanizm się przecież pytam, w
          końcu umysł jest funkcją mózgu.
          • kontrr Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 00:45
            > A od tego, że ktoś zrozumie, że się boi, bać się
            > nie przestanie.

            No tak, ale może zastanowić się, czego konkretnie się boi. Dlaczego
            się boi itd. A od odpowiedzi na te pytania bardzo czesto jest blisko
            do zmniejszenia tego lęku.
            Z resztą objawem, który mnie osobiście najbardziej przerażał, było
            poczucie kompletnego pogubienia: że cos się ze mną dzieje, a nie
            wiem, co i dlaczego. W tym sensie strach, który rozumiem jest
            łatwiej znieść, niż strach, którego nie rozumiem, który odbieram
            jako irracjonalny i "z nikąd".

            > Szczerze mówiąc poważnie podejrzewam, że nie ma w tym nic więcej,
            niż wmawianie ludziom rzeczy, które każą im myśleć o czymś innym niż
            zwykle(to chyba też wnioski Paprzyckiej). Mask każe nie myśleć o
            pewnych rzeczach, a jak łatwiej to zrobić, niż poszukując i
            odnajdując w szafach swego mózgu poukrywane trupy?

            Nie rozumiem.

              • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 18:36
                mskaiq napisał:

                > Nie nalezy myslec o rzeczach ktore przynosza cierpienie czy epizody
                > depresyjne.
                > Trzeba zrozumiec ze takie myslenie zniecheca do dzialania, do
                > rozwiazania problemow ktore przynosza cierpienie czy epizody
                > depresyjne.

                Jakkolwiek nielogiczne jest zestawienie tych dwóch zdań, mógłbym się zgodzić, że
                nie często należy myśleć o rzeczach, które przynoszą cierpienie. Ale spokojna
                głowa, nie specjalnie wierzę, że psychoanalitycy faktycznie takie wyparte rzeczy
                odnajdują.
                www.neurotyk.net/?p=123
                Oczywiście i tu mogę się mylić, jak błędny był mój sceptycyzm dotyczący
                wypierania z pamięci.
                • kontrr Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 19:10
                  > Ale spokojna głowa, nie specjalnie wierzę, że psychoanalitycy
                  faktycznie takie wyparte rzeczy odnajdują.
                  > www.neurotyk.net/?p=123

                  W takie cuda to i ja niespecjalnie wierzę. To jest jakiś amerykański
                  stereotyp pt: idziesz na terapię i nagle hop! wyskakuje ci z głowy
                  (podczas hipnozy albo innych analitycznych czarów marów), że cię
                  ojciec gwałcił.

                  Najczęściej uczucia się wypiera, a nie same fakty. Choć może w jakiś
                  skrajnych przypadkach i tak bywa.

                  Z resztą, co ja tu będę tłumaczyć. Sama miałam to tego bardzo
                  sceptyczne pojecie i nie przekonałyby mnie ani lektury, ani inni
                  ludzie. Dopiero jak sama zobaczyłam jak to działa u mnie i co z tego
                  wynika to wiem, że taki mechanizm jest i tyle. I nie twierdzę, że
                  każdy tak ma.
                  • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 19:16
                    raczej parodia psychoanalizy. czesto krytyka polega na jak najprostrzym
                    sprowadzenia do absurdu.

                    po drugie psychoanaliza to nie jest teoria naukowa tylko raczej praktyka
                    humanistyczna. zarzuty o rzekoma nienaukowosc sa nieadekwatne. zreszta sam poper
                    mowil ze to nie jest dobra nauka, ale dobra historia i wierzy ze w przyszlosci
                    metody jesli chodzi o prace psychoanalityka zostana poddane kryteriom naukowym.
                    • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 19:27
                      a sprawda ze zgwalcona dziewica, to afektownie wyglada na papierze, tylko ze
                      kontakty seksualne nie musza oznaczac pozbycia sie blony. gdzies o tym przypadku
                      czytalem.

                      jskod masowo dzieci nie naskakuja na rodzicow ze sa molestowane, takie sprawy
                      bardzo rzadko wychodza na jaw, konfabulacje nie sa tak prawdopodobne. zreszta to
                      wymysl freuda, bo on uznal bajpierw ze ma do czynienia z molestowanymi dziecmi w
                      swoim szpitalu, ale zeby nie zaszkodzilo mu to w karierze, paradoskalnie wolal
                      uznac ze to fantazje erotyczne dzieci.
                      • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:08
                        trollercoaster napisał:

                        > a sprawda ze zgwalcona dziewica, to afektownie wyglada na papierze, tylko ze
                        > kontakty seksualne nie musza oznaczac pozbycia sie blony. gdzies o tym
                        przypadk u czytalem.

                        To chodzi o ten fragment:"Beth Rutherford między 8. a 14. rokiem życia była
                        regularnie gwałcona przez własnego ojca. W tym czasie dwa razy zaszła w ciąże i
                        była zmuszona pozbyć się jej za pomocą wieszaka na ubrania. Dzieciństwo Nadean
                        Cool było jeszcze gorsze - satanistyczne rytuały, stosunki ze zwierzętami,
                        gwałty zbiorowe… Obie były święcie przekonane o zbrodniach swoich rodziców.
                        Kłopoty zaczęły się, gdy zaczęto już na ścieżce sądowej sprawdzać fakty.
                        Pierwsza dama na ten przykład okazała się dziewicą."?

                        Aleś się pan zagalopował, albo mnie wyobraźni brakuje.

                        > jskod masowo dzieci nie naskakuja na rodzicow ze sa molestowane, takie sprawy
                        bardzo rzadko wychodza na jaw, konfabulacje nie sa tak prawdopodobne. zreszta to
                        wymysl freuda, bo on uznal bajpierw ze ma do czynienia z molestowanymi dziecmi w
                        > swoim szpitalu, ale zeby nie zaszkodzilo mu to w karierze, paradoskalnie wolal
                        uznac ze to fantazje erotyczne dzieci.

                        Ale afera nie była z dziećmi, tylko cała taka seria procesów w Stanach była, jak
                        dorosłym psychoanalitycy takie wyparte wspomnienia gwałtu w dzieciństwie,
                        powydłubywali.
                          • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:36
                            trollercoaster napisał:

                            > tylko ze co jest istota problemu. dlaczego fakt molestowania ma byc
                            > konfabulacja, a nie tylko kwestia ciazy.
                            >
                            Jeśli mają być dwie ciąże usuwane wieszakiem u dziewicy, to mamy konfabulację
                            pod wpływem psychoanalizy. I nieistotne jest, czy wspomniała tam też, że ją
                            ojciec spoliczkował i czy faktycznie miało to miejsce.
                            • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:46
                              nie pamietam, tego nazwiska, czy to byl ten przypadek, ale o dziewicy, wiec
                              chyba ten, wiec istotne chyba wydaje sie to ze ta dziweczyna byla molestowana. i
                              to nie byla zwykla zemsta za jakies blahy konflikt z rodzina. ale oswiecenie
                              mozemy mowic ze psychoanaliza wmawia ludziom bzdury, mozgi p[ierze i zamknac
                              oczy na to ze dzieci sa molestowane. przeciez to jeden fritzl. to nie jest
                              czeste. tylko jakos badania pokazuja ze to dosc czeste.
                              • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 12:52
                                trollercoaster napisał:
                                wiec istotne chyba wydaje sie to ze ta dziweczyna byla molestowana.
                                > i to nie byla zwykla zemsta za jakies blahy konflikt z rodzina. ale oswiecenie
                                mozemy mowic ze psychoanaliza wmawia ludziom bzdury, mozgi p[ierze i zamknac
                                oczy na to ze dzieci sa molestowane. przeciez to jeden fritzl. to nie jest
                                czeste. tylko jakos badania pokazuja ze to dosc czeste.

                                Tylko że nie mówimy o molestowaniu, tylko o wyparciu takich wspomnień. Nic mi
                                nie wiadomo, aby córka Fritzla na to cierpiała (mogę nie wiedzieć).

                                W latach 90., w okresie rozkwitu feminizmu i akcentującego rolę intuicji ruchu
                                New Age (Jagodzińska, 2003), w USA, a potem i w innych państwach, m.in. Wielkiej
                                Brytanii (Gudjonsson, 1997) i Nowej Zelandii (Goodyear-Smith, Laidlaw i Large,
                                1997) w sposób masowy zaczęły pojawiać się oskarżenia o nadużycia seksualne w
                                dzieciństwie. Raporty wskazują (Loftus, 1997), że oskarżenia wysuwały głównie
                                białe, dobrze wykształcone kobiety w średnim wieku, które w toku terapii
                                odzyskały wspomnienia dotyczące wydarzeń z wczesnego dzieciństwa. W większości
                                przypadków rzekomym prześladowcą był biologiczny ojciec, a w niektórych z nich
                                (stanowiących znaczący procent) nadużywanie obejmowało zmuszanie do uczestnictwa
                                w satanistycznych rytuałach, sodomii, a nawet kanibalizmu.(...)

                                Interesującym wydaje się być tutaj pytanie, dlaczego aż tak makabryczne były
                                „odzyskiwane" wspomnienia? Crews, odwołując się do książki Making Monsters
                                (Ofshe i Watters, 1994), wskazuje na błędne koło procesu terapeutycznego:
                                aktualny stan pacjenta interpretowany był jako symptom wykorzystania seksualnego
                                w dzieciństwie, „odzyskanie" wspomnienia tego zdarzenia nie prowadziło jednak do
                                polepszenia stanu pacjenta. Brak efektu skłaniał do podejrzenia, że musi być
                                „coś jeszcze", co blokuje proces leczniczy. "Co mogłoby bardziej zaszkodzić
                                psychice niż bycie zgwałconym przez własnego ojca? Zajście z nim w ciąże. Co
                                mogłoby być gorsze od urodzenia jego dziecka? Konieczność zabicia dziecka. Co
                                mogłoby być gorsze niż zabójstwo dziecka? Konieczność zjedzenia jego zwłok. Cóż
                                mogłoby by jeszcze gorsze? Konieczność uczynienia tego wszystkiego podczas
                                rytuałów ku czci Szatana"

                                www.racjonalista.pl/kk.php/s,4657
                                • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 15:36
                                  > Tylko że nie mówimy o molestowaniu, tylko o wyparciu takich wspomnień. Nic mi
                                  > nie wiadomo, aby córka Fritzla na to cierpiała (mogę nie wiedzieć).
                                  >

                                  ciezko wyyprzec cos co sie dzieje permanentnie. a fakt molestowania w
                                  przeszlosci przez rodzica jest chyba najlepiej sie nadajacy do tego, bo sytuacja
                                  jest mocno konfliktowa.


                                  dziwie ze sie powoluje pan jako zagorzaly pozytywista na ksiazke, ktora odwoluje
                                  sie do interpretacji, a wiec jest rownie naukowa jak psychoanaliza.

                                  jakos malo prawdopodobne wydaje mi sie zeby cos wmowiono, chyba musiano by sprac
                                  mozg czlowiekowi, mozna wmowic interpretacje, ale to nie jest terapia, tak samo
                                  jak ktos se poczyta ksiazke o chorobach i bedzie cos wmawial tez nie uczestniczy
                                  w terapi. interpretacja moze byc tylko hipoteza terapeuty, sluzaca szukaniu
                                  tropu, a nie samym leczeniem.

                                  biorac pod uwage fakt, ze kwestie molestowania ciezko sa wykrywalne, ofiary nie
                                  sa chetne do bardziej osobiscie jestem sklonny uznac ze ataki na psychoanalize
                                  ogolnie maja jakas podszewke w tym przypadku.


                                  no coz jesli przyjmiemy ze rzeczy okropne sie nie maja prawa stac, obrzedy
                                  satanistyczne sie nie odbywaja, a osoby biorace udzial w traumatycznych
                                  przezyciach sa ostatnie ktore sklonne sa pojsc do psychoterapeuty, to wtedy moze
                                  i mozna sie zgodzic

                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 16:23
                                    > ciezko wyyprzec cos co sie dzieje permanentnie. a fakt >molestowania w
                                    przeszlosci przez rodzica jest chyba najlepiej sie >nadajacy do tego, bo
                                    sytuacja jest mocno konfliktowa.

                                    Najlepiej się też nadaje do wmówienia. Pacjent psychoanalityka jest właśnie w
                                    takiej sytuacji "prania mózgu", jeśli chce współpracować, to dużo łatwiejsze,
                                    niż samo wyparcie.

                                    > mozna wmowic interpretacje, ale to nie jest terapia, tak samo
                                    > jak ktos se poczyta ksiazke o chorobach i bedzie cos wmawial tez >nie uczestniczy
                                    > w terapi. interpretacja moze byc tylko hipoteza terapeuty, sluzaca >szukaniu
                                    tropu, a nie samym leczeniem.

                                    Co właściwie jest w takim razie leczeniem, skoro nie można nim nazwać działania
                                    terapeuty, który odnajduje jedynie kolejne interpretacje lub przynajmniej
                                    podrzuca tropy?

                                    > no coz jesli przyjmiemy ze rzeczy okropne sie nie maja prawa stac, >obrzedy
                                    satanistyczne sie nie odbywaja, a osoby biorace udzial w >traumatycznych
                                    > przezyciach sa ostatnie ktore sklonne sa pojsc do psychoterapeuty, to wtedy
                                    moze i mozna sie zgodzic

                                    Można się zgodzić, że dziewice nie usuwają dwóch ciąż wieszakiem, a obrzędy
                                    satanistyczne zdarzają się najczęściej w kazaniach.
                                    • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 16:35
                                      > Najlepiej się też nadaje do wmówienia. Pacjent psychoanalityka jest właśnie w
                                      > takiej sytuacji "prania mózgu", jeśli chce współpracować, to dużo łatwiejsze,
                                      > niż samo wyparcie.

                                      a skad masz te wiesci?

                                      >
                                      > Co właściwie jest w takim razie leczeniem, skoro nie można nim nazwać działania
                                      > terapeuty, który odnajduje jedynie kolejne interpretacje lub przynajmniej
                                      > podrzuca tropy?

                                      juz bylo to pisane w tym watku, kontreformacja cos pisala. diagnoza leczeniem
                                      nie jest. nie bardzo wiem czemu akurat krytycy psychoanalizy smieja sie ze
                                      psychoanalitycy diagnozami lecza, a nie smieja sie z psychiatrii ktora glownie
                                      to robi.

                                      • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 17:25
                                        trollercoaster napisał:

                                        > > Najlepiej się też nadaje do wmówienia. Pacjent psychoanalityka jest właśnie
                                        w takiej sytuacji "prania mózgu", jeśli chce współpracować, to dużo łatwiej
                                        > sze,niż samo wyparcie.
                                        >
                                        > a skad masz te wiesci?

                                        np. stąd
                                        www.racjonalista.pl/kk.php/s,4639
                                        >

                                        > juz bylo to pisane w tym watku, kontreformacja cos pisala. diagnoza leczeniem
                                        > nie jest. nie bardzo wiem czemu akurat krytycy psychoanalizy smieja sie ze
                                        > psychoanalitycy diagnozami lecza, a nie smieja sie z psychiatrii ktora glownie
                                        to robi.

                                        psychiatria głownie przepisuje leki i patrzy, co się stanie. czym leczy terapia
                                        psychodynamiczna, nie bardzo rozumiem, bo np. za wikipedią:

                                        "Terapia psychodynamiczna depresji odwołuje się do typowych dla psychoanalizy
                                        czynników leczniczych (a więc usuwania przeniesień, uświadamiania treści
                                        nieświadomych, usuwania obron przez interpretację), gdzie podstawowym
                                        mechanizmem zmiany jest wgląd. Treścią pracy są z reguły narcystyczno-oralne
                                        potrzeby miłości, opieki, akceptacji."
                                        • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 17:34
                                          ale co gwarantuje prawdziwosc poza tytulem "racjonalista" bo ja tu widze tylko
                                          jakies plotki i swobodne intepretacje. nie wiem jak mozna mowic ze psychoanaliza
                                          jest nienaukowa i powolywac sie na ten tekst.


                                          >patrzy, co się stanie

                                          czyli leczenie przez wglad?



                                          podejrzewam ze zadna odpowiedz na temat na czym polega wyleczenie cie nie bedzie
                                          satysfakcjonowala, bo po prostu nie masz widocznie problemow


                                          czym leczy terapia
                                          > psychodynamiczna, nie bardzo rozumiem

                                          jak sie trzyma glowe w studni i są lęki i sie glowe wyjmie ze studni i lęki
                                          przechodzą to mamy leczenie. panie dolor, po prostu syty glodnego nie zrozumie.

                                          • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 17:50
                                            trollercoaster napisał:

                                            > ale co gwarantuje prawdziwosc poza tytulem "racjonalista" bo ja tu widze tylko
                                            > jakies plotki i swobodne intepretacje. nie wiem jak mozna mowic ze
                                            psychoanaliza jest nienaukowa i powolywac sie na ten tekst.
                                            >
                                            Zarzucasz, że umieszczają sfałszowane wyniki badań? Możliwe, kto ich tam wie.
                                            Ale o psychoanalizie mówię, że jest fałszywa. O nienaukowości to Popper, nie ja
                                            i nie przeze mnie przytaczany.

                                            > >patrzy, co się stanie
                                            >
                                            > czyli leczenie przez wglad?
                                            Już prędzej terapia diagnostyczna, ale leczy przez nakazywanie połykania prochów.
                                            >
                                            > podejrzewam ze zadna odpowiedz na temat na czym polega wyleczenie >cie nie bedzie
                                            > satysfakcjonowala, bo po prostu nie masz widocznie problemow
                                            > czym leczy terapia psychodynamiczna, nie bardzo rozumiem
                                            >jak sie trzyma glowe w studni i są lęki i sie glowe wyjmie ze >studni i lęki
                                            przechodzą to mamy leczenie. panie dolor, po prostu >syty glodnego nie zrozumie.
                                            >
                                            Odpowiedzi szukam, w stylu-jak poluje nietoperz, nie jak to jest być
                                            nietoperzem. Te same pytania przy homeopatii, te same przy placebo, jak to
                                            działa i czy aby na pewno.
                                            Zresztą z depresji psychodynamiczna też ponoć leczy, nie tylko z lęków,
                                            przynajmniej jeśli wierzyć Wikipedii.
                                        • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 18:03
                                          dolor napisał:
                                          czym leczy terapia
                                          > psychodynamiczna, nie bardzo rozumiem,
                                          a nie może tak pozostać?
                                          naprawdę trudno jest na temat terapii rozmawiac z osobą, która nie
                                          miałą z nią absolutnie żadnego kontaktu.
                                          tak jak pisałam: pewne rzeczy się dzieją i tyle





                                          nawet jesli znajdziesz setki wyników badań, wywiadów, artukułów i
                                          spraw sądowych, to skąd możesz wiedzieć, że te informacje są
                                          wiarygodne?
                                          to jest i bedzie temat kontrowersyjny i każdy jest w stanie znaleźć
                                          takie badania jakie mu się spodobają-nawet berta
                                            • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:00
                                              dolor napisał:

                                              > To jak odnaleźć prawdę? tylu twierdzi, że ją posiadło, a te prawdy
                                              się
                                              > wykluczają.
                                              a ktorej prawdy szukasz? są trzy rodzaje


                                              > Jakieś narzędzie musi być. Na samej wierze się daleko nie zajdzie.
                                              uuuuuuuuuuuuuu
                                              świat to się niemal wyłącznie na wierze opiera
                                              czy zaszedł daleko to trzeba samemu ocenić

                                              skąd wiesz, że nie jestem bertą?
                                              • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:04
                                                Skąd wiesz, że jedyną drogą do zdrowia nie jest oddanie mi wszystkich swoich
                                                pieniędzy? Ocenia się prawdopodobieństwo. Do tego potrzebne te badania, których
                                                prawdziwość też ocenia się na podstawie prawdopodobieństwa. Nawet to, że kamień
                                                spadnie, a nie pofrunie, można uznać za wiarę. Ale prawdopodobieństwo, że
                                                spadnie, dzięki doświadczeniom mamy 100%
                                                • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:15
                                                  dolor napisał:

                                                  > Ocenia się prawdopodobieństwo.
                                                  przy terapii prawdopodobienstwo mozesz sobie wsadzic gleboko

                                                  nigdy nie wiesz jakie kwalifikacje ma terapeuta i jak sie zachowuje
                                                  w czasie sesji
                                                  nigdy nie wiesz jakie podejscie do terapii ma sam pacjent
                                                  nigdy nie wiesz ile taka terapia powinna trwac-moze za szybko ktos
                                                  sie poddał?
                                                  nic nie wiesz

                                                  wiec co masz zamiar sumowac i dzielic?
                                              • aurelia_aurita Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:28
                                                > ale czyją prawdę? mówią,że każdy ma swoją

                                                sory, ja się tylko na chwilę wtrącę.
                                                a choćby taką prawdę, że 2+2=4. i twierdzenie pitagorasa. i układ okresowy
                                                pierwiastków. i prawo grawitacji. i podobne 'bzdury', których można oczywiście
                                                nie dostrzegać, kiedy się 'otworzy oczy' (bo to otwarcie oczu to już chyba na
                                                astrologię)
                                                • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:34
                                                  aurelia_aurita napisała:

                                                  > > ale czyją prawdę? mówią,że każdy ma swoją
                                                  >
                                                  > sory, ja się tylko na chwilę wtrącę.
                                                  > a choćby taką prawdę, że 2+2=4. i twierdzenie pitagorasa. i układ
                                                  okresowy
                                                  > pierwiastków. i prawo grawitacji.
                                                  pan Euforyk juz sie w tym watku pytał czy rozmawiam o matmie czy
                                                  moze o polskim
                                                  • aurelia_aurita Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:44
                                                    no tak. najłatwiej powiedzieć, że zachowania ludzkie są czymś INNYM i nigdy nie
                                                    da się ich pojąć naukowo. a w to miejsce mozemy sobie psychoanalizować albo
                                                    stawiać horoskopy.
                                                    a czy nie jest przypadkiem tak, że kieruje nami (= ludźmi) po prostu myślenie
                                                    życzeniowe? trudno się w końcu pogodzić z tym , że np. mielibysmy mieć tak dużo
                                                    wspólnego ze zwierzętami (fuj! fuj! cóż za herezje!!!) albo że w wielu
                                                    przypadkach wolna wola jest po prostu złudzeniem. najłatwiej wywzwać naukowców
                                                    od 'redukcjonistów' i upierać się, że Psychika Ludzka to zawsze będzie
                                                    Tajemnica, którą każdy może sobie wypełnić dowolnymi tworami, w które wierzy.
                                                  • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 11.09.08, 19:49
                                                    aurelia_aurita napisała:

                                                    > no tak. najłatwiej powiedzieć,


                                                    najłatwiej wywzwać naukowców
                                                    > od 'redukcjonistów' i upierać się, że Psychika Ludzka to zawsze
                                                    będzie
                                                    > Tajemnica, którą każdy może sobie wypełnić dowolnymi tworami, w
                                                    które wierzy.

                                                    o tym, ze z babć robi sie aniołki to pani Aurelia moze sobie
                                                    rozmyslac, ale o czarnej pedagogice to juz nie
                                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 12:47
                                                    aurelia_aurita napisała:

                                                    > psychologia jest nauką empiryczną a nie humanistyczną.
                                                    > humanistyczna to może być historia albo filologia. tam jest zupełnie inna
                                                    > metodologia. w psychologii stosuje się metodologię badań taką jak w każdej innej
                                                    > nauce. tylko coś opornie idzie wszelkie wnioskowanie.

                                                    To chyba nawet nie jest tak, psychologia stoi w wielkim rozkroku, z jednej
                                                    strony badania, mające pozory naukowości, z odpowiednią do niej metodologią, z
                                                    drugiej strony wnioski z tych badań wyciągane, to już typowe dla nauk
                                                    humanistycznych. Podczepia się to pod psychiatrię i leczenie, a potem tłumaczy,
                                                    że to humanizm i czemu leczenie, nie można pytać. A jak traktuje jak humanizm,
                                                    to zaraz jest o badaniach naukowych i wynikach bezspornie potwierdzających
                                                    skuteczność terapeutyczną i że to nauka, a nawet medycyna. Stosowanie uników od
                                                    wieków, magnetyzm nie przetrwał, astrologia nie przetrwała, a psychologia
                                                    kliniczna jak była, tak jest.
                                                    >
                                                  • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 15:30
                                                    alez panie dolor nauki nhumanistyczne tez posiadaja metodologie, powiem wiecej
                                                    nieraz bardziej ugruntowana niz ta "prawdziwa" mityczna metodologia nauk
                                                    przyrodniczych.

                                                    to ze humanizm to nie znaczy ze nie ma dotyczyc problemow psychicznych. nie ma
                                                    tu zadnych unikow. psychoanaliza dotyczy kwesti tozsamosci czlowieka, jest to
                                                    dziedzina humanistyczna, ta tozsamosc moze wywolywac zaburzenia emocjonalne, tak
                                                    jak list skladajacy sie ze slow berty wywolal w panu zdenerwowanie i wscieklosc.
                                                  • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 17:19
                                                    a czemu koniecznie trzeba mowic o chorych i leczeniu?

                                                    jedna dziewczyna poszla na odzial, odrazu ja dali na psychotycznych nie
                                                    wiadomoczemu, panowala tam aura chorobowa, lekarka z troska spytala czy chce
                                                    skonczyc studia, czy czy moze sobie odpusci bo to cud ze wogole mature zrobila
                                                    ze swoja choroba, no i teraz juz jej sie wogole studiowac odechcialo tylko
                                                    leczyc sie chce dalej na zamknietym. choc czlowiek prosty nienaukowy uznalby ze
                                                    jest calkowicie zdrowa.
                                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 17:48
                                                    trollercoaster napisał:

                                                    > no dobrze, ale to tylko slowka. pisze zreszta wyraznie psychologicznej. teraz
                                                    > bedziemy w duchu neuroleptyka o bledzie semantycznym pisac bo leczy sie
                                                    watrobe a nie psychike?

                                                    zostawmy ten wpis z wiki, bo faktycznie jest do niczego, z "leczących lub
                                                    pomagających leczyć rozmaite schorzenia i problemy natury psychologicznej" to
                                                    faktycznie można równie dobrze wywnioskować, że schorzenia, w tym wątroby, oraz
                                                    problemy natury psychologicznej.
                                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 17:41
                                                    > a czemu koniecznie trzeba mowic o chorych i leczeniu?

                                                    A to stanowisko samych zainteresowanych:
                                                    "Oficjalne stanowisko Polskiej Federacji Psychoterapii
                                                    Psychoterapia to proces zamierzonego oddziaływania na pacjenta środkami
                                                    psychologicznymi, którego celem jest:
                                                    leczenie zaburzeń psychicznych,

                                                    pomoc w rozwiązywaniu problemów emocjonalnych

                                                    pomoc w trudnych sytuacjach życiowych

                                                    rozwój osobowości"
                                                    terapeuci.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=13&Itemid=6
                                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 17:52
                                                    Jeśli coś ma leczyć, to powinno być nauką, weryfikowalną. Inaczej nie widzę
                                                    powodu, dlaczego za leczenie nie uznać np. astrologii czy czarów (choć
                                                    egzorcyzmy niektórzy uznają). Jak coś udaje medycynę, to nie może być gadaniem,
                                                    co komu ślina na język przynosi. Bo potem są dziewice po skrobankach wieszakiem.
                                                  • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 18:04
                                                    ale nie bardzo rozumiem czemu pan uznal ze psychoanaliza nie wywoluje zadnych
                                                    skutkow. lekarze trez robia bledy lekarskie i nie krzyczy sie ze medycyna to
                                                    zabobon. zwlaszcza w kontekscie psychiatri mnie to bawi jak sie mowi o
                                                    nienaukowosci psychoanalizy. w nericach psychoanaliza przynosi rezultaty i sa
                                                    na to swiadectwa. w tym zawodzie sa ludzie nie nadajacy sie do niego,
                                                    psychoanaliza tez idologiami i oszustwami byla obciozona. widocznie z psychika
                                                    nie jest tak latwo jak z cialem. co nie znaczy ze psychoanaliza jest zla.
                                                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 18:19
                                                    trollercoaster napisał:

                                                    > ale nie bardzo rozumiem czemu pan uznal ze psychoanaliza nie wywoluje zadnych
                                                    skutkow. lekarze trez robia bledy lekarskie i nie krzyczy sie ze medycyna to
                                                    > zabobon. zwlaszcza w kontekscie psychiatri mnie to bawi jak sie mowi o
                                                    nienaukowosci psychoanalizy. w nericach psychoanaliza przynosi rezultaty i sa
                                                    > na to swiadectwa. w tym zawodzie sa ludzie nie nadajacy sie do niego,
                                                    psychoanaliza tez idologiami i oszustwami byla obciozona. widocznie z psychika
                                                    > nie jest tak latwo jak z cialem. co nie znaczy ze psychoanaliza jest zla.

                                                    Jakieś skutki, to i bioenergoterapia, i filipińscy uzdrowiciele, i akupunktura,
                                                    i modlitwa wywołuje, a hipnoza lepsze niż psychoanaliza, nawet Freud to
                                                    wiedział. Ale jak to w końcu jest, śmieszy, bo się coś, co nauką nie jest, za
                                                    naukę chce uważać, czy śmieszy, bo skuteczna, naukowa metoda, tylko nie każdy
                                                    się nadaje.
                                                    Jak nie nauka, to się zweryfikowac nie da, co dobre, a co złe, więc niech to nie
                                                    udaje leczenia (może być zabawą w stylu muzykoterapii najwyżej, a i tu byłbym
                                                    ostrożny, muzykoterapią trudno zaszkodzić i żadna dziewica się po niej do sądu
                                                    nie uda) A jak nauka, to niech ktoś wreszcie spróbuje zweryfikować, jaka terapia
                                                    na jaką chorobę w jaki sposób pomaga, a nie tylko powtarza "są dowody, że czasem
                                                    działa". Może i działa, tylko skąd mam wiedzieć, jak i na co?
                                                  • nienill poleciało, nie wiem dlaczego 12.09.08, 22:46
                                                    się nie da, bo np. samych badanych i ich psychiki zmierzyć i zważyc
                                                    nie mozna

                                                    każdy jest inny, ma inne problemy, inne ich powody



                                                    jak cie brzuch boli, to można mniej wiecej sprawdzic dlaczego i
                                                    dopiero potem podac konkretny lek

                                                    jak cie życie boli to najpierw idziesz sie leczyc terapią, a dopiero
                                                    potem widać co w danym przypadku da się zrobić
                                                  • nienill Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 22:37
                                                    dolor napisał:

                                                    > Chciałbym weryfikacji, albo zaprzestania ogłaszania, jaka to ona
                                                    konieczna.
                                                    konieczna, bo innej "astronomii" nikt nie wymyślił
                                                    i ze wszystkich możliwych wyborów w dłuzszym okresie jest
                                                    najbardziej rozsądna

                                                    jesli ktoś nie chce, to może nic nie zmeiniać,
                                                    albo brać leki do końca świata
                                                    i jest to powszechnie wiadome

                                                    więc nie rozumiem w czym problem
                                                  • neuroleptyk Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 12.09.08, 07:03
                                                    aurelia_aurita napisała:

                                                    > no tak. najłatwiej powiedzieć, że zachowania ludzkie są czymś INNYM i nigdy nie
                                                    > da się ich pojąć naukowo. a w to miejsce mozemy sobie psychoanalizować albo
                                                    > stawiać horoskopy.
                                                    > a czy nie jest przypadkiem tak, że kieruje nami (= ludźmi) po prostu myślenie
                                                    > życzeniowe? trudno się w końcu pogodzić z tym , że np. mielibysmy mieć tak dużo
                                                    > wspólnego ze zwierzętami (fuj! fuj! cóż za herezje!!!) albo że w wielu
                                                    > przypadkach wolna wola jest po prostu złudzeniem. najłatwiej wywzwać naukowców

                                                    A w jakich to przypadkach nie jest złudzeniem??

                                                    > od 'redukcjonistów' i upierać się, że Psychika Ludzka to zawsze będzie
                                                    > Tajemnica, którą każdy może sobie wypełnić dowolnymi tworami, w które wierzy.
                                                    >

                                                    Jeśli nie ma wolnej woli, to po co istnieje iluzja wolnej woli?
                                                    Po co w ogóle istnieje jakakolwiek świadomość i percepcja, jeśli redukcjonizm
                                                    jest słuszny, to po co ta nadmiarowość??
                    • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:16
                      trollercoaster napisał:

                      > raczej parodia psychoanalizy. czesto krytyka polega na jak najprostrzym
                      sprowadzenia do absurdu.

                      Tylko kto ją sprowadza? Jest jakaś lista przypadłości psychicznych, na które
                      psychoanaliza nie pomaga?
                      >
                      > po drugie psychoanaliza to nie jest teoria naukowa tylko raczej praktyka
                      humanistyczna. zarzuty o rzekoma nienaukowosc sa nieadekwatne. zreszta sam poper
                      > mowil ze to nie jest dobra nauka, ale dobra historia i wierzy ze w przyszlosci
                      metody jesli chodzi o prace psychoanalityka zostana poddane kryteriom naukowym.

                      To prawda, homeopatia jest bardziej naukowa. O "rękach, które leczą" nie
                      wspominając. Dziwnym trafem tylko ta praktyka humanistyczna mocno z psychiatrią
                      flirtuje.
                      • trollercoaster Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:21
                        > Tylko kto ją sprowadza? Jest jakaś lista przypadłości psychicznych, na które
                        > psychoanaliza nie pomaga?

                        ale na co rzekomo pomaga. dotyczy ona kwestii zaburzn emocjonalnych. parodia
                        polega na tym ze sie mowi ze terapeuta daje interpretacje, a pacjent ma od tego
                        uzdrowiec. nie od informacji pacjent zdrowieje, tylko od lepszego rozwiazania
                        konfliktow emocjopnalnych, od swiadomego lepszego poradzenia sobie z lekiem, w
                        dojrzalszy sposob, a nie infantylny, wyrazenia emocji a nie tlumienia ich.
                        trzeba dojsc do konkretu, a nie intelektualnie zrozumiec abstrakcje.

                        To prawda, homeopatia jest bardziej naukowa. O "rękach, które leczą" nie
                        > wspominając. Dziwnym trafem tylko ta praktyka humanistyczna mocno z psychiatrią
                        > flirtuje.
                        Dziwnym trafem tylko ta praktyka humanistyczna mocno z psychiatrią
                        > flirtuje.

                        tu chyba pan nie zrozumial co napisalem.

                  • dolor Re: o co chodzi z tym wyparciem do podświadomości 10.09.08, 22:11
                    kontrr napisała:

                    > Najczęściej uczucia się wypiera, a nie same fakty. Choć może w jakiś
                    > skrajnych przypadkach i tak bywa.
                    >
                    > Z resztą, co ja tu będę tłumaczyć. Sama miałam to tego bardzo
                    > sceptyczne pojecie i nie przekonałyby mnie ani lektury, ani inni
                    > ludzie. Dopiero jak sama zobaczyłam jak to działa u mnie i co z tego
                    > wynika to wiem, że taki mechanizm jest i tyle. I nie twierdzę, że
                    > każdy tak ma.

                    Tak, to mnie przekonuje.
    • dolor Nawet coś znalazłem 10.09.08, 18:29
      i dlatego z forum nic nie powinno znikać, zwłaszcza jak się trafi osobnik ze
      skłonnością do konfabulacji.

      Kilka zdań na czwartej stronie jakiegoś naukowca:
      www.wprost.pl/ar/?O=100390&pg=0
      • galiwet coś jeszcze 11.09.08, 12:26
        Czy możliwe jest, że w czasie bardzo stresującego wydarzenia zostaną stworzone
        wyłącznie wspomnienia emocjonalne, ujawniające się w reakcjach fizjologicznych?
        LeDoux (1996; za: Niedźwieńska, 2000) uważa, że mózgowe mechanizmy pamięci
        czynią prawdopodobną sytuację, w której osoba posiada nieświadome wspomnienie
        traumatycznego zdarzenia, nie posiadając jednocześnie świadomości tego, co jej
        się przytrafiło. LeDoux nie wie jednak, czy takie osoby istnieją. Dodatkowo,
        wskazując na możliwość zaistnienia takiej sytuacji, podkreśla, że nie jest
        możliwe, aby jakiekolwiek procedury psychologiczne (np. relaksacja, hipnoza)
        umożliwiły wydobycie informacji zapisanych dzięki ciału migdałowatemu.

        www.racjonalista.pl/kk.php/s,4913/q,Wyparte.wspomnienia.z.perspektywy.neurofizjologii
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka