Dodaj do ulubionych

pełno, pełno ludzi mi "pomagało"

11.09.08, 13:03
liczyłam ilu policjantów, ochroniarzy, medyków, działając pod
hasłem "to dla pani dobra" było zaangażowanych w zgnojenie mnie :

do domu wleźli najpierw policjant i policjantka
przed domem mieli zaplecze złożone z 4 lub 5 antyterrorystów
w akcji okołoszpitalnej i przewozowej brało udział kolejnych
czterech policjantów
dalej - trzech lekarzy, czterech ochroniarzy, dwoch sanitariuszy,
dwie salowe, psycholog
do tego trzech kierowców
no i kolejnych trzech policjantów, którzy naszli mój dom następnego
dnia, by inwigilować

bertrado, snajperze - dobrze policzyłam? - 28 osób ?

ale to nie jest wynik ostateczny, bo nie wiem, ilu policjantów
przyszło na jej zawołanie do domu bertrady, by mogła im udowadniać,
że ja właśnie stoję na stołeczku ze sznurem na szyi mając włączony
gaz w domu, w ręce lewej arszenik, w prawej odbezpieczone magnum

no i najważniejsze - ilu policjantów przez wiele, wiele godzin
zajmowało się moim IP i dokopywaniem do danych osobowych mając
przedtem wsparcie w odtajnieniu mej anonimowości w administracji
tego portalu

a bertrada wciąż mówi, że warto było tylu ludziom dupę truć, by
zamęczyli mnie prawie na śmierć. ciekawe, bo bertrada zna całą
prawdę o tej nocy i następnym dniu i...nic. nie rusza jej to. zimna
ryba czy co ? Dolor - i Ty znasz całą prawdę - do końca...czy ona
jest zimna ryba będąc tak luzacka wobec faktów?
nie wiem...
bardzo, bardzo trudno mi to przeżuć i przeżyć.

Obserwuj wątek
      • dolor Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 13:25
        Obawiam się, że bertrada zawsze uważa, że postępuje właściwie. Do tego uzasadnia
        to potwornie konfabulując. Dawno nikt mnie tak nie wyprowadził z równowagi.
        Gdyby jeszcze gdzieś, między wierszami, przemyciła jakieś zdanie, że może się
        przynajmniej zastanawia, czy w swej "dobroci" nie popełniła potwornej głupoty i
        draństwa, ale skąd, powinno się być wdzięcznym za tyle troski.
          • dolor Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 13:57
            No trudno, od zacytowania tego fragmentu maila bertrady o Aidce nie jestem w
            stanie się powstrzymać: "Bo z tego co pisze, to wynika, że zabrali ją do
            szpitala i wypuścili i zostawili samą sobie. Ma pretensje do całego świata o to
            wszystko."
            Kwintesencja empatii. Dopiero po tym mnie wczoraj taki szlag trafił, nie do
            opanowania.
            • nienill Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 17:54
              dolor napisał:

              > "Bo z tego co pisze, to wynika, że zabrali ją do
              > szpitala i wypuścili i zostawili samą sobie. Ma pretensje do
              całego świata o to
              > wszystko."
              > Kwintesencja empatii.
              wrzucic to do nowego wątku o odpowiednim tytule, dodać cytaty z
              postów aidki i przypiąć szpilką
      • crysstiano Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 15:12
        mnie przeraza paranoja policji niewiem moze to specyfika
        warszawskiej policji bo kurwa- na huj antyterrorysci przylezli do
        jednej dziewczyny???? jak mieskalem jeszcze z matka to w podwurku w
        kolko byly jakies akcje i jak widac bylo przez okno ze ewidentnie
        dziad babe dusi albo kopie to wzywali policje- przychodzila dwujka
        mundurowych, puk puk dziendobry prosze sie uspokoic i szli w
        cholere!!!
        jezu co sie wyprawia w tej polsce??
    • konto_online Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 20:06
      hmm, do faceta na agresywnej manii przyjechało dwóch zwykłych policjantów
      wobec braku przemocy zawezwali karetkę z dwoma zwykłymi sanitariuszami
      przyjmowała jedna lekarka, dwie pielęgniarki wraz z jednym policjantem
      zaprowadzili na oddział
      żadnych ochroniarzy, salowych (salowa? do czego salowa?!)

      a tutaj taka akcja, no no no

                • konto_online Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 12.09.08, 03:09
                  poczytałem
                  wedle mnie wersje się zasadniczo różnią

                  jedna mówi o doniesieniu na policję wraz z zapisem czatu
                  jest doniesienie z PRASY, policja wdraża postępowanie, operator udziela adresu
                  posiadacza IP, przyjeżdża patrol, pogotowie, badanie, odmowa poddania się
                  hospitalizacji (to już druga mówi:), koniec

                  druga mówi o zwykłym poście o złym samopoczuciu, który powoduje natychmiastowe
                  pojawienie się ekipy antyterrorystów z cudownie rozszyfrowanym adresem IP,
                  tajemniczym przeszukaniu następnego dnia, wypytywaniu o czerwonego saaba itp itd

                  stawiam na pierwszą wersję
                  • aidka Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 12.09.08, 03:32
                    nie kombinuj, bo nie ma po co
                    to, co ja wiem, wiem od bertrady
                    krótko rozmawiała ze mną na gg i po tej rozmowie powiadomiła policję
                    policjanci byli u niej w domu i , jak sądzę, prócz rozmowy na gg
                    pokazała im moje wcześniejsze posty z forum
                    policja z jej miasta, jak mówiła bertrada, przekazała sprawę W-wie
                    mnie powiedziano jedynie o tym, że internauci ich powiadomili
                    bertrada sama przyznała, że to konkretnie ona
                    pytała ludzi, którzy mnie znają w realu o mój adres
                    a że go nie zdobyła
                    to policja zaczęła sama mnie namierzać
                    info, że włączył się w to snajper i administracja portalu też
                    pochodzi od bertardy
                    mnie policja szczegółów podać nie chciała

                    tak czy inaczej nigdzie nie zapowiedziałam, że zaraz się zabiję
                    ja takich rzeczy nie zapowiadam
                    ja to robię
                    i już
                  • aidka Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 12.09.08, 03:50
                    konto_online napisał:

                    > pojawienie się ekipy antyterrorystów z cudownie rozszyfrowanym
                    adresem IP,
                    > tajemniczym przeszukaniu następnego dnia, wypytywaniu o czerwonego
                    saaba itp it
                    > d

                    jestem w złej
                    a nawet b. złej kondycji
                    więc proszę, nie podkurzaj mnie dodatkowo jakąś paranoją
                    jasne jest, że bertrada wie, jak to się zaczęło
                    mnie przy tym nie było
                    za to ja wiem, jak było tutaj
                    i nie gadaj o tajemniczym przeszukaniu, bo nic takiego nie mówiłam
                    nie było żadnego przeszukania
                    zwyczajnie przyszło trzech w cywilu, wylegitymowali się, rozglądali
                    ciekawie po chacie i mocno wypytywali
                    także o to co mnie z nim łączy i kim jest S., który jeździ czerwonym
                    saabem
                    o samochodzie mogli wiedzieć po wypytaniu sąsiadów
                    ale skąd znali imię faceta - nie wiem
                    i po cholerę o to pytali nie wiem też
                    sam ich spytaj
                    może komuna im się przypomniała
                    • konto_online Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 12.09.08, 15:44
                      jedyne co mi przychodzi do głowy jako powód do ponownej wizyty to podejrzenie
                      stosowania narkotyków

                      tak czy siak - czego nie napisałem jasno wczoraj - skoro policja nie złożyła
                      notatki wskazującej na konieczność zatrzymania, ani tym bardziej lekarze nie
                      stwierdzili konieczności zatrzymania Cię mimo woli - sprawa jest jasna - ktoś
                      powinien przeprosić za nadmierną gorliwość we wpieprzeniu się w cudze życie
          • aidka Re: pełno, pełno ludzi mi "pomagało" 11.09.08, 20:31
            tylko, że w jedynej, b. krótkiej wymianie zdań na gg z bertradą,
            żadnej agresji z mej strony nie było.
            podobnie przecież w moich postach na fd
            jak już mieli moje dane, to też mnie pewnie sprawdzili i wiedzieli,
            że żadnych ekscesów itd.
            czego się spodziewali ?
            że ja tu będę w granaty i ckm-y wyposażona ?
            że kot też będzie strzelał ?!

            nie wiem
            dla mnie to cały czas wszystko jest jak senny koszmar
            nieprawdopodobne
            a może tylu ich przylazło, bo ja mieszkam tuż przy komendzie ...?

            niezwykłe jest dla mnie też to, że także następnego dnia przyszli
            czemu aż trzech, ponoć, rosłych facetów?
            do inwigilacji jeden by nie starczył ?
            mój lokator ich spytał czemu akcji z antyterrorystami nie robią, gdy
            się tu różne, głośne burdy między domami odbywają i pijackie jatki.
            nic mu na to nie odpowiedzieli...

            kurczę
            nie daję sobie z tym rady wszystkim
            w dzień usiłowałam się zająć czymś
            a teraz znów telepie
      • nienill Re: z ciekawosci spytam.. 12.09.08, 00:45
        drugie_wcielenie napisał:

        > czy osoby, ktore sie do tego przyczynily odpowiedza w jakis sposob
        za narobieni
        > e takiego rabanu ?
        aidka napisala, ze to JĄ obciazono jakimis kosztami, a więc: jak Ci
        sie wydaje?
        • madau Re: snajper jest zupełnie nieodpowiedzialny n/t 12.09.08, 08:51
          Aidka, szczerze Ci wspolczuje. Naprawde. Ja podobna "akcje" sama
          przezylam, nie chce juz sie rozpisywac bo to bylo miesiece temu - i
          moja sytuacja roznila sie od Twojej. Ale juz sam kontakt z
          policjantami wywolal u mnie taki atak paniki ze nie moglam sie
          pozbierac dluuugo.

          Poza tym na gg mozne przeciez pisac: " niedobrze mi, nie chce mi sie
          zyc". Mozna bo czat to jak rozmowa, w jednej minucie sie mysli tak a
          potem przechodzi. Naslanie na kogos z depresje policji jest dla mnie
          po prostu... okrutne. Takiej krzywdy moralnej nie mozna naprawic.
          Jezeli ta Bertrada Cie znala to dlaczego nie zainterweniowala
          inaczej, nie wiem, dzwoniac na na pogotowie bo cos sie zlego
          dzieje... wyobrazam sobie jak music sie teraz czuc, sasiedzi pewnie
          juz szeptaja po katach...
          Dziewczyna z buciorami weszla w Twoje zycie i nie wiem czy chciala
          dobrze, moze i chciala, ale zrobila wiecej szkody niz dobrego.

          Trzymaj sie kochana, nie znam Cie ale przytulam
          Mada
    • milleniusz Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 14:42
      Jeśli ktoś publicznie grozi innym, lub sobie, to powinien liczyć się iż
      publiczność zechce się tym zainteresować i go z tego rozliczyć (w pierwszym
      przypadku), bądź pomóc (w drugim).

      Jeśli się Wam nie podobają obecne tu normy społeczne i prawne, to zawsze możecie
      się udać na emigrację. Zewnętrzną, bądź wewnętrzną.

      Emigracja wewnętrzna wyklucza pisanie co parę dni, że ze sobą kończycie.

      Tyle mam do powiedzenia w temacie. Znikam. Pozdrawiam i pogody ducha życzę.
        • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:04
          dolor napisał:

          > Trzeba wiedzieć, jak wygląda epizod depresyjny, żeby coś zrozumieć.

          Ja nie mówię, że coś specjalnie wiem. Bo nie wiem prawie nic. Ale po zapoznaniu
          się z dostępnymi faktami, trzeba podjąć działanie, albo nie. Zaniechanie
          podjęcia działania może być tragiczne w skutkach. Czy ktokolwiek może to wziąć
          na swoje sumienie?

          I mówię tu o forumowych znajomościach. Bo jeśli rozmawiamy o służbach
          państwowych to oni mają jeszcze mniejsze pole manewru i ich wątpliwości są
          skodyfikowane w procedurach.

          Jak sądzę, wszystko odbyło się w ramach tych procedur.

          Po prostu, na przyszłość proponuję pewną powściągliwość w zdobywaniu uwagi
          forumowiczów, bo można przelicytować.

          PS. Z tzw. administracją nie mam nic wspólnego, a nawet jej nie lubię.
            • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:13

              > dlaczego jak ktoś nie wie prawie nic wypowiada się jakby wiedział wszystko?

              Taki nieznośny styl bycia. Ale nie wypowiadam się o samej chorobie, tylko o tej
              sytuacji. Postawcie się w roli kogoś kto musi podjąć decyzję. I to podjąć
              decyzję szybko.
              • lucyna_n Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:16
                Mógł by się trochę więcej dowiedzieć gdyby z szybkością światła nie wycinał
                wpisow Aidki i stałych forumowiczow forum depresja. No i było mówione nie raz
                nie dwa że bertrada nie wie o czym mówi i żeby na nią uważać, ale skoro się
                zaparł wierzyć bertradzie a nie tym co Aidkę trochę dłużej znają to jest jak jest.
                • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:20
                  Daj spokój. Przejrzałem parę postów - od 2004 roku są w podobnym tonie. To
                  uprawdopadabnia takie groźby. Nie zamierzam brać udziału w Waszych sporach, ale
                  proszę by niektórzy brali pod uwagę, że to co piszą, piszą publicznie.

                  Nie należy nikomu grozić. W tym i sobie.

                  Tyle i aż tyle.
                  • lucyna_n Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:23
                    przejrzaleś wyszukiwarkę, przeczytaleś kilka postow i już wiesz wszystko.
                    jeszcze poiedz że na forum o depresji nikt nie ma prawa pisać o myślach
                    samobójczych, które są w większości przypadków tej choroby jednym z dominujących
                    objawów. To tak jakby chory na raka nie mógł pisać o bólu.
                    • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:31

                      > przejrzaleś wyszukiwarkę, przeczytaleś kilka postow i już wiesz wszystko.

                      Przecież piszę, że nie wiem nic. W szczególności nie wiem jakie nasilenie takich
                      gróźb usprawiedliwia podjęcie działania. I jakbym ja się spotkał z taką
                      sytuacją, to pewnie zareagowałbym podobnie, nie chcąc ryzykować. To chciałem
                      powiedzieć.

                      Przemyślcie to proszę.

                      A swej pierwszej wypowiedzi, tam na górze, pewnie byłem zbyt kategoryczny. Już
                      tak mam, niestety. ;)
                      • lucyna_n Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:38
                        sorka, ale naprawdę zabrzmialeś jak przydupas administracji:)
                        teoretyzując niby wszystko odbyło się zgodnie z zasadami, ale widzisz w tym
                        konkretnym przypadku jednak można było zdecydowanie uniknąć tej pomyłki.
                        • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:49

                          > sorka, ale naprawdę zabrzmialeś jak przydupas administracji:)

                          Luzik. Wcale się nie obrażam. :)

                          > teoretyzując niby wszystko odbyło się zgodnie z zasadami, ale widzisz w tym
                          > konkretnym przypadku jednak można było zdecydowanie uniknąć tej pomyłki.

                          Przypuszczam, że ktoś powinien zadzwonić do koleżanki. Ale jak nikt nie znał
                          namiarów? Zresztą, naprawdę trudno mi wnikać w meritum. Chcę tylko powiedzieć,
                          że jak ktoś sobie grozi, to trzeba podjąć jakieś działanie. Co chwila słychać o
                          jakichś tragediach.

                          Pomyśl co by mogłoby być, gdyby policja wjechała do tego domu w Kutnie. Gdyby
                          ludzie nie zbagatelizowali sprawy - oni tam też wiedzieli, że coś się może
                          dziać. Ale wygodniej jest stwierdzić: eee, wszystko będzie dobrze; poszli spać,
                          albo gdzieś pojechali.

                          Będę się jednak upierał, że trzeba reagować.
                          • dolor Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 16:01
                            milleniusz napisał:

                            > Pomyśl co by mogłoby być, gdyby policja wjechała do tego domu w Kutnie. Gdyby
                            > ludzie nie zbagatelizowali sprawy - oni tam też wiedzieli, że coś się może
                            > dziać. Ale wygodniej jest stwierdzić: eee, wszystko będzie dobrze; poszli spać,
                            > albo gdzieś pojechali.

                            Nic nie wiesz o depresji, nic o przypadku z Aidką. Ale chociaż o Kutnie, to byś
                            sobie mógł przeczytać, zamiast wymyślać. Chyba, że tak dbasz o image nic
                            niewiedzącego.
                            • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 16:07

                              > Nic nie wiesz o depresji, nic o przypadku z Aidką. Ale chociaż o Kutnie, to byś
                              > sobie mógł przeczytać, zamiast wymyślać.

                              Masz rację Dolor. Nic nie wiem. Jednak, jakbym był postawiony przed wyborem
                              zareagować, czy nie, to jednak - chyba - bym zareagował. Wasz gniew jest
                              poniekąd usprawiedliwiony, ale nadal sądzę, że to było mniejsze zło i tak trzeba
                              było zrobić.

                              Chyba, że tak dbasz o image nic
                              > niewiedzącego.
                              • dolor Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 16:19
                                Dlatego FD było specyficznym forum, bo tam pisali ludzie, którzy umieją odróżnić
                                to, co się dzieje. Dzięki interwencji bertady i jej zaangażowaniu w eliminację
                                "trolli" i obronę snajpera, tych ludzi zastąpiła gromada lamerów. Inaczej nie
                                musiałaby w żadne reagowanie się bawić, ale chciała być najważniejsza. A
                                zwykłego przepraszam, to się już od niej nie usłyszy.
                                Tak nie trzeba, tak nie wolno było zrobić.
                                • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 16:44

                                  > Tak nie trzeba, tak nie wolno było zrobić.

                                  To jest inna sprawa - w moim mniemaniu odrębna, a przynajmniej dla mnie odrębna
                                  - w której nie zamierzam zabierać głosu, bo nie mam już naprawdę żadnej wiedzy.

                                  Wszedłem trochę tu z butami na Wasze podwórko na podstawie jakichś ogólnych norm
                                  i praw, ale specjalnie rządzić się nie zamierzam i już się wycofuję. Takiego
                                  wejścia nikt nie lubi, to jest oczywista oczywistość, że zacytuję klasyka.

                                  Pozdrawiam jeszcze raz i życzę większego dystansu każdej ze stron. Sam
                                  niniejszym ten dystans nabywam.
          • dolor Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:16
            Jak ktoś ma talent do udawania eksperta w dziedzinie, o której nie ma pojęcia,
            to wszystkie służby postawi na nogi.
            A jak jeszcze ten ktoś nie bierze na swoje sumienie odpowiedzialności za swoje
            czyny niezaniechane, a głupie i ogromną szkodę przynoszące, to fatalnie o nim
            świadczy.
            Wreszcie jak ktoś nie wie prawie nic, to i rad udzielać nie powinien, a swoje
            propozycje może sobie zabrać na wewnętrzną emigrację.
            • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:23

              > Wreszcie jak ktoś nie wie prawie nic, to i rad udzielać nie powinien, a swoje
              > propozycje może sobie zabrać na wewnętrzną emigrację.

              Zważ, że wiem, chociaż tyle, że nic nie wiem. Ale przemyślę to. Wszak milczenie
              jest złotem. :)
                • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 15.09.08, 15:55

                  > przestan się tak umniejszać, przecież od pierwszego wpisu widać
                  > że wcale nie uważasz się za nicniewiedzącego.

                  To forma obrony. O depresji wiele nie wiem. Jestem tu poniekąd przypadkiem i
                  wkrótce zniknę.

                  Źle mi tylko, jak czytam, że chcecie podawać do sądu ludzi, którzy przecież
                  naprawdę chcieli pomóc. To wzmacnia społeczną znieczulicę. Taki znak czasów.
                  Izolujemy się maksymalnie od otoczenia, a potem wpadamy w depresję, że jesteśmy
                  odizolowani. A jak otoczenie się o nas upomni, to się rzucamy nań ze wszystkimi
                  możliwymi narzędziami. Samonapędzający się mechanizm autodestrukcyjny.
            • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 16.09.08, 14:53
              aidka napisała:

              > kurczę,
              > ja jednak jestem naiwna
              > głupia krowa ze mnie

              W zasadzie nie powinienem z Tobą polemizować, bo szkoda mi Cię i naprawdę masz
              problemy zdrowotne, to nie ulega kwestii.

              Ale spróbuj zrozumieć ludzi, którzy uwierzyli w Twoje aktorstwo. Ja akurat nie
              wierzyłem za grosz, ale czy można ryzykować? Na swoje sumienie tego ryzyka bym
              nie wziął. Jakkolwiek małe by ono nie było.

              Nie jesteś ani naiwna, ani głupia. Po prostu karmisz się swoimi i cudzymi
              emocjami, które tu wywołujesz.

              Ja jestem liberałem. I w sumie zgadzam się z tym, co mówił Konto_online tam wyżej.

              Paplaj sobie dalej. Może tylko dołącz jakąś sygnaturkę, że nie należy Cię brać
              zbyt poważnie. ;)

              Pozdrawiam, dystansu i zdrowia życzę.
              • aidka Re: Odpowiedzialność za słowo 16.09.08, 15:27
                milleniusz napisał:

                > W zasadzie nie powinienem z Tobą polemizować, bo szkoda mi Cię i
                naprawdę masz
                > problemy zdrowotne, to nie ulega kwestii.

                no to czemu jednak polemizujesz?

                cóż
                bertranda, jak czytałam, zaniepokoiła się nie tyle tym, że paplam,
                ile tym, że nie paplam.
                podobnie forumowicze, którzy napisali do mnie na priva.
                /jeszcze przed akcją policji pt."To dla pani dobra"./
                zatem Twoja teoria o aktorstwie i histeryczno-pokazowych tendencjach
                nieco szwankuje.
                sygnaturka wyjaśniająca, że ktoś się może bardzo źle się czuć, lecz
                jeszcze nie oznacza zamiaru realizacji myśli "s", potrzebna jest
                Twej przyjaciółce bertrandzie. starzy wyjadacze z fd takich
                wyjaśnień nie potrzebują. zatem Twej sugestii nie uwzględnię.
                • milleniusz Re: Odpowiedzialność za słowo 16.09.08, 16:34

                  > no to czemu jednak polemizujesz?

                  No bo nie zawsze robię to, co powinienem. :)

                  > zatem Twej sugestii nie uwzględnię.

                  Ona była z przymrużeniem oka, ta sugestia. Rób co chcesz, każdy ma wolną wolę. I
                  przepraszam, jeśli Cię uraziłem kategoryzmem swych wypowiedzi. Nie mi sądzić,
                  jak odebrałaś całą tę sytuację. Wydaje mi się jednak, że wszyscy ci ludzie - co
                  ich wyliczyłaś na samym początku - że wszyscy oni naprawdę chcieli Ci pomóc.
                  Oczywiście powstaje duży problem, jeśli sobie pomocy tej nie życzysz i jeśli
                  sytuacja nie wymaga, by ingerować w Twoją wolność. A ewidentnie nie wymagała.
                  Tylko chyba nikt nie był tego pewny.

                  Mogę Ci tylko życzyć pogody ducha.

                  Pozdrówki. :)
                  • aidka pomnik dla ratowników 16.09.08, 17:27
                    nikt z nich nie chciał mi pomóc
                    od administracji portalu począwszy, poprzez policję i lekarzy.
                    nikt.
                    mieli po prostu ZGŁOSZENIE.
                    ignorując je, w przypadku, gdybym się zabiła, byliby ciągani przez
                    prokuraturę.
                    wszystkim więc nie o mnie chodziło, tylko i wyłącznie o to, by w
                    papierach mogli napisać, że zachowali wszelkie procedury, wobec
                    czego, jeśli nawet coś sobie zrobię wcześniej czy później, to
                    prokurator do nich nic nie będzie miał.
                    przecież oni mi sami non stop o procedurach gadali. nikt sobie
                    d...nie zawracał tym, jak dla mnie to jest okropne wszystko.

                    zaś bertrada wybrała mnie akurat spośród różnych osób wyrażających
                    chęć zejscia nawet w temacie wątku, bo byłam tą z niewielu na fd,
                    która jej nie atakowała, nie wyzywała i nie obśmiewała jej poglądów.
                    no to sobie postanowiła, że mnie zbawi, zostanie bohaterką, postawią
                    jej pomnik i amen.
                    • milleniusz Re: pomnik dla ratowników 16.09.08, 18:15

                      > nikt z nich nie chciał mi pomóc

                      Masz rację. I oni też mieli rację. Takie są procedury, ale nawet jeśli wykonawcy
                      są bezduszni (choć nie powinni być), to procedury są po to, by pomagać, nie
                      szkodzić.

                      Przykro mi, że w tym przypadku najwyraźniej trochę zaszkodziły, ale jeszcze raz
                      chciałbym Ci wskazać dlaczego. Dlatego, iż były zastosowane na wyrost na
                      podstawie jakiegoś ryzyka wystąpienia poważnego problemu.

                      Trzymaj się i głowa do góry.

                      Zmykam.
                    • bertrada Re: pomnik dla ratowników 16.09.08, 18:23
                      Nie pochlebiaj sobie. Każdemu bym starała się pomóc, bez względu na to, czy mnie
                      lubi czy nie. Nie mam zwyczaju olewania osób, które wołają o pomoc.
                      A w takiej sytuacji jak tamta to naprawdę prokuratura i prawne konsekwencje są
                      ostatnimi rzeczami o których się myśli. Aczkolwiek zawsze warto je wziąć pod
                      uwagę, jakby komuś przez myśl przeszło, żeby zignorować sygnały, że ktoś może
                      coś sobie zrobić.

                      A status bohaterki mnie nie bawi. Za bardzo cenię sobie święty spokój.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka