crysstiano
28.09.08, 18:10
pewnego dnia baba w miesnym poczula przyplyw enrgi.
postanowila zapiekniec na wiosne choc jesien byla zolta i zlowroga
ukradkiem siegnela za lade wytachala wielki kawal szynki ruzowej puszystej
wjebala w maszyne
----------
po nocy wlazla na zaplecze niosac wszystkie soczyste plasterki w siatce.
rozebrala sie do naga.troche smierdziala upocona juz
po calym dniu ale co tam
rozlozyla na sobie plasterki gesto ciasno i poczela zszywac nitka w calosc
przepiekna
starczylo i na kapelusz.
-----------
wyszla baba w noc ciemna
gwiazdy jej spadly na twaz
piekna gruba wielka w sukni ruzowej poginala ulica. samochody oglondaly sie za
nia.
w glowie jej spiewal wyschnienty krokodyl z muzeum.
faceta szukala uparcie.
ni chuja ciemno boso.lzy naszly do oczy
---------
az kurwa wilk wyskoczyl czarny owlosiony czarny owlosiony
na babsko sie rzucil jak noc.
cala szynke jej z ciala wpierdolil. juz po sukni.
kapelusz chapnal i mlasnol.ales ty glupia.lec teraz do domu z gola dupa swinio.
o boze. ale wstyd. we no mnie zjedz tez. nie pokaze sie nago w osiedlu.
wilk spoko.
zzarl babe.
slabo mu sie zrobilo