"wychowanie to ściema, genów się nie zmieni"

29.09.08, 23:34
czyli bertranda uczy ludzi jak wychowywać dzieci:

"Dzieci agresywne, to dzieci znerwicowane albo mające jakieś poważniejsze
choroby. I trzeba je leczyć a nie wyciszać przemocą. Bo zamiana zachowań
agresywnych na lękowe, czy doprowadzenie kogoś do stanu wyuczonej bezradności,
to nie jest leczenie ani wychowanie. Nawet jak rodzic ma dzięki temu święty
spokój. To i tak odbije się to na psychice dziecka i wcześniej czy później da
o sobie znać w jakiejś uciążliwej formie. (...) A te wszystkie bzdety o
wychowaniu, zostały opracowane na potrzeby guwernantek i wychowawców szkół i
internatów. A to są zwykli najemni pracownicy, którzy tylko patrzą, żeby wziąć
jak najwięcej pieniędzy za jak najmniejszą pracę. A opieka nad zaszczutym
dzieckiem jest łatwiejsza (...)"
I NAJLEPSZE:
"Dziecko ma wyróść na porządnego człowieka. A porządny człowiek zachowuje się
przyzwoicie bez względu na to, czy za to przyzwoite zachowanie spotka go kara
czy nagroda. A poza tym wychowanie to ściema, genów się nie zmieni. Jak ktoś
nie ma wrodzonej przyzwoitości i wrodzonych predyspozycji do pewnych zachowań
to nic mu nie pomoże."
    • aurelia_aurita link do wątku 29.09.08, 23:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=85261429&v=2&s=0
    • aurelia_aurita Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 29.09.08, 23:39
      "A tego stanu nie osiągnie się poprzez system kar i nagród, tylko poprzez
      stymulowanie do wzrostu płatów czołowych, czyli nakłanianie do samodzielnego
      myślenia, filozofowania, rozmowy, itp. Niestety życie w przewlekłym stresie i
      zwierzęcym środowisku, gdzie panuje przemoc i ciągła walka o dominację w stadzie
      i podporządkowanie sobie innych, nie sprzyja rozwojowi wyższych partii mózgu. "
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=85261429&a=85314279
      • lost_aidka Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 29.09.08, 23:51
        "/.../ A poza tym wychowanie to ściema, genów się nie zmieni. Jak
        ktoś
        nie ma wrodzonej przyzwoitości i wrodzonych predyspozycji do pewnych
        zachowań
        to nic mu nie pomoże."

        bo bertranda, nawet wychowywana na pustyni przez hienę i tak
        wiedziałaby, że przyzwoicie jest nie kraść, nie kłocić się i nie
        wyrywać sobie kęsów padliny oraz podcierać tylek.

        • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 08:02
          aligator australijsi ma osobowosc skladajaca sie z 6 zachowań i bertranda jest
          zalamana ze nie jest aligatorem. jej cala naukowosc to przyswojony przez nia
          darwinizm jak umiala bo nienawidzi swojej slabosci przegrywajacej w swiecie
          przebojowych ludzi z telewizora.
          • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 14:03
            ja też nienawidzę swojej slabości przegrywającej w świecie przebojowych ludzi z
            telewizora co się nie boją wchodzić po schodach.
            kurde, ja najbardziej ostatnio nienawidzę jak znajduję u siebie podobieństwa do
            bertrady, za chwilę stanę się piewcą psychoterapii żeby tylko jak najdalej się
            odsunąć.
    • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 08:42
      z pierwsza czescia pisaniny bertrandy z grubsza bym sie zgodzil. pedagogika jest
      tak samo potrzebna jak psychiatria wedle neuroleptyka
      • aurelia_aurita Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:24
        a z tym że dzieci trzeba leczyć lekami żeby były normalne to też? :)
        • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:31
          bercia juz ma taki przedmiotowy stosunek do ludzi

          a) jak dziecko zepsute to do warsztatu
          b) jak maz zepsuty to do wymiany

          a pozatym czytalem ze ostatnio doradza jak pisac prace magistrerska
        • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:36
          ona oczywiscie jest fanka psychiatrii

          ale co do pytania : wiedze co do zaburzen dziecka dopuszczam, ale wiedzy
          pedagogicznej co do zdrowego dziecka nie. metody wychowawcze to po prostu
          indoktrynacja i manipulacja. moze swiat tego wymaga bo jest chory, ale to choroba.
          • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:39
            albo moze wszyscy jestesmy zaburzeni, rodzina to organizacja przesteocza
            przeznaczona do zniaszczenia a panstwo ktore opiera sie na rodzinie takze
            przeznaczone jest do zniszczenia, i chocby wszystkie panstwa opieraly sie na
            rodzinie wszystkie panstwa przeznaczone sa do zniszczenia. i moze potrzebna jest
            wiedza o wychoewaniu bo jest ona wiedza o zaburzeniu. bo wszycy jestesmy
            skażeni, ktos kiedys wrzucil bombe do sracza i tak chlapie przez kolejne pokolenia.
            • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:42
              tyle tylko ze pedagogika w najlepszym razie bedzie oswiecona tresura. to taj jak
              sztuczny mask z jezykiem zakazow, koniecznych warunkow, przymusow piszacy o
              milosci i braku krytyki
              • aurelia_aurita Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:52
                ale życie ogólnie jest tresurą. wypijesz za duzo alkoholu - masz kaca.
                przylutujesz za mocno jakiemuś draniowi - masz proces i wyrok.
                chodzi chyba głównie o to, żeby tresura nie wyglądała tak: "nie zjem kanapki i
                mam tydzień awantury z wrzaskami i wyzwiskami kochającej babci"
                • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:57
                  nie sadze by dzieci musialy byc na tresurze chowane, dolor tu slusznie zauwazyl,
                  dzieci sie socjalizuja przez nasladownictwo. to jest wlasnie chore ze dzieci
                  uwaza sie za debilki ktore trzeba ksztaltowac calkowicie, co opiera sie na
                  projekcji glupoty doroslych.
                  • aurelia_aurita Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 17:47
                    naśladownictwo tak, ale też i metoda prób i błędów. no i fajnie jak czasem - w
                    nienatrętny sposób - ktoś takim dzieciakiem pokieruje, żeby mogło sobie
                    poeksperymentować na własnych błędach, ale i żeby delikatnie wskazywać mu jakiś
                    kierunek. i to nawet trochę da się zrobić, wiem, bo zajmuję się rocznym
                    dzieckiem i widzę jakie metody mają jego rodzice. całkiem fajne imho. jedna z
                    normalniejszych rodzin, jakie widziałam.
              • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:20
                ale obecnie pedagogika jak nigdy w dziejach steruje w kierunku pomocy w
                rozwijaniu naturalnych zdolności oraz raczej wskazywaniu drogi i nie stosowania
                przymusu ani fizycznego ani psychicznego.Nigdy jeszcze dziecko nie było tak
                ważne, zawsze było pół czlowiekiem bez swoich praw. Że w praktyce wychodzi
                zupelnie inaczej bo mamuśki kochające potrafią zglaskać kota na śmierć, a
                rozwijanie zdolności kończy się na pchaniu biednego dzieciaka na wszelkie
                możliwe zajęcia pozalekcyjne to już nie wina pedagogiki jako takiej. Nie jest
                też jej winą patologia w rodzinach i brak miłości.
                Jak dla mnie problemem jest to że w dzisijeszym świecie nie da się normalnie żyć
                mając wpojone jedynie szlachetne zasady. Szlachetnie można jedynie z głodu
                zdechnąć, a nie każdy stworzony jest na odzianego w łachmany ascetę. Ja
                obserwuję że ekonomia dla większości stanowi silniejszą pedagogikę niż cała
                reszta wychowania. Reszta co nie umie odrzucić niewygodnych tzw dobrych zasad
                świruje i nie widzi dla siebie miejsca.
                • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:25
                  Że w praktyce wychodzi
                  > zupelnie inaczej bo mamuśki kochające potrafią zglaskać kota na śmierć, a
                  > rozwijanie zdolności kończy się na pchaniu biednego dzieciaka na wszelkie
                  > możliwe zajęcia pozalekcyjne to już nie wina pedagogiki jako takiej. Nie jest
                  > też jej winą patologia w rodzinach i brak miłości.


                  o wlasnie, pedagogiki bo ludzie tracac naturalne instynkty orientuja sie wedle
                  wiedzy na temat wychowania. mnaja tylko lek ze nie umieja dobrze wychowac, nie
                  umiejac kochac, uwodza dziecko zachytem.
                  • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:29
                    nie wiem czy aż tak wielu ludzi przejmuje się pedagogiką a i tak kochać dzieci
                    nie umieją. to chyba raczej coś w świecie calym jest takiego, że to dziecko
                    stalo się straszną zawadą, w pracy, w samorozwoju- cokolwiek to oznacza, w
                    wyjazdach na wakacje, w korzystaniu z życia. Z dzieckiem to teraz tylko kłopot.
                    Już nie mówiąc że mieć więcej niż 2 to być traktowanym jak wybryk natury. Niby
                    teraz tak wszystko dla dzieci i o dzieciach tylko w tym wszystkim nie ma na nie
                    miejsca.
                    • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:32
                      > Już nie mówiąc że mieć więcej niż 2 to być traktowanym jak wybryk natury.

                      zwierzeta w niewoli zoo rzadko sie rozmnazaja, bardzo rzadko. bo to bylby wybryk
                      natury.
                      • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:37
                        też mi to często przychodzi do głowy że zachowujemy się bardzo analogicznie do
                        zwierząt w zoo, zwlaszcza jest to widoczne w kwestiii dzieci, zwierzęta w zoo
                        albo nie mają młodych, albo jak mają to nie umieją się nimi zająć, porzucają, itd.
                        W tym świetle rzeczywiście można nie zauważyć że nie wszyscy żyją w zoo, i są
                        tacy co czują się wolni i mają te zatracone przez większość umiejętności
                        przeżycia swojego czasu w zgodzie z sobą i resztą.
                        • dolor Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 11:08
                          Kraje trzeciego świata?
                          Niewielki wybór, wdepnęliśmy w cywilizację, w ZOO, i albo wymyślimy coś
                          takiego, żeby się do niej dostosować, albo wyzdychamy.
                          • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 11:10
                            nie, nie mialam tu aż tak dalekich wycieczek myślowych, znam kilka rodzin
                            wielodzietnych, ktore bardzo sympatycznei wyglądają, nei są żadną patologią i
                            widać na oko że tam każdy ma w glowie spokój. To takie wyjątki co im przetrwalo
                            to coś, co nam chyba zmutowało.
                            • dolor Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 11:44
                              A ja się tak zastanawiam i żadnego przykładu wielodzietnej szczęśliwej rodziny
                              sobie jakoś przypomnieć nie mogę. Trochę mniej patologiczne, owszem, ale to w
                              porównaniu do tych wielodzietnych, gdzie Radio Maryja na pełny regulator nie
                              potrafi zagłuszyć mamuśki odzywającej się do dzieci per "ty skurwysynu". A
                              dodatni przyrost to tylko trzeci świat, bo pandy urodzone w niewoli - widowisko
                              na skalę świata.
                              Ale chyba tylko jedną kobietę poznałem, która jakoś inteligentnie potrafiła
                              stworzyć rodzinę, ale dziecko tylko jedno, a wcześniej jedna nieudana próba
                              samobójcza.
                              • dolor Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 12:23
                                Ale może do szczęścia potrzebne jest coś takiego? Podkradłem z jednego forum,
                                więc poucinam wszystko, co pozwalałoby na identyfikację:
                                "Nie bardzo rozumiem... Mam żonę i dorosłe praktycznie dzieci. Spotkałem się
                                miesiąc temu ze wspaniałą dziewczyną, która ma stałego partnera (i kocha go).
                                Poznaliśmy sie na necie. Spotkanie miało miejsce po kilkumiesięcznej znajomości
                                netowej.(...)Spotkanie wspominamy bardzo miło. Pewnie się jeszcze spotkamy w tym
                                roku. Ale to chyba nie zdrada...Zdrada to zaparcie się. Zdrada miałaby miejsce
                                wtedy, gdybym odszedł od żony a ona od swojego partnera i to nie informując o
                                tym...(...)
                                Poruszyłaś inną ważna kwestie. Nie tylko zdrady, ale i chamstwa. Chamstwem jest
                                robienie komuś przykrości. Gdybym mojej żonie powiedział o tym spotkaniu, byłoby
                                jej przykro. A ja ja naprawdę lubię. I ona mnie też. Ale w tym drobnym
                                fragmencie erotyki nasze oczekiwania nie są zbieżne."

                                Uwielbiam ten tekst, wyraźnie potem widzę, jak strasznym świrem jestem, że wciąż
                                bym tak nie potrafił.
                                • nienill Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 13:54
                                  > Uwielbiam ten tekst, wyraźnie potem widzę, jak strasznym świrem
                                  jestem, że wcią
                                  > ż
                                  > bym tak nie potrafił.
                                  pan tez sie kreuje na psychopate
                                  • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 13:55
                                    tutaj wogóle konkurs kto bardziej zaburzony nieustannie trwa.
                                    Im bardziej zakręcony tekst uda się wysmażyć tym punktacja rośnie:)
                                • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 13:54
                                  chyba za bardzo pociąleś bo nie wiadomo zdradzil czy nie zdradził:)
                                  • dolor Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 14:11
                                    Wyciąłem tylko szczegóły techniczne:)
                                • loserka Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 18:53
                                  dolor napisał: > Uwielbiam ten tekst, wyraźnie potem widzę, jak strasznym świrem
                                  jestem, że wcią
                                  > ż
                                  > bym tak nie potrafił.

                                  Naprawdę chciałbyś "tak potrafić", Dolor?
                              • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 13:53
                                ja znam trzy, dw razy po 4 dzieci, 1 raz po pięć, żadnego tam radia maryja,
                                normalni ludzie, bardzo sensowni, decyzję o ilości dzieci podjęli sami,
                                świadomie i bardzo czują się szczęśliwi w swoich rodzinach. Przyjemnie jest u
                                nich przebywać. Zdaję sobie jednak sprawę że to są jednak wyjątki. No i 4 to w
                                sumie nie aż taka liczba, wśrod moich dziadków minimum stanowi 8 rodzeństwa i to
                                tego co dożyła wieku doroslego, kilka sztuk co nie dożylo roku nie jest wliczana
                                w ogólną liczbę i poszło w zapomnienie.
                                • dolor Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 14:11
                                  No tak, u mnie to "blokowe" przypadki.
    • aurelia_aurita Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 09:43
      grunt to że na forum Feminizm nazwano bertrandę trollem!! o czym donoszę z
      wielką złośliwą satysfakcją
    • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:12
      nie przeczytalam, ale jak to berci to z gory nastawiona jestem na nie.
      zresztą nie lubię jak na temat wychowywania dzieci wypowiadają się osoby ktore
      nigdy się dziećmi nie zajmowały.
      • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:15
        a niby czemu nie? kazdy byl dzieckiem, akurat rodzice tu najmniej do gadania maja.
        • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:25
          w kontekscie patrzenia przez pryzmat swojego dzieciństwa to tak, ale bercia nie
          pisze przez ten pryzmat, tylko przez wszystko wiedzącą osobę co wie dokladnie
          jak w każdej sytuacji postąpić, i jest całkowicie przekonana że ta wiedza
          wystarczyłaby jej w praktyce, i to mnie denerwuje. Takie osoby są sklonne do
          silnej krytyki i widzenia cudzych błędow kiedy nie podjęły same proby
          zmierzenia się ze swoimi wyobrażeniami o sobie. To jest ta belka i źdźbło.
          Zresztą to nie tylko o wychowanie dzieci chodzi, w przypadku berci chodzi też o
          depresję, szukanie pracy, klopoty w związkach, opiekę nad starszymi itd itd.
        • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:26
          zważ też że nic o rodzicielstwie nie napisalam tylko o braku doświadczen z
          dziećmi, np jako opiekunka, nauczycielka, starsza siostra itd. Swoje dzieciństwo
          to jest jedno, a obserwacja czyjegoś dzieciństwa , całego tego procesu to
          zupelnie inna bajka.
          • ogolnick Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 10:53
            wypowiedziala sie na swoj temat sumie, bercia uaza ze jest slaba psychicznie, i
            ma moze zal ze rodzice nie wyslali ja do psychiatry wzmocnic, tylko sie na nia
            darli. cokolwiek to irracjonalne, po co maja wysylac dziecko w celu wzmocnienia,
            zeby przypierdolilo rodzicom? po to sie dra zeby oslabic.
            • lucyna_n Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 11:00
              darcie się rodzicow jest raczej objawem bezsilności i nieumienia radzenia sobei
              z sobą samym, efektem jest oslabienie i stłamszenie ale nie zawsze jest to
              zamiarem. Ja np często krzyczę i zawsze jest to oznaka mojego poczucia
              bezsilności, nie chcę nikogo tlamsić, po prostu zanim się zorientuję że wogóle
              krzyczę to już jest po ptokach.
            • nienill Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 30.09.08, 11:07
              ogolnick napisał:

              > cokolwiek to irracjonalne, po co maja wysylac dziecko w celu
              wzmocnienia
              > ,
              > zeby przypierdolilo rodzicom? po to sie dra zeby oslabic.
              przez te dwadziesciakilka lat mogl sie pojawic chociaz jeden taki
              naplyw zdrowego rozsadku i milosci
              jesli go nie bylo, to widac rzeczywiscie ma sie czego czepiac
    • aurelia_aurita no nie mogę... PEREłKA! 30.09.08, 18:47
      ale wredna jestem, naprawdę nie mogę się powstrzymac przed zacytowaniem:

      "W większości firm motywacja finansowa nie jest stosowana bo jest nieskuteczna.
      Skuteczniejsze są niematerialne nagrody, takie jak prestiż z pracy na danym
      stanowisku, uznanie szefa itp."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=85261429&a=85337141
      no ja nie wiem, ja się nie znam, bo podobnie jak bertranda, nigdy nie pracowałam
      w firmie. ale coś mi się zdaje, że jakby szef mi zaproponował, że będzie mnie
      więcej chwalił a mniej mi płacił, to ja bym mu chyba podziękowała ;)
      • madau Re: no nie mogę... PEREłKA! 30.09.08, 19:47
        wiem, wiem ze ciekawosc to pierwszy stopien do piekla ale nie moge
        sie powtrzymac: Bertrada ma dzieci? ile w ogole ona ma lat????
        • aidka Re: no nie mogę... PEREłKA! 30.09.08, 21:51
          madau napisała:

          > wiem, wiem ze ciekawosc to pierwszy stopien do piekla ale nie moge
          > sie powtrzymac: Bertrada ma dzieci? ile w ogole ona ma lat????


          to nie tajemnica, bo bertranda sama o tym na portalu pisała : że
          jest po 30-tce, ekonomistka, z nadwagą, bezrobotna, że nigdy nie
          była dzieckiem, tylko od razu , jak to nazwała, "starą malutką", że
          od zawsze jej się nic nie chcialo robić, wciąż była ospała,
          zmęczona, senna, że 10 lat temu zaczęła brać leki antydepresyjne i
          używała ich lat 5, a potem wyszło na to, iż nigdy depry nie miała.
          zaczęła więc badać się, gdzie mogła : hormony, rezonans mózgu itd.,
          sądziła, że ma padaczkę skroniową, ale nic z tego - wyszło na to,
          że zdrowa całkiem, więc nie wiadomo czemu jej się nic nie chce.
          na forum 'mężczyzna' bodaj, zwierzyła się, że żaden facet jej nie
          chciał, więc sobie adoptowała słonia i królika. na jakichś forach
          dla kobiet stwierdziła, że mężatki, albo laski mające facetów się
          wywyższają przed singielkami. podobnie te, które mają dzieci, a to,
          wg niej, nie jest do dumy powodem, bo, jak napisała: " przecież
          nawet ameby się rozmnażają".
      • nienill oj nieladnie Aurelio, nieladnie tak wycinac 30.09.08, 19:49
        "Nie prawda. Motywacja finansowa działa tylko do pewnego momentu.
        Jak człowiek ma
        wystarczająco dużo pieniędzy to nie ma mowy żeby zgodził się jeszcze
        intensywniej pracować tylko dlatego, żeby zarabiać np 1000PLN więcej
        albo kupić
        sobie kolejnego mercedesa. Wtedy potrzebne są inne metody
        motywacyjne. W
        większości firm motywacja finansowa nie jest stosowana bo jest
        nieskuteczna.
        Skuteczniejsze są niematerialne nagrody, takie jak prestiż z pracy
        na danym
        stanowisku, uznanie szefa itp."

        bercia przepisuje madre kiaski, ale tym razem jednak jej wyszlo to
        przepisywanie
        • nienill Re: 30.09.08, 19:50
          *książki
        • aurelia_aurita to może cały wątek na stokilkadziesiąt postów? ;) 30.09.08, 19:56
          człowiek nie gromadzi pieniędzy tylko nieustannie je wydaje. wcześniej w wątku
          była mowa o motywacji finansowej jako regularnym, choć nie ciągłym, motywowaniu
          do pracy. bo bertranda mówiła, że aby nagroda wciąż działała, musi następować
          eskalacja. to ktoś jej odpisał, że nieprawda. wystarczy ta sama nagroda, tyle że
          nie non stop, a w pewnych odstępach czasowych.
          • nienill Re: to może cały wątek na stokilkadziesiąt postów 30.09.08, 20:09
            aurelia_aurita napisała:

            > człowiek nie gromadzi pieniędzy tylko nieustannie je wydaje.
            a to zdanie zauwazylas?
            "Motywacja finansowa działa tylko do pewnego momentu"

            wcześniej w wątku
            > była mowa o motywacji finansowej jako regularnym, choć nie
            ciągłym, motywowaniu
            > do pracy. (...) to ktoś jej odpisał, że nieprawda. wystarczy ta
            sama nagroda, tyle ż
            > e
            > nie non stop, a w pewnych odstępach czasowych.
            w tym przypadku juz nie rozmawiasz o zadnej motywacji i nagrodach,
            tylko o przykrej zasadzie "pracuj, albo zdychaj z glodu"
            • aurelia_aurita Re: to może cały wątek na stokilkadziesiąt postów 30.09.08, 20:13
              :)))))
              ale to w dalszym ciągu jest motywacja: nagrodą jest uniknięcie głodu.
              a potrzeby wydawania pieniędzy zawsze się znajdą. zdecydowana większość ludzi
              uważa że zarabia za mało.

              no ale po to daję linki do poszczególnych postów i dałam do całego wątku, żeby
              każdy mógł sobie przeczytać wypowiedzi bertrady w kontekscie całego wątku. a o
              nagrodach i motywacji to szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się dyskutować.
              • nienill Re: to może cały wątek na stokilkadziesiąt postów 30.09.08, 20:19
                ja juz swoje napisalam, a Ciebie przekonywac nie zamierzam
    • loserka Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 01.10.08, 13:14
      Władimir Bukowski napisał:
      "U nas usiłowano nawet na serio przekształcić drogą wychowania jabłka w gruszki
      i wiara w moc pedagogiki stanowiła przez pięćdziesiąt lat podstawę biologii."
    • bszalacha Re: "wychowanie to ściema, genów się nie zmieni" 25.10.08, 01:09
      Ile Ty masz klas szkolnych ukończonych,że takie mądrości wypisujesz?
      Widocznie bardzo lubisz swoje dolegliwości więc nie masz potrzeby
      niczego zmieniać.
      Co do kolejnej"teorii dziejów",jaką wygłaszasz nt.wyciszania-zajrzyj
      do słownika i najpierw zrozum róznicę miedzy wyciszaniem a
      zmuszaniem do bycia cichym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja