Dodaj do ulubionych

społeczeństwo cyklopek i psychopatów

04.10.08, 18:40
muzułmanie, wczorajsza wiadomość że kobiety powinny zasłaniać 1 oko,
wystarczy 1 aby widzieć drogę rozwaliła mnie. Moja ksenofobia ma sie
jeszcze lepiej. Cenię sobie pewną bezpłciowość w traktowaniu ludzi.
Muzułmanie sa trzepnięci w 100%, pragnienie kobiety i niemożność
zrealizowania pragnienia doprowadza muzułmańskich samców do
szaleństwa i próby wyparcia nawet wizerunku żywej zwykłej kobiety,
niech przemykają chyłkiem jak duchy, można uznac, że ich nie ma. I
to sprowadzanie kobiety do funkcji pochwy z macicą, bo resztę
przyległości należy wychlastać już dziewczynkom jako pierwiastki
męskie, to barbarzyństwo o jakim aż strach mysleć, ale istnieje. Nie
godzę się na rytualne okaleczanie dzieci i co z tego, że ja się nie
godzę.
Cieszę że jestem katoliczką, której nie wolno tylko zabijać, krasść
i mówić fałszywego świadectwa.
Obserwuj wątek
      • 60_secund religijne zakazy 04.10.08, 19:10
        to nie czuję się nimi spętana, i nie mam zastrzeżeń do tych, które
        są, nie popadam w religijny obłęd, o co w przypadku interpretacji
        prawa kor. przez wszechwładnych duchownych łatwo
    • dolor Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 04.10.08, 18:48
      Nie wolno Ci jeszcze pożądać żony bliźniego, ani jego niewolnika, ani jego osła.
      O islamie mogę z czystym sumieniem powiedzieć: nienawidzę tej religii, już
      choćby za to, że pozwala katolikom mówić: spójrzcie, przy muzułmanach jesteśmy
      jak aniołki.
        • dolor Re: nikt nie jest aniołkiem 04.10.08, 20:48
          To jednak ważne, za lepszych od kogo się uważamy. Za lepszych od muzułmańskich
          ortodoksów pewnie i większość faszystów by mogła.

          > Chrześcijanstwo jest religią miłości.
          Jak nie czytałeś Deschnera, to przeczytaj np. to:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=77285834&a=77288576
          • hiperrealizm Hymn o miłości 04.10.08, 21:24
            1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

            a miłości bym nie miał,

            stałbym się jak miedź brzęcząca

            albo cymbał brzmiący.

            2 Gdybym też miał dar prorokowania

            i znał wszystkie tajemnice,

            i posiadał wszelką wiedzę,

            i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.

            a miłości bym nie miał,

            byłbym niczym.

            3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,

            a ciało wystawił na spalenie,

            lecz miłości bym nie miał,

            nic bym nie zyskał.

            4 Miłość cierpliwa jest,

            łaskawa jest.

            Miłość nie zazdrości,

            nie szuka poklasku,

            nie unosi się pychą;

            5 nie dopuszcza się bezwstydu,

            nie szuka swego,

            nie unosi się gniewem,

            nie pamięta złego;

            6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,

            lecz współweseli się z prawdą.

            7 Wszystko znosi,

            wszystkiemu wierzy,

            we wszystkim pokłada nadzieję,

            wszystko przetrzyma.

            8 Miłość nigdy nie ustaje (...)

            8 Miłość nigdy nie ustaje,

            [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,

            albo jak dar języków, który zniknie,

            lub jak wiedza, której zabraknie.

            9 Po części bowiem tylko poznajemy,

            po części prorokujemy.

            10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,

            zniknie to, co jest tylko częściowe.

            11 Gdy byłem dzieckiem,

            mówiłem jak dziecko,

            czułem jak dziecko,

            myślałem jak dziecko.

            Kiedy zaś stałem się mężem,

            wyzbyłem się tego, co dziecięce.

            12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;

            wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:

            Teraz poznaję po części,

            wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

            13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:

            z nich zaś największa jest miłość.
            ======================================================
            To jest dla mnie wykładnia, to jest wiążącem.
            ==
            • dolor Re: Hymn o miłości 04.10.08, 22:57
              Zgadza się, na tym też swój tekst oparł Woroniecki, tylko odpowiednio go
              doprawił odpowiednimi innymi cytatami. Biblią można usprawiedliwić wszystko.
              "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
              przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z
              matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.

              Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha
              syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien."
              (Mt. 10,34)
                • dolor gdy kuriozalne jest normalne 05.10.08, 12:33
                  Oczywiście. Ale nie jest niczym wyjątkowym. Wszędzie tam, gdzie nie rządzi
                  demokracja, wcześniej czy później zaczyna rządzić erystyka.

                  A czyż kuriozalnym nie jest np. uznawanie teorii ewolucji i nauki o grzechu
                  pierworodnym?
                  28. Jak Pan Bóg ukarał pierwszych ludzi za ich grzech?
                  - Pan Bóg pozbawił ich łaski uświęcającej, prawa do nieba i przestali
                  być dziećmi Bożymi; Pan Bóg zapowiedział, że za karę będą musieli
                  ciężko pracować, chorować i umierać, i usunął ich z raju.
                  29. Czy te kary dotknęły tylko pierwszych ludzi?
                  - Kary te spadły na wszystkich ludzi, czyli wszyscy ludzie rodzą się
                  z grzechem pierworodnym.

                  Pomijając "Hymn o miłości", zgodnie z teorią ewolucji choroby i śmierć znacznie
                  poprzedziły pojawienie się człowieka. Jak można więc wierzyć w obie te rzeczy
                  jednocześnie?
                  • dolor i nie zapominaj, czemu służy 05.10.08, 12:57
                    to, o czym pisał Woroniecki. Usprawiedliwieniu tego, co katolicy, uznając za
                    zgodne z boskimi nakazami, na polecenie papieża, później nieomylnego, czynili.
                    Jeśli uznać krucjaty, inkwizycję, tortury i stosy za złe, to masz do wyboru:
                    albo Bóg się zmienia, ewoluuje i staje się wreszcie coraz łagodniejszy i
                    bardziej miłosierny, ale Bóg jest niezmiennie doskonały, więc to bluźnierstwo by
                    było, albo człowiek, postępując zgodnie z Prawem Bożym i Nakazami Kościoła,
                    posłuszny papieżowi, może się tak straszliwie mylić i zło wyrządzać, a to
                    podważa zaufanie do religii, bo skoro tak być mogło, może nadal tak jest? komu
                    ufać, jeśli nie papieżowi, Katechizmowi i egzegezie? To fundament katolicyzmu
                    przecież.
                    • nienill Re: i nie zapominaj, czemu służy 05.10.08, 14:47
                      komu
                      > ufać, jeśli nie papieżowi, Katechizmowi i egzegezie?
                      ta nieomylnosc papieza takze obejmuje tylko specjalne pisma czy tam
                      inne pierdoly (kurcze, ja naprawde pisze, ale nie wiem o czym).
                      papiez podczas np. mszy moze sobie gadac co chce i nie oznacza to,
                      ze mowi cos, z czym nalzezy sie zgadzac i w co nalezy wierzyc
                      • dolor wszystko dotyczące wiary i obyczajów 05.10.08, 14:55
                        Treść ogłoszonego dogmatu

                        "Orzekamy, że Biskup Rzymski, kiedy przemawia z katedry, to znaczy, gdy
                        sprawuje urząd Pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan i na mocy swojej
                        najwyższej apostolskiej powagi ogłasza naukę, odnoszącą się do wiary lub
                        obyczajów, której ma trzymać się cały Kościół; że wtenczas posiada on dzięki
                        opiece Boskiej, tę nieomylność, przyrzeczoną mu w osobie św. Piotra, którą Boski
                        Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w rzeczach wiary i obyczajów i dlatego
                        takie orzeczenia Biskupa Rzymskiego nie mogą ulegać żadnym poprawkom z istoty
                        swojej, nie zaś dopiero po przyjęciu ich przez Kościół. Gdyby zaś kto uchowaj
                        Boże, ośmielił się sprzeciwić temu orzeczeniu naszemu; niech będzie wyklęty."
                        gdy spr
                          • dolor Re: wszystko dotyczące wiary i obyczajów 05.10.08, 15:10
                            Definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex
                            cathedra – tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych,
                            swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w
                            sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św.
                            Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć
                            cały swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralnośc
                              • dolor Re: wszystko dotyczące wiary i obyczajów 06.10.08, 11:41
                                A po co gwiazdki? Ważniejsze, kto objaśnia. Jak się naucza dzieci i młodzież,
                                jest wersja, że nieomylne wszystko, co jako papież wiernym zaleci, bo Duch
                                Święty nie pozwala mu zbłądzić. Jak się jakiś katolik buntować zacznie, bo mu w
                                alkowie nudno, Humanum Vitae czy Evangelium Vitae nieomylne. Ale jak ktoś
                                zaczyna drążyć sprawę dogmatu, może się okazać, że po ustanowieniu dogmatu o
                                nieomylności takie warunki spełniają tylko dwa dogmaty: o niepokalanym poczęciu
                                i o wniebowzięciu NMP, lub tylko ten o wniebowzięciu (bo w drugim dokumencie
                                jest np. "powinien", a nie ma, więc już nie ex cathedra), a można się i spotkać,
                                że żaden dotąd nie spełnił. A ponieważ ci, co wyjaśniają, nieomylni nie są,
                                tylko papież ex cathedra może stwierdzić, co warunki nieomylności spełnia, przy
                                czym czy to będzie naprawdę ex cathedra, to tylko papież itd.
                    • hiperrealizm Papież jest nieomylny jedynie w 05.10.08, 20:13
                      sprawach wiary.
                      W tym wypadku, dla katolika jego głos jest ostateczny.
                      Sprawy empirii to zupełnie inna kwestia.
                      =========================================================
                      Masz marne pojęcie o tym czy tak naprawdę jest Wiara, czym jest
                      chrześcijanstwo czym jest katolicyzm.
                      Wyciągasz publicystyczne teksty przedsoborowe i wymachyjesz nimi
                      taktujac je conajmniej jak obowiązujące encykliki co już
                      dyskwlifikuje ciebie jako interlokutora.
                      Mam nadzieję że nie czynisz tego śwaidomie, bo swidczyło by to jak
                      najgorzej o twoich intencjach.
                  • nienill Re: gdy kuriozalne jest normalne 05.10.08, 14:37
                    > A czyż kuriozalnym nie jest np. uznawanie teorii ewolucji i nauki
                    o grzechu
                    > pierworodnym?
                    nie do konca
                    mnie juz ksiadz uczyl, ze ta cala bajka o raju i stworzeniu
                    czlowieka to tylko symbol. wierzyc trzeba tylko w dwie rzeczy:
                    ze bog stworzyl czlowieka i bog stoworzyl swiat,
                    a jak to sie stalo, to juz sprawa drugorzedna.
                    rownie dobrze zaczac sie moglo od wielkiego wybuchu i ewolucji-wtedy
                    tworcą tego wybuchu byl wlasnie bog, a potem w pewnym momencie mogl
                    on tchnac dusze w jaką małpkę, ktora stala sie czlowiekiem.

                    tego zdania nie zapomne: "bog posluguje sie jezykiem zrozumialym dla
                    czlowieka". ...i dlatego pare tysiecy lat temu musiala powstac ta
                    bajka, ktora teraz mozemy sobie odpuscic.

                    z kosciolem nie wygrasz
                    • dolor Re: gdy kuriozalne jest normalne 05.10.08, 14:49
                      :)I to też jest kuriozalne. Biblia w takim razie to zbiór nieprawdziwych
                      opowieści, z których część traktowana jest jako prawdziwe, część jako
                      symboliczne, jednocześnie wybór, które - to już wykładnia Watykanu, a
                      jednocześnie trzeba twierdzić, że każde słowo tam jest prawdą objawioną, bo tak
                      jest tam napisane, a wszystko to razem stanowić ma kodeks moralny i nieomylny
                      przewodnik dla godnego życia człowieka.

                      I tylko jeden drobiazg, jeśli odrzucić grzech pierworodny, Bóg stworzył świat
                      pełen zła i uznał to za dobre.
                      • nienill Re: gdy kuriozalne jest normalne 05.10.08, 14:57
                        dolor napisał:

                        > :)I to też jest kuriozalne. Biblia w takim razie to zbiór
                        nieprawdziwych
                        > opowieści, z których część traktowana jest jako prawdziwe, część
                        jako
                        > symboliczne, jednocześnie wybór, które - to już wykładnia
                        Watykanu, a
                        > jednocześnie trzeba twierdzić, że każde słowo tam jest prawdą
                        objawioną, bo tak
                        > jest tam napisane, a wszystko to razem stanowić ma kodeks moralny
                        i nieomylny
                        > przewodnik dla godnego życia człowieka.
                        no tak :) a czego pan oczekiwal? logiki? pfffff


                        > I tylko jeden drobiazg, jeśli odrzucić grzech pierworodny, Bóg
                        stworzył świat
                        > pełen zła i uznał to za dobre.
                        zlo jest na swicie dlateo, bo mamy wolną wolę,
                        a bog tak bardzo kocha ludzi,ze nie zabije ich i nie ograniczy im
                        tej wolnej woli nawet w sytuacji, gdy ci ludzie czynią wiele zlego ;)




                        moze za dlugo chodzilam do kosciola i za duzo tlumaczen wysluchalam.
                        tak czy inaczej, nawet jesli zaczne w tym szukac sensu lub jego
                        braku, to pare lat musi minac
                        • dolor Re: gdy kuriozalne jest normalne 05.10.08, 15:17
                          > no tak :) a czego pan oczekiwal? logiki? pfffff
                          Jakbym oczekiwał logiki, nie byłbym antyklerykałem. A tak, zostaje jedynie
                          pokazywać: tu tkwi sprzeczność.
                          Całe forum można by zresztą tymi sprzecznościami wypełnić.

                          > zlo jest na swicie dlateo, bo mamy wolną wolę,
                          > a bog tak bardzo kocha ludzi,ze nie zabije ich i nie ograniczy im
                          > tej wolnej woli nawet w sytuacji, gdy ci ludzie czynią wiele zlego ;)

                          Nie tylko człowiek. Choroby, cierpienie, wypadki, śmierć itp. Nazywane złem, a
                          niezależne od ludzkiej woli.
            • dolor Re: Hymn o miłości 04.10.08, 23:16
              > 4 Miłość cierpliwa jest,
              >
              > łaskawa jest.
              >
              > Miłość nie zazdrości,
              >
              > nie szuka poklasku,
              >
              > nie unosi się pychą;
              >
              > 5 nie dopuszcza się bezwstydu,
              >
              > nie szuka swego,
              >
              > nie unosi się gniewem,
              >
              > nie pamięta złego;

              "Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój,
              jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i
              czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą," (2 Moj. 20:5)
            • dolor Re: to co zalinkowałeś to jest bełkot 04.10.08, 21:38
              "Chrześcijańska miłość" najwyraźniej różni się od zwykłej miłości.
              www.dominikanie.pl/?f=pelnia&rozdz=02
              Inkwizycja też z miłością na ustach przecież.
              Dopiero humanizm ucywilizował, w wiekach średnich muzułmanie przewyższali
              chrześcijan moralnie.
              • hiperrealizm No i co z tego że dominikanie 04.10.08, 21:54
                To że ktoś nosi habit nie oznacza że ma patent na Prawdę.
                Facet żył w innej epoce mentalnej.
                Pamiętaj, że Kościół (jak wszytko) ewoluuje.
                ====
                Zalinkowany perwotnie przez ciebie tekst wygląda jakby był pisany
                na zamówienie diabła.
                • dolor Re: No i co z tego że dominikanie 04.10.08, 22:29
                  Kościół ewoluuje tylko wtedy, gdy się go do tego zmusi. JP 2 np. walczył z
                  prezerwatywami, to nic, że AIDS, to nic, że przeludnienie w krajach trzeciego
                  świata. Rozwody. Homoseksualizm jako choroba.
                  Ukrywanie pedofilii. Tylko jak zapatrzeć się na muezina, to drobiazgi.
                  www.jp2w.pl/index.html?id=31258&site_id=29362
                    • dolor Re: Ewolucja zawsze jest wymuszana przez czynniki 05.10.08, 12:21
                      Owszem, ewoluował (nadzwyczaj opornie) i było to wymuszone przez zmieniające się
                      czynniki zewnętrzne,czyli nie katolików. Skądkolwiek by nasz współczesny kodeks
                      moralny pochodził, nie opiera się on ani na Biblii, ani na nauce kościoła.
                      Jednocześnie to Biblię uznaje się za wzorzec zasad moralnych. Biblia się nie
                      zmienia, egzegeza za to, pod wpływem tejże "ewolucji" staje się coraz bardziej
                      karkołomna, o. Woroniecki nie jest wyjątkiem.

                      > Po za tym zapominasz, że podstawowym darem Boga dla człowieka jest
                      > wolna wola.
                      > Chrześcijaństwo szanuje wolny wybór człowieka.
                      > Islam nie

                      Wolna wola darowana przez Boga przypomina wybór, jaki daje ci policjant
                      krzycząc: stój bo strzelam. Masz prawo postępować zgodnie z własną wolą, ale
                      jeśli wola ta nie będzie zgodna z wolą Boga, czekać cie będzie wieczna kara w
                      piekle. Jednocześnie miłość chrześcijańska, starając się uchronić człowieka
                      przed tak straszliwym losem, niejednokrotnie dla jego dobra czyniła takie
                      malutkie, doczesne piekiełko. Nie można o tym zapominać rozważając pojęcie
                      miłości. Nadal zresztą najważniejsze, co się słyszy: trzeba uchronić świat przed
                      zalewem zła odmiennego myślenia.

                      Anologicznie:
                      "Najważniejszy jednak obowiązek dla każdego muzułmanina oraz muzułmanki stanowi
                      życie, według wskazań objawionych przez Najwyższego. Ze świadomością, że
                      wszystko - łącznie z człowiekiem - podlega Boskiemu prawu. Każdego zatem dnia
                      musimy dokonywać wyboru: czy kierować się własnym widzimisię, działać zgodnie z
                      nakazami jakichś partyjnych przywódców, dyktatorów lub monarchów, czy tez
                      znaleźć swoje miejsce na drodze, która prowadzi nas ku fizycznej i duchowej
                      równowadze, w jakiej powinien znajdować się wszechświat. Człowiek, jako jedyna
                      istota na Ziemi, wyróżniony został przez Boga w sposób szczególny: ma wolną wolę
                      i umysł. Umysł, pozwala mu pojąć różnicę między dobrem a złem i oddzielić od
                      siebie te stany, natomiast wolna wola - wybrać świadomie dobro i realizować je
                      jako podstawową wartość."
                      www.e-islam.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=147&Itemid=3
                      • hiperrealizm Re: Ewolucja zawsze jest wymuszana przez czynniki 05.10.08, 19:10
                        dolor napisał:

                        > Owszem, ewoluował (nadzwyczaj opornie) i było to wymuszone przez
                        zmieniające si
                        > ę
                        > czynniki zewnętrzne,czyli nie katolików.
                        ================================================
                        To jest twierdzenie fałszywe. W KK cały czas trwa dyskusja.
                        Wszystkie palące problemy współczesności są omawiane. To że nie
                        donoszą o tym nagłówki gazet nie swiadczy o tym że nic się nie
                        dzieje.
                        KK jest instytucją konserwatywną z na tury. I dobrze, tak powinno
                        być. W tym tkwi siła tej instytucji.
                        ===============================================


                        Skądkolwiek by nasz współczesny kodeks
                        > moralny pochodził, nie opiera się on ani na Biblii, ani na nauce
                        kościoła.
                        =======================================
                        Humanizm ma swe źródła w chrześcijaństwie oraz filozofii greckie.
                        Lecz nalezy pamiętać że idee greckich filozofów zostały w znacznym
                        stopniu zasymilowane przez myślicieli chrześcijańskich.
                        Tak sięc wszystko się splata a wynikiem jest dzisiejsze podejście do
                        Człowieka i jego praw.
                        =======================================
                        > Jednocześnie to Biblię uznaje się za wzorzec zasad moralnych.
                        Biblia się nie
                        > zmienia, egzegeza za to, pod wpływem tejże "ewolucji" staje się
                        coraz bardziej
                        > karkołomna, o. Woroniecki nie jest wyjątkiem.
                        =======================================
                        karkołomna? To ty tak twiedzisz.
                        =======================================
                        > > Po za tym zapominasz, że podstawowym darem Boga dla człowieka
                        jest
                        > > wolna wola.
                        > > Chrześcijaństwo szanuje wolny wybór człowieka.
                        > > Islam nie
                        >
                        > Wolna wola darowana przez Boga przypomina wybór, jaki daje ci
                        policjant
                        > krzycząc: stój bo strzelam. Masz prawo postępować zgodnie z własną
                        wolą, ale
                        > jeśli wola ta nie będzie zgodna z wolą Boga, czekać cie będzie
                        wieczna kara w
                        > piekle.
                        ======================
                        Wolna wola bez odpowiedzialności to anarchia!
                        Cóż by to było warte? NIC!
                        =====================
                        Jednocześnie miłość chrześcijańska, starając się uchronić człowieka
                        > przed tak straszliwym losem, niejednokrotnie dla jego dobra
                        czyniła takie
                        > malutkie, doczesne piekiełko. Nie można o tym zapominać rozważając
                        pojęcie
                        > miłości.
                        ==============================
                        Opacznie rozumiesz miłość. Nie istnieje coś takiego jak "piekło z
                        miłości" Tam gdzie jest piekło tam nie ma miłości.
                        Bez względu na wyznawane przekonania!
                        ==============================

                        Nadal zresztą najważniejsze, co się słyszy: trzeba uchronić świat
                        prze
                        > d
                        > zalewem zła odmiennego myślenia.
                        =======================================
                        Czy twojm zdaniem chronienie swaita przed złem jest przeciwne
                        miłości?
                        =======================================
                        > Anologicznie:
                        > "Najważniejszy jednak obowiązek dla każdego muzułmanina oraz
                        muzułmanki stanowi
                        > życie, według wskazań objawionych przez Najwyższego.
                        =========================================================
                        muzułmanie zanegowali wolna wolę. los muzułmanina nie zalezy od
                        niego tylko od Boga. Bóg islamu jest Bogiem totalnym.
                        To przeczy idei miłości. Jest niezgodne z natura człowieka. jest
                        sprzeczne z ludzkim dioświadczenie. Dlatego muzułmanie trwają w
                        błędzie.
                        =========================================================
                        • dolor Re: Ewolucja zawsze jest wymuszana przez czynniki 05.10.08, 20:17
                          hiperrealizm napisał:

                          > dolor napisał:
                          > > Owszem, ewoluował (nadzwyczaj opornie) i było to wymuszone przez
                          > zmieniające się
                          > > czynniki zewnętrzne,czyli nie katolików.
                          > ================================================
                          > To jest twierdzenie fałszywe. W KK cały czas trwa dyskusja.
                          > Wszystkie palące problemy współczesności są omawiane. To że nie
                          > donoszą o tym nagłówki gazet nie swiadczy o tym że nic się nie
                          > dzieje.
                          > KK jest instytucją konserwatywną z na tury. I dobrze, tak powinno
                          > być. W tym tkwi siła tej instytucji.

                          Nie napisałeś niczego innego niż ja, dodając jedynie, że to dobrze, że hamuje
                          ewolucję.
                          > ===============================================
                          > Skądkolwiek by nasz współczesny kodeks
                          > > moralny pochodził, nie opiera się on ani na Biblii, ani na nauce
                          > kościoła.
                          > =======================================
                          > Humanizm ma swe źródła w chrześcijaństwie oraz filozofii greckie.
                          > Lecz nalezy pamiętać że idee greckich filozofów zostały w znacznym
                          > stopniu zasymilowane przez myślicieli chrześcijańskich.
                          > Tak sięc wszystko się splata a wynikiem jest dzisiejsze podejście do
                          > Człowieka i jego praw.

                          Ogromne nadużycie. Możesz podać źródło, na którym się opierasz?
                          To, że część humanistów nie odrzucała chrześcijaństwa nie oznacza, że w
                          chrześcijaństwie tkwi jego źródło. Przynajmniej jeśli chodzi o świecki, czyli
                          prawdziwy, humanizm. Zapomniałeś też dodać, że powstał w opozycji do Kościoła,
                          przez który był zwalczany. Co nie zmieniło się do dziś.
                          > =======================================
                          > > Jednocześnie to Biblię uznaje się za wzorzec zasad moralnych.
                          > Biblia się nie
                          > > zmienia, egzegeza za to, pod wpływem tejże "ewolucji" staje się
                          > coraz bardziej
                          > > karkołomna, o. Woroniecki nie jest wyjątkiem.
                          > =======================================
                          > karkołomna? To ty tak twiedzisz.
                          Owszem i mam wiele przykładów. Choćby wspomniany grzech pierworodny.

                          > ======================
                          > Wolna wola bez odpowiedzialności to anarchia!
                          > Cóż by to było warte? NIC!

                          Cóż warta wolna wola bez nadzorcy z batem? Wszystko. Człowiek jako źródło i cel
                          prawa.
                          > ==============================
                          > Opacznie rozumiesz miłość. Nie istnieje coś takiego jak "piekło z
                          > miłości" Tam gdzie jest piekło tam nie ma miłości.
                          > Bez względu na wyznawane przekonania!

                          Rozumiem dobrze. Ale czym tłumaczono krucjaty, inkwizycję, ewangelizowanie
                          Indian? Nie miłością właśnie?
                          ateista.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8026160
                          > ==============================
                          >
                          > Nadal zresztą najważniejsze, co się słyszy: trzeba uchronić świat
                          > prze
                          > > d
                          > > zalewem zła odmiennego myślenia.
                          > =======================================
                          > Czy twojm zdaniem chronienie swaita przed złem jest przeciwne
                          > miłości?

                          Napisałem o złu odmiennego myślenia, ty pytasz mnie o zło jako takie. Owszem,
                          chronienie świata przed fałszywie pojętym, wyimaginowanym złem jest przeciwne
                          miłości.
                          > =======================================
                          > > Anologicznie:
                          > > "Najważniejszy jednak obowiązek dla każdego muzułmanina oraz
                          > muzułmanki stanowi
                          > > życie, według wskazań objawionych przez Najwyższego.
                          > =========================================================
                          > muzułmanie zanegowali wolna wolę. los muzułmanina nie zalezy od
                          > niego tylko od Boga. Bóg islamu jest Bogiem totalnym.
                          > To przeczy idei miłości. Jest niezgodne z natura człowieka. jest
                          > sprzeczne z ludzkim dioświadczenie. Dlatego muzułmanie trwają w
                          > błędzie.

                          A tego:"Człowiek, jako jedyna
                          istota na Ziemi, wyróżniony został przez Boga w sposób szczególny: ma wolną wolę
                          i umysł. Umysł, pozwala mu pojąć różnicę między dobrem a złem i oddzielić od
                          siebie te stany, natomiast wolna wola - wybrać świadomie dobro i realizować je
                          jako podstawową wartość." już nie cytujesz? To przecież tylko odbicie Twoich
                          wywodów o wolnej woli i anarchii. W (o)błędzie tkwią jedni i drudzy.
                        • dolor Re: sięgnij po koran 05.10.08, 20:20
                          Podobnie, jak odczytywana była Biblia. Pełna okrucieństwa, sam przecież wiesz.
                          Po prostu nikt, żadni humaniści, muzułmanów nie zmusili do tego, żeby z
                          najohydniejszych twierdzeń zrezygnowali. I dlatego teraz to najgroźniejsza z
                          religii.
      • 60_secund aniołkiem 04.10.08, 19:25
        nie jestem, ale nie jestem dodatkowo opętana przez religię,
        wystarczają mi prywatne oswojone "demony". Chociaż może zdrowiej
        jest żyć w świcie takiej presji społ., rytuałów i nakazów wtedy nie
        ma miejsca na własne demony, w końcu nie da się całego tego
        inwentarza ogarnąć i zostaje to co najsilniejsze. Co do różnic i
        oceniania kto dobry a kto podły, to warto zatrudnić kogoś z
        zewnątrz, np. z innej galaktyki i może werdykt by brzmiał nie widzę
        różnicy, wszyscy jesteście porąbani. Jednak ja widzę ta różnicę,
        silniej, bo jestem kobietą.
      • 60_secund być kobietą 04.10.08, 19:06
        i móc wyjść na ulicę, i normalnie patrzeć to wielki luksus, być
        kobietą i wyjść na ulicę bez obśliniania spojrzeniami to też luksus,
        w krajach muz. to raczej trudne nawet jak jest się ostatnią pokraką
    • 60_secund aby być precyzjną i w zgodzie z pkt 8 04.10.08, 19:35
      rytualne okaleczanie dzieci nie jest bezpośrednio związane z
      konkretną religią, Egipt - większość kobiet jest okaleczonych.
      Polska kat. mama czy tata nie obcina dzieciom jakiś tam części ciała
      bo coś tam (ani córkom ani synom) Swoją drogą to nie mam nic
      przciwko traktowaniu własnego ciała jako rzeczy własnej i robieniem
      z nim czego tylko dusza zapragnie, ale na własną odpowiedzialność,
      własne życzenie i przez dorosłych.
      • dolor Re: aby być precyzjną i w zgodzie z pkt 8 04.10.08, 21:00
        Im lepszy człowiek, tym gorszy katolik, w drugą stronę już tak prostej analogii
        nie ma, ale tu jest. Tolerancja, to na pierwszym miejscu. Nie jest wpisana w tę
        religię. I to rozszczepienie na wiarę w naukę i wiarę w wiarę, dziwactwo. Gdyby
        nie drużyna Woltera, nie pisałybyście, jacy Ci muzułmanie źli. Nic byście nie
        pisały.
        Pod tym względem muzułmańscy ortodoksi np. to tylko szczerzy, głupi zbrodniarze.
        No dobra, to mimo wszystko nie temat na to forum. Nie zamierzam dawać pretekstu
        administracji.
        • hiperrealizm Re: aby być precyzjną i w zgodzie z pkt 8 04.10.08, 21:47
          dolor napisał:

          > Im lepszy człowiek, tym gorszy katolik,
          =================================================
          Zależność tę opisywał by wzór:
          C=1/K
          Moim zdaniem jest to zbyt daleko idące uproszczenie.
          C i K nie są zmiennymi - są funkcjami wielu zmiennych (np. czasu,
          wychowania, wykształcenuia, morale, stanu konta, stanu cywilnego,
          orientacji seksualnej, przekonań politycznych, stanu zdrowia,
          samoświadomości, doświadczeń życiowych, intelektu, duchowości itd
          itd itd). No a przy nieznanej liczbie zmiennych (oraz nieokreślonej
          ich wartości) cała relacja traci sens.
          • dolor Re: aby być precyzjną i w zgodzie z pkt 8 04.10.08, 22:36
            Nie spotkałem dobrego katolika, czyli ortodoksa, który byłby dobrym
            człowiekiem. Każdy dobry człowiek - katolik, którego spotkałem, czegoś u
            katolików nie mógł znieść. Zwłaszcza nietolerancji. Każdy w czymś tam z
            nauczaniem kościoła się nie zgadzał.
              • dolor Re: dlaczego twierdzisz, że dobry katolik to 05.10.08, 12:06
                - Główne obowiązki katolika są:

                1. wierzyć w to wszystko, co Pan Bóg objawił, a Kościół naucza,

                2. wypełniać przykazania Boże i kościelne,

                3. przyjmować Sakramenty święte,

                4. modlić się i pełnić dobre uczynki.

                Czyli obowiązkiem dobrego katolika jest wierzyć oraz słowem i czynem głosić np.
                że homoseksualizm to choroba, tolerancja to walka przeciw prawdziwym boskim
                nakazom, prezerwatywy to samo zło, podobnie rozwody, seks pozamałżeński, badania
                prenatalne, każdy przypadek aborcji, etc.
                • nienill Re: dlaczego twierdzisz, że dobry katolik to 05.10.08, 14:42
                  dolor napisał:

                  > - Główne obowiązki katolika są:
                  >
                  > 1. wierzyć w to wszystko, co Pan Bóg objawił, a Kościół naucza,
                  wierzyc trzeba w prawdy wiary, ktore są gdziestam spisane. "kosciol
                  naucza" oznacza wlasnie te prawdy, a nie "ksiadz sobie napisał lub
                  powiedzial podczas kazania"

                  > Czyli obowiązkiem dobrego katolika jest wierzyć oraz słowem i
                  czynem głosić np.
                  > że homoseksualizm to choroba, tolerancja to walka przeciw
                  prawdziwym boskim
                  > nakazom, prezerwatywy to samo zło, podobnie rozwody, seks
                  pozamałżeński, badani
                  > a
                  > prenatalne, każdy przypadek aborcji, etc.
                  ja tego nie sprawdzalam, bo srednio mnie to interesuje, ale moznaby
                  zobaczyc co tam jest wlasciwie napisane i jak zinterpretowane
                • hiperrealizm Re: dlaczego twierdzisz, że dobry katolik to 05.10.08, 20:05
                  dolor napisał:

                  > - Główne obowiązki katolika są:
                  >
                  > 1. wierzyć w to wszystko, co Pan Bóg objawił, a Kościół naucza,
                  >
                  > 2. wypełniać przykazania Boże i kościelne,
                  >
                  > 3. przyjmować Sakramenty święte,
                  >
                  > 4. modlić się i pełnić dobre uczynki.
                  ===========================================================
                  Twoje wyobrażenie o katolicyźmie jest dziecinne.
                  Coćbyś pękł i w 100% wypełniał wyżej wymienione punkty programu a
                  miłości byś nie znał - katolikiem byś nie był.
                  ===========================================================
                  > Czyli obowiązkiem dobrego katolika jest wierzyć oraz słowem i
                  czynem głosić np.
                  > że homoseksualizm to choroba, tolerancja to walka przeciw
                  prawdziwym boskim
                  > nakazom, prezerwatywy to samo zło, podobnie rozwody, seks
                  pozamałżeński, badani
                  > a
                  > prenatalne, każdy przypadek aborcji, etc.
                  ================================================
                  Bzdura! To co wymieniłeś powyżej to są sprawy empirii a nie wiary!
                  - homoseksualizm - nikt tak naprawdę nie zna przyczyny
                  - tolerancja jest wynalazkiem chrześcijanskim. To własnie w czasach
                  reformacji narodziła się potrzeba tolerancji. Inaczej chrześcijanie
                  wybili by się w pień.
                  - kwestie rozwodów, przezerwatyw podlegają ciągłym dyskusjom. To nie
                  są kwestie wiary.
                  - badania prenatalne - no cóz, tutaj pojechałeś. KK nie ma nic
                  przeciwko badaniom prenatalnym
                  - aboracja, seks pozamałżeński - stanowisko KK jest jasne ale
                  rowniez nie jest to kwestia wiary. Jest to kwestia moralności.
                  ========================================
                  • dolor Re: dlaczego twierdzisz, że dobry katolik to 05.10.08, 20:28
                    hiperrealizm napisał:
                    > ===========================================================
                    > Twoje wyobrażenie o katolicyźmie jest dziecinne.
                    > Coćbyś pękł i w 100% wypełniał wyżej wymienione punkty programu a
                    > miłości byś nie znał - katolikiem byś nie był.
                    :) doprawdy moje? Wystarczy wszystko nazywać miłością i jest ok.

                    > Bzdura! To co wymieniłeś powyżej to są sprawy empirii a nie wiary!
                    > - homoseksualizm - nikt tak naprawdę nie zna przyczyny
                    Czytałeś Katechizm?
                    > - tolerancja jest wynalazkiem chrześcijanskim. To własnie w czasach
                    > reformacji narodziła się potrzeba tolerancji. Inaczej chrześcijanie wybili by
                    się w pień.
                    :)))Stosów tolerancji nawet nie ma co komentować.
                    > - kwestie rozwodów, przezerwatyw podlegają ciągłym dyskusjom. To nie
                    > są kwestie wiary.
                    > - badania prenatalne - no cóz, tutaj pojechałeś. KK nie ma nic
                    > przeciwko badaniom prenatalnym
                    O ile nie mają służyć potencjalnej aborcji.
                    > - aboracja, seks pozamałżeński - stanowisko KK jest jasne ale
                    > rowniez nie jest to kwestia wiary. Jest to kwestia moralności.

                    W sprawach wiary, ale i MORALNOŚCI, jedynym autorytetem jest papież. Zaprzeczysz?
            • 60_secund Re: nie temat? 04.10.08, 22:41
              mam w d. opinie i cytaty osób pokroju Siwej, chociaż korzystam z
              uprzejmości ich pracodawcy w postaci gratisowego forum prywatnego,
              Dziękuję ci Agoro ze sztabem Siwych. Może wybiorę sobie inne miejsce
              na pisanie o tym co mnie akurat ruszyło, może rzeczywiście nie jest
              to najlepsze miejsce na tego typu wynurzenia
              nienawidzę ograniczania ludzkiej, zdrowej, nieszkodzącej nikomu
              wolności,
              nie toleruję manipulacji, kreowania rzeczywistości a ogólnie i tak
              wszystko mnie g. obchodzi
    • crysstiano Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 04.10.08, 22:20
      j a sobie mysle ze w tym ze muzulmanki chodza zakryte tylko z oczami...w tym
      jest cos fajnego. nieumiem tego wyjasnic. jakby tak wszys ludzie chodzili bylo
      by piekne po prostu. taki czlowiek bez twazy nieobjawiony
      tylko patrzy.
      [a katolicy: czemu piszesz ze sie cieszysz ze jestes katoliczka dziwne to jest
      na zasadzie ciesze sie ze kjestem blondynka bo nie widac siwych wlosow tak jak u
      brunetek. ja jestem ateista ale jakbym juz wiezyl w cos to nie na zasadzie ze
      moja bozia lepsza bo ma czerwiensze poliki]
    • aurelia_aurita Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 04.10.08, 22:46
      a mnie przeraża że zgodnie z "postępowymi" normami:
      - jak jesteś gościem w państwie muzułmanów to musisz zachowywać się zgodnie z
      ich zwyczajami, bo trzeba szanować cudze normy kulturowe i religię
      - jak muzułmanie są gośćmi w twoim kraju, to trzeba im pozwolić na praktykowanie
      własnych zwyczajów, nawet jeśli są niezgodne z prawem obowiązującym w twoim
      państwie, bo przecież trzeba szanować cudzą religię (byle nie katolicką, bo za
      wszelkie zło świata są odpowiedzialni katolicy, a islam to przecież religia pokoju)
      • dolor Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 05.10.08, 12:39
        Było, jest i będzie? Było dużo gorzej, jest jak jest, jak będzie, w bardzo
        niewielkim stopniu, ale jednak, zależy i od nas. Nie od jednego człowieka, od
        tego, co wymusi większość.
        Dopiero to, co piszesz, jest smutne niczym akceptacja holocaustu.
        • carla.bruni Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 05.10.08, 17:06
          dolor napisał:

          > Było, jest i będzie? Było dużo gorzej, jest jak jest, jak będzie, w bardzo
          > niewielkim stopniu, ale jednak, zależy i od nas. Nie od jednego człowieka, od
          > tego, co wymusi większość.
          > Dopiero to, co piszesz, jest smutne niczym akceptacja holocaustu.
          tylko jak to zrobic? jaki masz pomysl?
            • carla.bruni Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 06.10.08, 11:54
              dolor napisał:

              > carla.bruni napisała:
              >
              > > tylko jak to zrobic? jaki masz pomysl?
              >
              > Jeszcze nie. Ale jeśli więcej osób się oburzy, a nie uzna, że tak było i musi
              > być, to może ktoś coś wymyśli.
              > byc mozde tak. chcialabym tego. chcialabym, aby kazdy byl traktowany rowno bez wzgledu na rase, plec itd. moze kiedys tak bedzie;). pozdrawiam.
              >
                • carla.bruni Re: społeczeństwo cyklopek i psychopatów 06.10.08, 15:01
                  aurelia_aurita napisała:

                  > > > byc mozde tak. chcialabym tego. chcialabym, aby kazdy byl traktowan
                  > y rown
                  > > o bez wzgledu na rase, plec itd. moze kiedys tak bedzie;). pozdrawiam.
                  >
                  > ale jak ktoś Cię będzie dyskryminował to się uśmiechniesz i serdecznie pozdrowi
                  > sz?
                  > jak ktos mnie bedzie dyskryminowal to go oleje, bo to ktos ma problem, a nie ja:).
      • dolor jak to drzewiej bywalo 06.10.08, 15:17
        carla.bruni napisała:
        > ale my chyba nie mamy zadnego wplywu. tak byloi
        > , jest i badzie. smutne to, ale taka prawda. milego dnia zycze.
        np. tak:

        "Przez całe średniowiecze mąż miał prawo fizycznego karania żony. Był
        jej sędzią, któremu wolno było stosować najsurowsze środki.31 Ówczesna
        literatura świadczy, że mogło to być bicie, chłosta, potraktowanie ostrogami,
        „aż krew płynie ze stu ran" lub „aż padła jak martwa" — a za to wszystko żona
        winna okazywać mężowi lęk, ale też szacunek i miłość.32
        Nawet w epoce courtoisie, miłości dworskiej, która złagodziła nieco los, choć
        pod względem prawnym nic się na lepsze nie zmieniło, rycerz mógł się znęcać
        nad żoną do woli, byleby nie złamał jej kończyn.33 W XIII w. statut miasta
        Villefranche najspokojniej w
        świecie pozwala na karanie żony, pod warunkiem, by „z tego powodu nie
        umarła".34 W Bawarii, gdzie „Małe Prawo Chłosty" wobec żony obowiązywało do
        1900 r., księga praw miejskich Rupprechta z Freisingu (1328) przewidywała
        ukaranie męża, który zabił żonę, lecz tylko wtedy, gdy zatłukł ją
        „niezasłużenie".35
        Sprawiedliwość świecka niechętnie mieszała się do tego rodzaju spraw.
        „Sprawy między mężem a żoną nie należą do sądów świeckich, podlegają jeno
        duchowej karze", postanawia późnośredniowieczny kodeks pasawski.
        W czternastowiecznym Wrocławiu pewien mąż, oskarżony o okrucieństwo wobec żony,
        musiał złożyć uroczyste przyrzeczenie, że więcej nie będzie bił swej połowicy
        inaczej, jak „tylko rózgami i karał, jak jest to w zwyczaju i jak się godzi
        porządnemu człowiekowi, wedle zasad wierności i wiary"37 — wiary w szczególności!
        Rzecz w tym, że to nie tylko communis opinio teologii moralnej jeszcze w czasach
        nowożytnych ustalała, że z prawnego punktu widzenia władzę w rodzinie ma tylko
        jedna osoba i jest nią ojciec. Kara chłosty wobec żony miała nadto podbudowę
        kanoniczną i mąż korzystał z tego prawa z satysfakcją i w całej rozciągłości.38
        Wedle opinii Tomasza z Akwinu sprawa leżała w gestii sądu tylko wtedy, gdy
        chodziło o oddalenie żony
        253
        lub jej zabicie.39 Wszak jeszcze „Corpus Juris Canonici", obowiązujący do 1918
        r. zbiór katolickich przepisów prawnych, nakazywał żonie podążać za mężem
        wszędzie, jemu zaś zezwalał na ogłoszenie jej ślubów za niewiążące, na bicie
        jej, więzienie, krępowanie i głodzenie.
        (Deschner "Krzyż Pański z Kościołem")

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka