śpicie już?

06.10.08, 00:06
bo ja przespałam prawie cały dzień. po poł. wreszcie wstałam, wzięłam się
trochę za robotę, a teraz niepotrzebnie połaziłam po forach różnych, bo się
znow zdenerwowałam. jakiegoś doła mam chyba, a ogólnie to się strasznie
rozchwiana robię. i mimo że całkiem fajne rzeczy mnie ostatnio spotykają, nie
podoba mi się ta jesień.
niech ktoś mi da kopa w dupę żebym się wzięła w garść, dopóki jeszcze mogę
(dopóki pełna deprecha nie przyjdzie). bo mam dużo do zrobienia, a czasu mało.
żeby tylko nie ten pażdziernik, a w perspektywie listopad...
    • lucyna_n Re: śpicie już? 06.10.08, 11:00
      spadowa z forumu
      Tobie to szkodzi
      dasz se radę w realu bez tego
      nie wiem czy to kop czy głaskanie, ale wypad:)
      • aurelia_aurita Re: śpicie już? 06.10.08, 11:04
        :-)
      • dolor kamień z serca (serce z kamienia?) 06.10.08, 12:22
        Już się bałem, że znieczulica zapanowała na forum i nikt Aurelce w potrzebie
        tyłka nie skopie.
        • aurelia_aurita Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 06.10.08, 13:06
          sam jesteś aurelka :)
          • aidka Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 07.10.08, 23:40
            dołączam do grona bezlitosnych kopaczy Aurelii.
            /lepiej ?/
            • aurelia_aurita Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 07.10.08, 23:47
              obiecuję, że już od jutra poważnie biorę się za siebie. może jakiś odwyk od
              netu? (znaczy, nie całkowity, brońboże, ale żeby tak siedzieć w necie godzinę -
              dwie, zamiast cały wieczór i pół nocy?
              • aidka Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 08.10.08, 00:55
                z odwykaniem trudno bywa.
                ja chciałam odwyknąć ostatnio od mej miłości bezbrzeżnej do Ala
                Pacino i się przerzucić na kogoś, kto bliżej mieszka, ale ten ktoś
                wyżarł wszystkie plastry sera żółtego na które miałam ochotę, a
                potem wychlał mi całą wodę mineralną niegazowaną bez której ja ani
                rusz i tak się skończyła moja próba. pozostałam przy Pacino. on mi
                niczego nie wyjada. i nie wypija.
                • 60_secund Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 08.10.08, 01:04
                  o jedzeniu o tej porze!, i cóz chcąc nie chcąc przypomniałam sobie
                  o plastrach żółtego sera w mojej lodówce i konsumuję z chebusiem
                  teraz! moje dietetyczne plany i odwyki od jedzenia po nocy !!!!
                  zacznę odwykać od jutra
                  • aidka Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 08.10.08, 01:34
                    muszę, nawet o tej porze, o tym serze żółtym, gdyż zadrę on, a
                    raczej jego brak, uczynił w mym sercu. siedzę sobie mianowicie w
                    pięknym gospodarstwie agoturystycznym nad Narwią nieopodal lasu :
                    kominek, miła gospodyni, kot i pies - super. na stole śledzie,
                    sałatka, różne wędliny domowe i kiełbacha na gorąco. oraz plastry
                    żołtego sera. ja się na ten ser, w ramach mego powrotu do
                    wegetarianizmu, zasadzam czule, a towarzysząca mi osoba raptem -
                    ciach ! jednym ruchem widelca zgarnia cały ser na swój talerz. a ja
                    siedzę, jak gópi gópek i nic nie gadam, by, np. , choć plaster mi
                    zostawił jeden. no to zeżarł wszystkie. śledzi nie jadam, sałatki
                    niby nieco zjadłam, ale uraz za ten ser pozostał. a potem jeszcze tę
                    wodę mi wychlał...
                    i tak oto zaprzepaszcza się swoje szanse na zastąpienie w mym sercu
                    Ala Pacino.

                    i jak tam ? swoją lodówę opróżniasz ? a co masz dobrego ?
                    • 60_secund Re: kamień z serca (serce z kamienia?) 08.10.08, 01:56
                      tak moją lodówke oprózniam i zjadam MÓJ ser, w lodówce naddto
                      znajduje się duża paczka śledzi, kilka sztuk jaj, odpakowany karton
                      mleka o podejrzanej reputacji, obok lodówki znajdowało się kilka
                      ciasteczek w czekoladzie, markiz i kokosanek piegusków, obecnie już
                      tam się nie znajdują, znajdują się w zupełnie innym miejscu o b.
                      kwaśnym środowisku :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja