jak sie czujecie przed rozmowa o prace?

06.10.08, 11:57
strasznie sie dzis denerwuje;)! rece mam mokre z nerwow. pozdrawiam... jak tam chcecie;).
    • loserka Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 06.10.08, 12:11
      Nie mam pojęcia jak się czuję, bo tylko raz w życiu szłam na rozmowę o pracę,
      zupełnie wyluzowana, bo byłam pewna, że i tak mnie do tej roboty nie przyjmą. A
      tu surpise - przyjęli. No i 20 lat stuknęło, za wiekszy cud uważam, że mnie
      dotychczas jeszcze z tej szanownej instytucji nie wypieprzyli, ale to juz
      zupełnie inna historia.

      Dlatego luz, Carla - luz.
      • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 06.10.08, 14:52
        loserka napisała:

        > Nie mam pojęcia jak się czuję, bo tylko raz w życiu szłam na rozmowę o pracę,
        > zupełnie wyluzowana, bo byłam pewna, że i tak mnie do tej roboty nie przyjmą. A
        > tu surpise - przyjęli. No i 20 lat stuknęło, za wiekszy cud uważam, że mnie
        > dotychczas jeszcze z tej szanownej instytucji nie wypieprzyli, ale to juz
        > zupełnie inna historia.
        >
        > Dlatego luz, Carla - luz.
        > :):). czuje sie jak przed sesja egzaminacyjna:).
    • lucyna_n Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 06.10.08, 13:55
      nie pamiętam,
      przeważnei domyślalam się że mnie przyjmą, bo nikt inny za takie psie pieniądze
      nei będzie tego robił do czego aplikowałam.
      tak więc też raczej bez większego stresu, większy stres to pierwszy dzień w
      pracy, ooo tu sie bałam jak diabli.
      • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 06.10.08, 14:54
        lucyna_n napisała:

        > nie pamiętam,
        > przeważnei domyślalam się że mnie przyjmą, bo nikt inny za takie psie pieniądze
        > nei będzie tego robił do czego aplikowałam.
        > tak więc też raczej bez większego stresu, większy stres to pierwszy dzień w
        > pracy, ooo tu sie bałam jak diabli.
        no i tego tez sie boje:).
        • 60_secund Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 01:24
          czasem bywałam, ponieważ moja ciekawość często tłumi inne uczucia,
          to uważam rozmowy o pracę za rozrywkowe, o co będa pytali, czy
          zgodnie z najnowszymi trendami, czy zastosują jakąś technikę typu po
          ilu powtórzeniach bezsensownego pytania popadnę w irytację,
          obserwuję jakie krzesła, czy sztywno czy do życia i na ogół zawsze
          było sztywno i nie do życia, a i w przypadku kobiet czy okrzesani,
          bo jak na wejściu pytaja ile dzieci, i kiedy planuje ciążę (
          obojętnie jak to pytanie jest zawoalowane) to mnie trafia jakby
          mężczyżni dzieci nie mieli, wcale
          a i mam za sobą epizod z drugiej strony, tyż ciekawie
          • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 08:28
            60_secund napisał:

            > czasem bywałam, ponieważ moja ciekawość często tłumi inne uczucia,
            > to uważam rozmowy o pracę za rozrywkowe, o co będa pytali, czy
            > zgodnie z najnowszymi trendami, czy zastosują jakąś technikę typu po
            > ilu powtórzeniach bezsensownego pytania popadnę w irytację,
            > obserwuję jakie krzesła, czy sztywno czy do życia i na ogół zawsze
            > było sztywno i nie do życia, a i w przypadku kobiet czy okrzesani,
            > bo jak na wejściu pytaja ile dzieci, i kiedy planuje ciążę (
            > obojętnie jak to pytanie jest zawoalowane) to mnie trafia jakby
            > mężczyżni dzieci nie mieli, wcale
            > a i mam za sobą epizod z drugiej strony, tyż ciekawie
            jak wyglada ten epizod z drugiej strony:)?
          • dolor Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 08:46
            >to mnie trafia jakby
            > mężczyżni dzieci nie mieli, wcale

            Mają, na jednej takiej rozmowie, młody, prężny potencjalny pracodawca mówiąc o
            czymś tak absurdalnym jak przerwy i urlopyl, jako oczywistość podkreślał, że
            jest ojcem kilkulatka, którego ostatnimi laty praktycznie wcale nie widuje.
            • lucyna_n Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 10:21
              to pewnie była jedna z jego zalet
              ludzie mają posrane w głowach tak jak nigdy w dziejach ludzkości nie mieli
              • dolor Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 10:45
                Przesada, były okresy w dziejach homo sapiens, gdy taki kilkulatek już się
                uczył, jak zapieprzać po kilkanaście godzin na dobę w kopalni czy fabryce.
                • lucyna_n Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 10:57
                  mimo wszystko wydaje mi się że teraz ludzie mają bardziej zwichnięte psychiki,
                  zapieprzał kilkulatek bo był głód w domu, a antykoncepcja nei istniala, byleś w
                  związku automatycznie byly dzieci, a czemu ten pan jest dumny z tego że
                  zapieprza na wczasy za granicą dzięki czemu nie musi oglądać wlasnego syna?
                  • dolor Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 11:39
                    Nie mają bardziej zwichniętej psychiki, tylko częściej to się daje dostrzec. Jak
                    był jeden model życia w zależności od tego, w jakiej rodzinie się urodziłeś, nie
                    było problemów z wyborem. Człowiek wybierał absurd, bo musiał, nie bo chciał,
                    ale i tak by absurd wybrał.
                    Pan pewnie chce być człowiekiem sukcesu i raczej to zapieprzanie w pracy
                    bardziej mu odpowiada, niż posiadanie dziecka, ale bez rodziny nie byłby taki
                    wspaniały i modny.
                    • lucyna_n Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 11:59
                      może
              • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 08.10.08, 09:30
                lucyna_n napisała:

                > to pewnie była jedna z jego zalet
                > ludzie mają posrane w głowach tak jak nigdy w dziejach ludzkości nie mieli
                a wiecie, ze ten moj przyszly pracodawca wogole sie o dzieci nie pytal, ani o to
                kiedy bede zakladac rodzine?? o nic doslownie. pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 09:14
      Nigdy nie mysle o rozmowie o prace. Przygotowuje CV i zwykle
      odpowiadam na pytania.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 08.10.08, 09:36
        mskaiq napisał:

        > Nigdy nie mysle o rozmowie o prace. Przygotowuje CV i zwykle
        > odpowiadam na pytania.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        a ja poszlam bez cv. jestem w sumie jedyna kandydatka jak narazie i wcale nie
        sadzilam, ze facet bedzie chcial ze mna umowe podpisywac. pozdrawiam. cv doniose
        mu w innym terminie;).
        • dolor Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 08.10.08, 09:40
          O rany, a co to za praca?
    • magdacan Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 07.10.08, 15:55
      Fatalnie, mdlosci, atak paniki. To samo w pierwszym dniu pracy.

      A kiedys na rozmowie w sprawie pracy uslyszalam, ze w tej firmie nie
      ma urlopow, czas pracy nienormowany tzn. wychodzimy jak wszystko
      zalatwimy (ale placa jak za 8 godz.) i nikt nie choruje, no chyba ze
      nie daj Boze szpital. Przyjeli mnie niestety i dokladnie tak bylo.
      • carla.bruni Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 08.10.08, 09:39
        magdacan napisała:

        > Fatalnie, mdlosci, atak paniki. To samo w pierwszym dniu pracy.
        >
        > A kiedys na rozmowie w sprawie pracy uslyszalam, ze w tej firmie nie
        > ma urlopow, czas pracy nienormowany tzn. wychodzimy jak wszystko
        > zalatwimy (ale placa jak za 8 godz.) i nikt nie choruje, no chyba ze
        > nie daj Boze szpital. Przyjeli mnie niestety i dokladnie tak bylo.
        to chyba jakis oboz pracy byl;).
      • aurelia_aurita Re: jak sie czujecie przed rozmowa o prace? 08.10.08, 09:40
        kurcze, tym wpisem naprawdę mnie zmotywowałaś. zrobię wszystko, pokonam te
        cholerne jesienne spadki nastroju i wezmę się do roboty, żeby pozbyć się wizji
        pracy w takim albo podobnym miejscu.
        cholera, podziwiam wszystkich, którzy wytrzymują dłużej niż jeden dzień. mi jak
        się jakakolwiek robota przedłuża o pół godziny to norrrmalnie cała chodzę. no i
        już samo 8 godzin pracy ciurkiem - to chyba wymysł jakiejś maszyny. i dobry dla
        maszyn, nie dla ludzi.
Pełna wersja