urzekł mnie ten tekst

14.10.08, 09:45
O tym, "jak terapeuci doświadczają swoich ciał w odniesieniu do swoich
pacjentów i w jaki sposób staje się to ważną drogą odnajdowania sensu spotkań
terapeutycznych."
www.psychiatriapsychoterapia.pl/?a=articles_show&id=664
Arcydzieło literatury postmodernistycznej?
    • pillow7 Re: urzekł mnie ten tekst 14.10.08, 09:55
      nie dałam rady przez to przebrnąć
      najpierw się zmartwiłam a potem ucieszyłam
      i niech tak zostanie
      • dolor Re: urzekł mnie ten tekst 14.10.08, 10:00
        Ja też nie przez cały, zostawiam na bezsenne noce.
        Ale niemal każde zdanie doskonałe.

        "Terapeuta 8. "Byłam chora z powodu infekcji jakimś wirusem typu grypowego i
        czułam się fatalnie. Ale zanim właściwie zaczęłam zdrowieć ludzie pytali mnie
        "jak się czujesz, czy czujesz lepiej?" Mówiłam, że tak, ale czuję się jakbym
        była w ciąży…a oni śmiali się, ponieważ ja nie mogę być w ciąży, mam usuniętą
        macicę, wie pan…Ale ponieważ czułam intensywne mdłości, przy czym nie było mi
        tak po prostu niedobrze, łączyłam je, stanowczo czułam się jakbym była w
        ciąży…tak czy inaczej, ta pacjentka przyszła na spotkanie w ubiegłym tygodniu i
        jest w ciąży. Nie mogę nie łączyć tych dwóch spraw, ponieważ bardzo lubię tę
        pacjentkę".

        Terapeutka ta powiedziała, że po spotkaniu z opisywaną pacjentką, jej objawy
        ciążowe znikły.

        T8. "ale kiedy (pacjentka) mi o tym powiedziała (o ciąży) uśmiechnęłam się
        ponieważ po prostu automatycznie wszystko wróciło na swoje miejsce i od tego
        momentu nie odczuwam już mdłości. Wydaje mi się to istotne, ponieważ miało to
        miejsce dwa czy trzy tygodnie wcześniej, zanim się dowiedziałam".

        Interesujące, że mimo biegłości w posługiwaniu się modelem psychodynamicznym z
        uwagi na wykształcenie w podejściu integracyjnym, interpretacja terapeutki
        odnośnie tego zjawiska nie obejmuje żadnego odniesienia do przeciwprzeniesienia
        albo identyfikacji projekcyjnej. Zamiast tego, używa ona pojęcia spostrzegania
        pozazmysłowego:

        T8. "Nie wiedziałam, że mam takie doświadczenie ze spostrzeganiem pozazmysłowym
        czy, wie pan, takim rodzajem współodczuwania, o jakim nieraz się mówi ale tak to
        powiązałam, że w jakiś sposób jej bycie, psyche, w pewien sposób przeniknęło do
        mnie".

        Jedna z interpretacji wykorzystania spostrzegania pozazmysłowego może być taka,
        że koncepcja ta pasuje lepiej niż pojęcie przeciwprzeniesienia lub identyfikacji
        projekcyjnej"
        • pillow7 Re: urzekł mnie ten tekst 14.10.08, 10:04
          do schizy ciążowej terapeutki doszłam
          usiłuję się zadziwić
          a język wysublimowano-naukowo-bredzący

          "sfokusowane" cośtam- cośtam

          pewnie wrócę po niektóre perełki słowotwórcze
    • nofes Re: urzekł mnie ten tekst 14.10.08, 10:03
      raczej standart akademicki, czyli moze dopiero na profesurze zaczynaja rozumiec
      co mowia. wczesniej to jeszcze echa rodziny jako organizacji przestepczej, sila
      rzeczy bo zdrowy nie zostanie ani artysta ani naukowcem, tu trzeba narcyza.
Pełna wersja