dolor
14.10.08, 17:42
"Badacze z Nottingham Trent University połączyli siły z Clairolem, producentem
linii farb do włosów Nice 'n Easy. Stwierdzili, że panie, które z szatynek
przekształciły się w blondynki lub z blondynek w brunetki, stawały się
pewniejsze siebie, impulsywne, podniecające seksualnie, zbuntowane, kreatywne,
atrakcyjne i zdolne do radzenia sobie z krytyką.
Na tym jednak nie koniec. W pracy śmielej wyrażały opinie i decydowały się na
komunikowanie swoich potrzeb, np. prosiły o podwyżkę, awans czy kilka dni
wolnego. Zmiana koloru włosów wpływała też na kontakty z najbliższymi. Po tym
prostym, wydawałoby się, zabiegu kobiety stawały się bardziej prostolinijne i
potrafiły się przeciwstawić rodzinie, przyjaciołom czy partnerowi.
Niemal połowa badanych kobiet przyznała, że po koloryzacji zatańczenie lub
zaśpiewanie na scenie przed obcymi ludźmi nie byłoby problemem. Podobnie
zresztą jak wyproszenie kogoś, zainicjowanie seksu lub wypróbowanie czegoś
nowego w sypialni. Zbliżony odsetek przefarbowanych ochotniczek zdecydowałby
się na udzielenie komuś pomocy na ulicy, poskarżenie się na obsługę czy
jedzenie w restauracji, poproszenie o przysługę oraz otwarte mówienie o czymś
denerwującym."
I ciekawe, ile producent farby zapłacił za bezstronne badania.