coś Aidki dawno nie było? i Madau też.

23.10.08, 12:51
wszystko ok?
    • only_isabelle Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 12:59
      u Madau tak :-)
      • madau Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 14:36
        u mnie lepiej niz dobrze, powiedzialabym: cudownie! Dzieki isa!
        buziaki dla was
    • carla.bruni Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 16:08
      lucyna_n napisała:

      > wszystko ok?
      madau sie odezwala;),ale aidki faktycznie dlugo nie ma;(. mam nadzieje, ze
      wszystko ok, tylko jest czyms zajeta.
      • aidka Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 18:38
        bardzo dziękuję. nie jest OK., a nawet mocno nie OK. nieco mnie
        wykończyło w sądzie posiedzenie - odebrałam korzystnie przebieg, ale
        potem wykończona byłam - tyle to spięcia i mobilizacji wymagało.
        póki co racjonalizuję mocno. w końcu antydepresjaki czasu wymagają.
        tak bardzo bym chciała, by, skoro dziś się udało laptopa włączyć,
        wziąć prysznic, no to może zasnę, jak moja kicia i obudzę się bez
        cholernego lęku.
        no klasyka depry wystąpiła - widzę przecież. ale walczę. Mado i za
        Ciebie trzymam kciuki - damy radę, prawda ?
        fajnie, że jest forum nie-snajpera.
        dziękuję Wam.
        • zyrafa46 Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 18:46
          Kocham snajpera - inaczej.
          Eeee, ja tak tylko, spontanicznie.
          Żyra
        • loserka Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 19:24
          aidka napisała:

          > bardzo dziękuję. nie jest OK., a nawet mocno nie OK. nieco mnie
          > wykończyło w sądzie posiedzenie - odebrałam korzystnie przebieg,

          Aidko, z ciekawości - sprawa jeszcze nie rozstrzygnieta, tak?
          Trzymaj się mocno.
          • aidka Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 19:46
            nie, bo to dopiero postępowanie przygotowawcze.
            potraktowali mnie super - ale to może moja naiwność.
            wróciłam stamtąd i prawie trupem psycho-fizycznym zaległam. i się
            zaczęło wszystko znów - najgorszy ten lęk poranny, a właście cały
            dzień i niejedzenie. i po co ,ja durna, jeszcze przedtem do snajpera
            na priv pisałam, by zrozumieć.
            • lucyna_n Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 20:21
              dobrze że się odezwalaś,trzym się dzielnie, jestem pewna że bardzo dobrze sobie
              poradzisz. Powinnaś czuć się dumna że podjęłaś to wyzwanie, nie każdy depresiak
              by się odważył.
            • aurelia_aurita Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 20:22
              aida trzymaj się.
              a ja trzymam kciuki.
              • madau Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 23.10.08, 22:55
                aidko jestem z Toba calym sercem!
                • zyrafa46 Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 24.10.08, 01:49
                  poleciałam sobie (na FD) poczytać o co chodzi.

                  I teraz całkiem świadomie Aidko trzymam kciuki dopóki nie zasnę i nie wymyślę budyniu dla Edytuni.
                  Będę trzymała i myślała.
                  Eeee, pewnie już wszyscy śpią. I dobrze :-).
                  Będzie jeszcze lepiej, gdy zdejmę paluchy z klawiatury i je zacisnę - jak obiecałam.
                  Żyra
                  • lucyna_n Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 24.10.08, 10:20
                    ale wiesz że nie o budyń poszło czy nie wiesz, ja już nie wiem co Ty czaisz a
                    czego nie?
        • carla.bruni Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 24.10.08, 10:28
          aidka napisała:

          > bardzo dziękuję. nie jest OK., a nawet mocno nie OK. nieco mnie
          > wykończyło w sądzie posiedzenie - odebrałam korzystnie przebieg, ale
          > potem wykończona byłam - tyle to spięcia i mobilizacji wymagało.
          > póki co racjonalizuję mocno. w końcu antydepresjaki czasu wymagają.
          > tak bardzo bym chciała, by, skoro dziś się udało laptopa włączyć,
          > wziąć prysznic, no to może zasnę, jak moja kicia i obudzę się bez
          > cholernego lęku.
          > no klasyka depry wystąpiła - widzę przecież. ale walczę. Mado i za
          > Ciebie trzymam kciuki - damy radę, prawda ?
          > fajnie, że jest forum nie-snajpera.
          > dziękuję Wam.
          oj aidko wiem co to sa leki rano po spaniu. ciekawe tylko czego czlowiek sie tak
          naprawde boi? kolejnego dnia? pozdrawiam.
          • aidka Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 24.10.08, 18:03
            myślę, że własnie lęk przed kolejnym dniem. ostatnio w okolicach tej
            dopiero pory,popołudniowej i nadziei, że zasnąć się uda, lęk mi
            nieco ustępuję. i to okropne uczucie rozpaczy i beznadziei. do
            południa mi się myśli, że nie przewalczę tym razem. o tej porze mi
            się myśli trochę, że poradzę.
            jeszcze raz dziękuję wszystkim za dobre słowa. pomagają. naprawdę.
            • madau Re: coś Aidki dawno nie było? i Madau też. 24.10.08, 18:06
              Aidko ja tez dzis jestem nerwowa i boje sie bo jutro mam pewien
              BArdzo Wazny Dzien ( na razie nie powiem o co chodzi) strasznie mnie
              to strasuje i szukam porad na forach zamknietych - przyznam Ci sie
              ze slowa bardzo ale to bardzo mi pomagaja.

              postaram sie byc myslami z Toba w tych trudnych dniach. caluje Cie
              bardzo mocno!
              mada
Inne wątki na temat:
Pełna wersja