nienill
30.12.08, 14:39
to "juz" drugi tekst, ktory czytam
i znowu mnie odrzuca
"W USA, gdzie jest społeczeństwo wieloetniczne, przy problemach
rodzinnych zespół terapeutyczny często zastanawia się nad
wierzeniami i rytuałami, które mogą być pomocne w terapii. Widziałem
terapię rodziny z chłopcem, który wagarował. Rodzice wzajemnie się o
to obwiniali i kłócili. Terapeuci nie mogli sobie poradzić. W pewnym
momencie jeden powiedział: „To rodzina żydowska, głęboko wierząca,
zastanówmy się, co z tego wynika”. Otóż tam jest taki rytuał, że jak
coś przestaje być koszerne, to się to zakopuje w ziemi pod drzewem,
i następnego dnia staje się koszerne. Terapeuci poprosili rodziców
chłopca, żeby spisali swoje pretensje do siebie, a potem zakopali te
kartki. Następnego dnia problemy ustąpiły. Widocznie ten rytuał
działał podświadomie z pokolenia na pokolenie."
www.charaktery.eu/artykuly/Rodzina/398/Portret-rodziny-we-wnetrzu-/
ktos mi powie czym sie to rozni od wróżki?