jeśli chodzi o pmarańcze...

05.01.09, 01:27
gdy ten pan mówi : - podam instrukcję obsługi pomarańczy.
a pani zje.

bardzo to było zabawne.

no to się śmieje i się gardło luzuje na tę pomarańczę.
się zjadło.
uczciwie.
tylko, Szanowny Panie - bez przesady - z lekka się jest porażoną
Pana planem jedzenia jutro jajecznicy.

nie wiem tylko, co z tym wychodzeniem - się raczej boi.
    • olga_w_ogrodzie Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 01:49
      i jeszcze chcę dodać : taka rozmowa jak dziś,
      wg mnie, jest więcej warta, niż benzo.
      albo inne takie.
      no ma się ochotę wielką pójść w tę drugą pomarańczę - co nie jest
      sprawą łatwą.
      • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 04:22
        u mnie jeszcze wisza na drzewach,jak sie chce to sie zrywa i je a jak nie, to
        sie nie je
        • zyrafa46 Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 23:21
          To nie zrywaj gupku jak nie chcesz jeść.
          Ja nie zrywam pomarańczy jak ich potem nie chcę zjeść.
          Nie zrywam!
          Żyra

          Olga, znasz instrukcję picia mleka?
          • lucyna_n Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 23:35
            wiesz że dorosły człowiek podobnie jak każde inne dorosłe zwierze nie powinien
            pić mleka? i tak go nie trawi, a na dodatek może się po nim źle czuć.
            • of.woman.born Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 23:39
              lucyna_n napisała:

              > wiesz że dorosły człowiek podobnie jak każde inne dorosłe zwierze nie powinien
              > pić mleka? i tak go nie trawi, a na dodatek może się po nim źle czuć.

              Nie wyobrazam sobie życia bez mleka. Wystarczy, że pomyślę o mleku od razu
              łagodnieje moja nerwica żoł adkowa, zanika odruch wymiotny. Nie wyobrazam sobie
              dnia bez pół litra mleka.
              • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 00:12
                ja tez nie wyobrazam sobie zycia bez pol litra,ciesze sie,ze nie jestem sam bo
                juz myslalem ....
                • of.woman.born Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 00:15
                  danuszek napisał:

                  > ja tez nie wyobrazam sobie zycia bez pol litra,ciesze sie,ze nie jestem sam bo
                  > juz myslalem ....

                  :-) polecam się na przyszłość
            • muzole Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 05.01.09, 23:53
              tylko niektorzy zle trawia. ja moge wypic litr na raz i nic mi nie jest.
              • muzole Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 00:38
                pl.wikipedia.org/wiki/Nietolerancja_laktozy
                "Mutacja ta występuje częściej w populacjach, które wcześnie udomowiły bydło.

                Pomimo że większość ludzi pochodzenia północno-europejskiego wytwarza
                wystarczające ilości laktazy przez całe życie, niedobory laktazy są powszechne
                wśród ludzi pochodzących z Bliskiego Wschodu, Indii, części Afryki i ich
                potomków w innych częściach świata."


                to wszysko lucyna przez twojego krewnego hindusa. jak moi przodkowie juz
                oswajali bydlo, to twoi pewnie jeszcze byli zbieraczami
                • muzole white milk - white power 06.01.09, 00:53
                  tylko 2% skandynawow ma nietolerancje latktozy. a zolci czarni w wiekszosci.

                  ciekawe czy morder trawi
                  • muzole Re: white milk - white power 06.01.09, 01:14
                    tutsi zlopali mleko

                    serwisy.gazeta.pl/kapuscinski/1,23084,459464.html
                    i byli wysocy i szlachetne rysy twarzy i byli panami przysadzistych hutu. byli
                    wojownikami

                    i jak ktos mowi ze laktoza idzie w biodra niech zobaczy sylwetki tutsi.
                    • lucyna_n Re: white milk - white power 06.01.09, 09:21
                      widziałam ostatnio taki program o plemeniu w afryce gdzie kochali grube kobiety
                      i one wszystkie się tuczyły właśnie za pomocą mleka. Były naprawdę bardzo grube
                      mimo że oprócz tego mleka to tam za dużo do jedzenia nie mieli.
                      ja nie lubię mleka i od dziecka go nie toleruję, moje dziecko natomiast jest
                      mlekopijem, może jak ktoś od dzieciństwa codziennie kontynuuje picie mleka to mu
                      grasica nie zanika i nawet jako dorosle zwierze je trawi, ale z tego co się w
                      szkole uczyłam bez grasicy to się nie da, ale może od teg czasu się zmieniło.
                      Sory, jeśli to bylo w linku ale ja nie lubię otwierać linkow bo nigdy nie wiem
                      co tak za dziadostawo obżydliwe ktoś mogł wkleić i się boję:)
                      • muzole Re: white milk - white power 06.01.09, 09:30
                        w linku bylo w duchu bertrandy, ze to nie trening od dziecka tylko geny.
                      • fall.apart Re: white milk - white power 06.01.09, 19:04
                        lucyna_n napisała:

                        > widziałam ostatnio taki program o plemeniu w afryce gdzie kochali
                        grube kobiety
                        > i one wszystkie się tuczyły właśnie za pomocą mleka. Były naprawdę
                        bardzo grube

                        grube to nic
                        one byly chore
                        dziewczynki od malego karmia niczym te gesi przez rurki

                        dziewczynka wymiotuje, brzuch jej rozsadza, niedobrze jej, meczy sie
                        niemilosiernie, a babcia nad nia stoi i pilnuje, zeby nie daj boze
                        nie poszla wszystkiego zwrocic
                        mleko im bardziej tluste tym lepsze
                        bo trzeba byc pieknym i otylym
                        bo sie meza nie znajdzie
                        to teoria
                        a naprawde to mszcza sie te babcie za to co same musily znosic
                        • lucyna_n Re: white milk - white power 06.01.09, 22:46
                          własnie ten program oglądala,okropne to było, strasznie trudno mi zrozumieć
                          dlaczego takie znęcalskie schematy tak łatwo ludzie powielają. Czy to w tej czy
                          w innej formie wszędzie można to zauważyć, i to najczęściej kobiety dziewczynkom
                          fundują te cierpienia. Od chińskich małych stópek, do tego tuczenia okropnego.
                          Innych rzeczy nie wspomnę bo na samo przypomnienie mnie otrząsa.
                          • fall.apart Re: white milk - white power 07.01.09, 00:17
                            lucyna_n napisała:

                            > strasznie trudno mi zrozumieć
                            > dlaczego takie znęcalskie schematy tak łatwo ludzie powielają.
                            to wszystko przez wypieranie
    • olga_w_ogrodzie Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 05:31
      co by tu nawyczyniać, by to przeszło.

      na dodatek włączyli ostry mróz, jak donoszą żródła.
      państwo polskie wyraźnie nie zaprzestaje działań w celu
      zamordowywania obywateli, podczas, gdy gdzie indziej, kraje dalekie
      im lato na dłoni podają.

      /zazdrosną jest się w stanie aktualnym o lato.
      bardzo/
      • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 08:04
        a pomarancze w styczniu na drzewach wisza
        • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 09:23
          a ja osobiście jestem wielkim mlekopijem - w sumie to chyba przez
          mleko wyżyłam od małej będąc ze sprawami jedzenia nie bardzo.
          • of.woman.born Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 09:29
            aidka napisała:

            > a ja osobiście jestem wielkim mlekopijem - w sumie to chyba przez
            > mleko wyżyłam od małej będąc ze sprawami jedzenia nie bardzo.

            I tak nie masz szans zamienienia się w grubą kobietę, więc pij do oporu. To ja w
            tym związku jestem gruba: -) Jak tylko się podniosę pobiegnę po literek: -)
            Mniam mniam: -)
          • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 09:35
            a w ogóle repertuar był taki :
            jak już pójść w obżeranie się,
            to z ogrodu niedojrzałe śliwki, niedojrzały agrest, czereśnie i
            zachlać mlekiem - byle niegotowane, bo takie śmierdzi.
            się każdy dziwił, a mnie tam nic - dalej hyc, hyc do przodu.
            • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 11:32
              i jeszcze z bobem weszłam w tę historię.
              aczkolwiek obawia się, że mało.

              na miłość Boga Ojca - zapanować nad tymi sprawkami...- tylko tak tu
              zimno.
              • zyrafa46 Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 12:16
                Trzeba mieć PSA.
                Ja z moim biegam, biegam. Mróz nam niestraszny. Tylko wykąpać sie mój futrzak
                nie ma gdzie. Jeziorko zamarzło. "Zabawki" (kaczuszki) sie wyniosły. Tym
                bardziej sama muszę zabawiać pieska i siebie.
                zauważyłam, ze więcej ważę a wszystkie mi mówią, ze nadal jestem szczupła. TO
                MOŻE TAK SIĘ UMIĘŚNIŁAM!? W tym wieku???
                A może one tak mówio bo liczo, że w końcu utyję tak, że z daleka będzie widać.
                Żyra
                Jestem wkurzona na Snajpera
                • zyrafa46 Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 12:20
                  Przepis przepisem. Podobno te hektolitry mleka, które wypiłam w mym życiu to nie
                  przydały mi zdrowia. Szkoda. Nadal je lubię.
                  Ż
                • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 12:42
                  chciałabym mieć psa.
                  oj - to ichnie pzrechylanie główki i wszystko jasne - kumają sprawę.
                  z kotami trudniej, by pojąć.
                  się stara jednakoż.
                  • zyrafa46 Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 12:56
                    Koty są inne ale nie gorsze. Moje kicia już TAM biega ale doskonale się rozumiałyśmy. Ani ona ani ja nie miałyśmy problemów. Tylko obie krnąbrne. Zrozumieć to nie znaczy to zrobić. ;-)
                    Płakałam rok po niej. Pies "sam" się zjawił 13 miesięcy od pożegnania kici. Zostały po niej zdjęcia, filmiki, pamięć.
                    Czasem człowiek czuje się samotny. Wtedy futrzak wszystkiego cierpliwie wysłucha. Nie odpysknie, przytuli się.
                    Żyra
                    • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 13:21
                      tylko oni mają też i tak : ci koci.
                      oni udają,że im ganc egal - a się okazje, że się gapili i gapili aż
                      im trudno - bo ileż można...

                      jeśli łaskawa paniusia ma spowolnienie ruchów i te wszytkie chece -
                      to i kot się wkurza na koniec i mówi :- no moja droga, już nie mam
                      sił - wypierdalaj.

                      i w ten spoób oto się zostaje bezdomną, oraz bezmiernie biedną i
                      porzuconą osobą. nic tylko walnąć Kazikiem.
                      • aidka Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 13:23
                        ci koci są dość bezwzlędni.
                        się nie opieprzają oni raczej.
        • zyrafa46 Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 12:58
          Wiszą. Tak.
          • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 14:46
            wiem,ze wisza,wczoraj jedna zerwalem i zjadlem,slodka i soczysta byla,nie
            taka,jak ze sklepu
            • lucyna_n Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 15:02
              masz jakąś obsesję z tymi pomarańczami
              czy chcesz podkreślić fakt mieszkania w ciepłym kraju?
              • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 22:24
                chyba to niegrozna obsesja,snilo mi sie
                • lucyna_n Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 22:47
                  to niestety nie mieszkasz tam gdzie te pomarańcze? już myślałam że się wproszę z
                  rodziną na wakację a tu dupa.
                  • danuszek Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 06.01.09, 23:48
                    mieszkam tam gdzie pomarancze spadajace z drzew leza na ulicy
                    • muzole Re: jeśli chodzi o pmarańcze... 07.01.09, 00:18
                      kolega z izraela?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja