Cholerne baby!!!

05.03.09, 11:45
Jak już się wczoraj dowlekłam po dwóch tygodniach ledwo żywa do pracy, marząc
tylko, aby jakoś przetrwać, to mnie pinda tak podniosła ciśnienie, że gdybym
miała jakiekolwiek benzo, to bym łyknęła całe i popiła jeszcze czym
mocniejszym. Kłamliwa, dwulicowa hipokrytka, węsząca tylko gdzie by pod kim
dołek wykopać i jeszcze histeryczka na dokładkę. Gdzie się takie rodzą???
    • marouder.eu Z winy produkcji masowej:/ 05.03.09, 11:47
      Ludzi niewiarolomnych, zyczliwych i stabilnych nie produkuje sie na
      masowa skale.

      loserka napisała:

      Kłamliwa, dwulicowa hipokrytka, węsząca tylko gdzie by pod kim
      > dołek wykopać i jeszcze histeryczka na dokładkę. Gdzie się takie
      rodzą???
      • gabi_niedzisiejsza Re: Z winy produkcji masowej:/ 05.03.09, 14:14
        Normalsi do psychuszki, odsetek wyzdrowień świrów osiągnąłby 120%
        normy.
        • ditta12 Re: Z winy produkcji masowej:/ 05.03.09, 14:41
          To fakt.Chyba jednak przebiegunowanie nadchodzi:)
          • gabi_niedzisiejsza Re: Z winy produkcji masowej:/ 05.03.09, 14:58
            Jednemu mojemu kumplowi ostatnio tłumaczyłam, żeby dzielił to co
            mówię i robię na pół bom wariatka, na co wymienił mi normalsów z
            mojego otoczenia i faktycznie, na ich tle nie jest ze mną najgorzej.
            Chyba ludzie dzielą się na chorych i tych co nie wiedzą, że są
            chorzy.
    • rosie.mulligan Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 15:01
      a mnie wczoraj jedna zgnoiła
      bo znowu spowolnienie i nie chodzę po ścianach
      i zawiodłam
      i rozczarowana jest
      i nie wierzy mi

      wszystko na całe gardło
      i do tego przy ludziach, którzy powinni mieć o mnie
      (choćby umiarkowanie) dobre zdanie

      dzisiaj huczy o tym jedna wiocha
      a ja znowu nie mam dokąd wracać

      ludzie mnie lubią - dopóki nie okaże się
      że bywam nie do życia
      • ditta12 Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 15:14
        To typowe ,ja jestem w życiu różna i za to mnie nie lubią:)
      • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 17:58
        mnie co prawda nie zgnoiła prtzy ludziach ale taktownie napisała że tą następną
        rzecz to już zlecila komu innemu, bo widzi że się nie wyrabiam.
        no i fajnie.
    • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 17:56
      praca z babami zawsze mnie rozwalała, uważam że do pracy zespolowej kobiety się
      nie nadają, w każdym razie zdecydowana większośćć nadaje się do tego żeby
      siedzieć w domu i dziecioki pilnować a nie kariere robić.
      • rosie.mulligan Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 22:44
        mam inne doświadczenia -
        zawsze pracowało mi się z kobietami bardzo dobrze
        z facetami też (chociaż ci miewają skłonności do zadęcia)

        jeśli pojawiają się problemy
        to zwykle wtedy, gdy w ramach energetycznego dołka
        tracę zdolności adaptacyjne
      • rosie.mulligan o kobietach i mężczyznach w pracy 05.03.09, 23:42
        lucyna_n napisała:

        > praca z babami zawsze mnie rozwalała, uważam że do pracy zespolowej kobiety się
        > nie nadają

        zastanawiam się od dłuższej chwili
        i chociaż muszę oddać sprawiedliwość kilku panom
        to jednak do pracy zespołowej bardziej nadają się panie
        więcej w nich bowiem nastawienia na efekt pracy
        niż na ścieżkę kariery i politykę w firmie

        z kobietami jest taki problem, że trzeba je najpierw nauczyć
        że potrafią podejmować i podejmują dobre decyzje
        w momencie gdy to do nich dociera
        są nie tylko dobrymi członkami zespołu
        ale potencjalnymi szefami i to takimi z nieustraszonych
        - nawet w strukturze ściśle hierarchicznej

        faceci najczęściej myślą kategoriami: "jestem świetny"
        "jak chronić własną dupę", "na jaki szczyt mnie to zaprowadzi"

        zaś o przegranej kobiet na polu zawodowym decyduje tylko to
        że kiedy już załapią poczucie misji -
        zdarza im się po trupach, na ślepo i w emfazie.
        faceci są tymczasem bardziej cwani i wiedzą
        z kogo sobie lepiej wrogów nie czynić

        a w ogóle to nie lubię ludzi
        • lucyna_n Re: o kobietach i mężczyznach w pracy 06.03.09, 00:18
          ale kobiety mają jedną nieco ukrytą czasem cechę która pod pozorem niby to
          koleżeńskości drąży niczym kropla kamień, mianowicie nieustannie o wszystko ,
          niezmordowanie rywalizują.
          Facet w pracy myśli o pracy, baba w pracy myśli najpierw jak wypadam w
          porownaniu do innych bab w sensie:ciuchy,buty, torebki, fryzura, figura, cera,
          w dalszej kolejności idzie dieta, zanudzanie towrzystwa opowieściami o aktualnym
          facecie, ciąży, dziecku, teściowej, głupiej koleżance, obgadanie wszystkich co
          na chwilę choć opuszczą pomieszczenie, szukanie na kim da się odreagować szybko
          ewentualny kiepski muhorek, a robota na samym końcu i zanim się takiej
          wytłumaczy o co wogóle chodzi i czego się od niej oczekuje to normalnie z
          tydzien dwa, a potem ma pms a potem to jest zmęczona a potem to już prawie
          weekend, następnie rozruch po weekendzie, jesienią nie może pracować bo chandra,
          zimą bo zima, wiosną bo przesilenie, a latem tylko myśli o wakacjach opalaniu ,
          no bo upał.
          Faceci idą czasem po trupach, ale zasady w pracy mają jasne, proste zrozumiałe,
          rywalizacja czysta i widoczna. Od razu widać czego się po każdym można
          spodziewać łatwo poznać kto swój a kto chuj , a z babami beczkę soli zjesz a nie
          rozpracujesz. Faceci są stabilni i konkretni, a nie z dnia na dzien zmienni.
          Baby się do roboty nie nadają.
          chyba że na jakieś przedszkolanki czy pielęgniarki.
          Wyjątki istanieją , ale z reguły są mało kobiece.
          • rosie.mulligan Re: o kobietach i mężczyznach w pracy 06.03.09, 00:37
            z całym szacunkiem.
            ale zdaje się, że 23,5 godziny na dobę pracujesz w domu.

            mnie zdarzyło się przez ostatnie lata poznać więcej ludzi
            niż miałabym ochotę. niemal jak bilbo baggins.
            w różnych układach - bywałam podwładnym, przełożonym
            mentorem, wolnym elektronem

            i jeśli o wydajność pracy chodzi
            to znam tylko 2 panów, którzy mogliby równać się
            z kobietami, z którymi miałam przyjemność pracować

            może zdarza się czasem pitu - pitu o pierdołach
            spory, ciuchy, diety, dzieci

            ale jak przychodziło do sytuacji ostatecznej
            te panie, co to tak nic nie robiły -
            pracowały jak dzikie i dawały z siebie wszystko

            nie tylko wtedy zresztą.
            rozgadane i rozmemłane zespoły
            miały zwykle pierdołowatych szefów.
            skądinąd - mężczyzn.

            a o ilości czasu zmarnowanego przez kobiety nie chcę słyszeć
            bo zbyt wiele widziałam wybudowanych domów
            zarejestrowanych samochodów, wniesionych pralek
            napisanych pracy doktorskich - w godzianch zawodowej aktywności
            o grubych dowcipach i niekończących się dyskusjach nie wspominając
            • lucyna_n Re: o kobietach i mężczyznach w pracy 06.03.09, 10:52
              z całym szacunkiem 10 lat pracowałam wśrod ludzi, z czego ładnych kilka w sporej
              międzynarodowej firmie, o pracy w szkole już nie wspomnę bo te kobiety z ciala
              pedagogicznego to już było dno dna:) ale faceci zresztą byli tam jeszcze mniej
              udolni. Dopiero od kilku lat pracuję w domu, co zresztą nie oznacza braku
              kontaktów pracowniczych z ludźmi, wręcz przeciwnie. Trzeba skoordynować zdalnie
              dzialanie i cele kilku osób
              a ogólnie to nie rozumiem dlaczego bierzesz do siebie moje ogólne opinie,
              przecież napisałam że są wyjątki:)
          • rosie.mulligan a to co, u męskiej kurwy nędzy, znaczy? 06.03.09, 00:56
            lucyna_n napisała:

            > Wyjątki istanieją , ale z reguły są mało kobiece.

            kobiecość niejedno ma oblicze

            tylko naiwność pań zawsze podobna -
            wierzą, że muszą się dopasować

            • lucyna_n Re: a to co, u męskiej kurwy nędzy, znaczy? 06.03.09, 10:55
              uuu, koleżanka się zdenerwowała:)
              no moim zdaniem kobiety robiące udaną karierę są z reguły mało kobiece i z
              wyglądu i z zachowania.
      • beatrix-kiddo Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 14:02
        lucyna_n napisała:

        > praca z babami zawsze mnie rozwalała, uważam że do pracy zespolowej kobiety się
        > nie nadają, w każdym razie zdecydowana większośćć nadaje się do tego żeby
        > siedzieć w domu i dziecioki pilnować a nie kariere robić.

        Ja mam teraz zupełnie odwrotne doświadczenia. Pracuję nad pewnym projektem w
        zespole, w którym jestem jedyną kobietą, a żeby było śmieszniej - kierownikiem
        tego zespołu. Póki jest wszystko OK, to panowie wydają mi polecenia i ustalają
        nad moją głową, jak projekt ma wyglądać. O tym, że ja tym bajzlem kieruję,
        przypominają sobie, jak coś się wali i kogoś trzeba objechać :-) Muszę
        powiedzieć, że pracuje mi się do tego stopnia fatalnie, że mój psychia ostatnio
        zdiagnozował mi silną nerwicę i chciał mnie na zwolnienie posłać.
        Gwoli wyjaśnienia dodam, że nie miałam doświadczeń z zespołem samych bab, więc
        nie mam porównania.
        Acha, może ma jakieś znaczenie to, że jestem najmłodsza w tym towarzystwie? Już
        sama nie wiem...
    • ssig.ma Re: Cholerne baby!!! 05.03.09, 22:28
      Gdzie się rodzą to nie stwierdzono, zaobserwowano natomiast,że w
      hurtowych ilosciach :/
      • gabi_niedzisiejsza Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 08:53
        Myślę, że ludzie nie dzielą się jednak wprost na baby i chłopów ale
        na ludzi i ludzi. Miałam różnych szefów, generalnie lepiej pracowało
        mi się jako podwładna mężczyzny, żadnej z moich szefowych nie
        wspominam dobrze, ale z żadną też nie pracowało mi się tak źle jak z
        niektórymi z mężczyzn. Wydaje mi się, że kobieta woli jak jej
        przełożonym jest mężczyzna, to chyba taki naturalny układ, w którym
        obie strony czują się dobrze. Relacje kobieta-kobieta zawsze są
        związane z rywalizacją na polach pozapracowych (wygląd, mąż,
        dzieci), co na dobre nie wychodzi. Wielu też mężczyzn nie może
        znieść, gdy żądzi nimi kobieta.
        • rosie.mulligan Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 09:28
          gabi_niedzisiejsza napisała:

          > Miałam różnych szefów, generalnie lepiej pracowało
          > mi się jako podwładna mężczyzny

          najlepszy miks cech potrzebnych w zarządzaniu -
          wiedza, świadomość priortytetów, naturalny autorytet
          decyzyjność, delegowanie zadań
          umiejętność rozmowy z maluczkimi
          - spotkałam u kobiety

          i to nie tylko kobiety, ale kobiety
          ledwie 5 lat ode mnie starszej.
          po jej odejściu ludzie nie wspominali jej po nazwisku
          tyllko jako panią dyrektor


          > Wydaje mi się, że kobieta woli jak jej
          > przełożonym jest mężczyzna, to chyba taki naturalny układ, w którym
          > obie strony czują się dobrze.

          ??????
          naturalny układ?
          zemdleję nim wstanę.
          w akcie miłosnym też zawsze u góry?


          > Relacje kobieta-kobieta zawsze są
          > związane z rywalizacją na polach pozapracowych (wygląd, mąż,
          > dzieci), co na dobre nie wychodzi.

          czy Wy pracowałyście z trzynastolatkami?


          > Wielu też mężczyzn nie może
          > znieść, gdy żądzi nimi kobieta.

          zaczyna mi się rysować
          że to kobiety nie mogą znieść
          gdy rządzi nimi kobieta
          • rosie.mulligan może ja mam szczęście do ludzi (mam) 06.03.09, 09:45
            ale jedyna prawdziwa rywalizacja
            która doprowadziła do waśni, które przetrwały dłużej niż zespół
            dotyczyła podzialu kasy i stanowisk kierowniczych

            kobiety wątłe, panny, matki i matrony
            walczyły o władzę

            i fajnie. bo na 4 stanowiska kierownicze
            (niestety niższego szczebla)
            3 zajmowane są przez babki
            niech się więc biorą za łby
            skoro takie efekty
          • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 11:22
            nie mogę znieść gdy mam ponosić oodpowiedzialnoiść za pracę zespołową a zespół
            sklada się z wyżej opisanych idiotek co to muszą koniecznie udawać że się nadają
            do robienia kariery zawodowej, a w głowie mają tylko kosmetyki i non stop wiszą
            na telefonei z psiapsiólką lub 50 razy na dzień odbierają telefon od córci, lub
            dzwonią co 15 minut żeby się dowiedzieć co córcia robi, czy już narysowala
            rysunek i czy zdjadla dwa ziemniaczki czy trzy ziemniaczki na obiadek.
            Mam jak najgorsze wspomnienia.
            prezes był co prawda konkursową świnią, ale przynajmniej widać to było na
            pierwszy rzut oka i nie trzeba było z nim szczebiotać z obawy przed obrąbaniem
            tyłka za plecami.
            Obecnie współpracuje z osobą która wszystko ustawicznie myli, plącze, nie zna
            się na niczym, codzinnie zasypuje mnie setką maili z durnowatymi pytaniami a
            zapytana milczy jak grób, cały czas usiluje zepchnąć na mnei swoją robotę i
            zamiast koordynować trzeba jej pilnować żeby nie narobiła syfu przez swoją
            niekompetencję i chaos we łbie. Na dobitkę wszelkie informacje ważne na ktore
            czekam przez cały tydzień przekazuje mi najchętniej w piątek o godzinie 16.00
            dzięki czemu mam każdy weekend szczelnie wypełniony pracą.
            Może dlatego jakoś nie umiem znaleźć w sobie dzisiaj obiektywizmu.
            • lucyna_n boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 11:26
              już nie mówiąc o tym że tylko kobiety uważają że moja praca w domu jest mniej
              ważna od ich pracy w firmie do której trzeba fizycznie dojechać i siedzieć i
              być, a po przyjeździe choćby pół dnia na forum, ale jest się w pracy, w domu
              choćby się siedziało 20 godzin przy robocie to i tak jest się nie w pracy w a
              domu. Tylko baby tak moją pracę lekceważąco traktują.
              • nienill Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 11:36
                lucyna_n napisała:

                > Tylko baby tak moją pracę lekceważąco traktują.

                wiesz co Lucyna.... najwiecej o tym, ze "nic nie robisz i sie lenisz" to Ty sama
                gadasz

                tak samo o tym co sądza i kim są "feministki" wiesz zawsze najlepiej, chcoc
                mylisz sie tak grubo, ze az mi sie nie chce odzywac

                i teraz sobie wymyslilas portret "kobiety", choc przed oczami rysujesz porteret
                standardowego czlowieka, ktory statystycznie taki jest, ze zawala robote, gada o
                pierdolach i obrabia dupe za plecami zgodnie z aktualnym widzimisie


                masz najzwyklejesze na swiecie pretensje, ze "ludzie sa do dupy", ale z
                nieznanych dla mnie przyczyn zawsze przypieprzasz sie jedynie do bab
                • lucyna_n Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 11:45
                  a kto mi dwa posty wyżej wytknął że gówno wiem bo pracuję w domu 23,5 godziny na
                  dobę?
                  nie przypieprzam się jedynie do bab , przecież napisałam że prezes to konkursowa
                  świnia był.
                  jakoś tendencyjnie mnie odbierasz.
                  • nienill Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 12:08

                    > jakoś tendencyjnie mnie odbierasz.
                    odbieram Cie miedzy innymi jako osobe, ktora z uporem maniaczki najezdza przy
                    kazdej okazji na feministki
                    i robi to z rownie sensownie, jakby papieza za rydzykowe zachowania krytykowac,
                    bo w koncy rodzyk mowi, ze jest dobrym katolikiem

                    feministki walcza o wolny wybor, a nie o przymus pracy dla kobiet
                    wiec chodzi im takze o to, zebys sobie mogla spokojnie pracowac w domu i zeby
                    nikt Cie z tego powodu nie ponizał
                    fajnie by bylo, gdybys w koncu przyjela to do wiadomosci
                    • lucyna_n Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 13:24
                      z uporem maniaczki najeżdżam na feministki, hmm
                      pamiętam że raz był wątek o feminizmie na tym forum i tyle pamiętam z moich
                      maniackich najazdow, ale jak tam sobei chcesz chociaż wolalabym jednak zestaw
                      linków z dowodem na moje maniackie upory.

                      a wracając do sprawy nawet do glowy mi nie przyszlo zastanawiać się czy baby z
                      którymi miałam przyjemność pracować to były feministki czy nie, większość mam
                      wrażenie raczej wręcz przeciwnie.

                      nie wiem jaki to ma związek z tym że to kobiety najczęściej wypominają mi pracę
                      w domu z tym o co walczą feministki?

                      jeżeli o mnie feministki walczą to przyznam że jakoś nic mi o tym nie było do
                      tej pory wiadomo:)

                      nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
                      • nienill Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 13:47

                        > nie wiem jaki to ma związek z tym że to kobiety najczęściej wypominają mi prac
                        > ę
                        > w domu z tym o co walczą feministki?
                        taki, ze mi sie ulozylo w jeden obrazek w glowie i kawaleczki pasowaly


                        > jeżeli o mnie feministki walczą to przyznam że jakoś nic mi o tym nie było do
                        > tej pory wiadomo:)

                        jak sie przez setki lat utrzymywalo, ze baba ma siedziec w domu i do niczego
                        wiecej sie nie nadaje, to zrozumialym jest, ze gada sie w mediach glownie o
                        wersji calkowicie przeciwnej

                        ale wszystko opiera sie na tym i wywodzi z tego, ze kazdy ma prawo robic (lub
                        chocby probowac robic) co mu sie podoba i lepiej odpowiada jego zamilowaniom, a
                        nie płci i stereotypom z nia zwiazanym
                      • rosie.mulligan Re: boże już nigdy nie czyń mnie kobietą. 06.03.09, 20:06
                        lucyna_n napisała:

                        > nie wiem jaki to ma związek z tym że to kobiety najczęściej wypominają mi pracę
                        > w domu z tym o co walczą feministki?

                        kto Ci wypomina?
                        co najwyżej kwestionuję Twoje aktualne
                        zorientowanie w stosunkach międzyludzkich

                        > jeżeli o mnie feministki walczą to przyznam że jakoś nic mi o tym nie było do
                        > tej pory wiadomo:)

                        feministki - w tym ja - walczą z uprzedzeniami
                        nikogo na siłę uszczęśliwiać nie myślę
                        tylko jak ktoś gada tak bolesne głupoty - najpierw się denerwuję
                        a potem zaczynam omijać łukiem
                • rosie.mulligan myśl Lucyno w swoje wzorki. 06.03.09, 19:49
                  nienill napisała:

                  > ze az mi sie nie chce odzywac

                  też już mi się nie chce
                  mam dość pań, które nie widzą
                  że opowiadając bzdury o innych kobietach
                  szykują sobie ciężki los

        • aurelia_aurita Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 09:39
          > Wydaje mi się, że kobieta woli jak jej
          > przełożonym jest mężczyzna, to chyba taki naturalny układ, w którym
          > obie strony czują się dobrze.

          a ja tam wolę jak moim przełożonym jest osoba KOMPETENTNA.
          I czemu układ mężczyzna -szef ma byc naturalny? naturalne to jest gdy szefem
          zostaje osoba o największych kompetencjach i doświadczeniu.
          nienaturalny jest szef idiota.

          Relacje kobieta-kobieta zawsze są
          > związane z rywalizacją na polach pozapracowych (wygląd, mąż,
          > dzieci), co na dobre nie wychodzi. Wielu też mężczyzn nie może
          > znieść, gdy żądzi nimi kobieta.

          aha, czyli z Twojej wypowiedzi wynika, że:
          - kobiety nie lubia jak ich szefem jest kobieta bo te relacje są związane też z
          rywalizacją na polach pozapracowych (swoją drogą, to ciekawe bardzo, jakie
          kobiety Ty i Lucyna spotykałyście w pracy, że powtarzacie takie opinie, jakby
          żywcem wyjęte z archaicznej książki "Płeć mózgu", napisanej przez dwójkę
          prawicowych dziennikarzy)
          - mężczyźni nie lubią jak ich szefem jest kobieta, bo... ??
          przecież wg takiej logiki oni nie powinni lubić mieć szefa mężczyzny - bo
          rywalizacja itd.

          no naprawde nie mogę się nadziwić, jak będąc kobietą, można tak stronniczo
          patrzeć na kobiety. czyżby projekcja jakichś własnych cech? a niektóre to nawet
          z jakąś przewrotną satysfakcją powtarzają jak katarynki, że mogą współpracować
          TYLKO I WYŁĄCZNIE z facetami, bo baby to takie okropne.
          skąd, u licha, tak toksyczny przekaz?
          • aurelia_aurita Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 09:43
            w chinach był jeszcze całkiem niedawno taki zwyczaj, że dziewczynkom w wieku lat
            6-ciu łamano stopy i owijano w bandaże, żeby nie urosły. bo był przesąd że baba
            musi mieć stopy połamane, bo inaczej będzie w przyszłości złą żoną. i takiej z
            dużymi nikt nie będzie chciał.
            no i to właśnie kobiety były głównymi przekazicielkami tej chorej tradycji. o
            ile ojcom tych 6-letnich dziewczynek zdarzało się protestować, tak matki zawsze
            stawiały na swoim - bo przecież w imię tradycji.
            • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 11:00
              no widzisz
              !
              takie właśnie są wobec siebie nawzajem kobiety!
              • nienill Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 11:38
                lucyna_n napisała:

                > no widzisz
                > !
                > takie właśnie są wobec siebie nawzajem kobiety!

                bo akurat kobietom te stopy lamano, wiec kto ma sie za to mscic na potomnych?
                faceci?
                nie zartuj

                normalne wyparcie
                • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 11:50
                  kobiety kobietom robią najgorsze świństwa

                  zobacz jak się w tym wątku pożarły - kobiety:))
                  • nienill Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 12:12
                    lucyna_n napisała:

                    > kobiety kobietom robią najgorsze świństwa
                    >
                    > zobacz jak się w tym wątku pożarły - kobiety:))

                    a kto ma sie zrec - faceci?
                    przeciez to nie ich sprawa, wiec po co maja sie wtracac

                    gdyby to robili, to wykazaliby sie tylko calkowitym brakiem rozsadku i instynktu
                    samozachowawczego

                    nie oczekuje od innych, ze beda sie zachowywali jak idioci i narazali na straty
                    w walce o nie swoją sprawę
                    • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 13:30
                      może się mylę ale w kwestii z kim się lepiej pracuje z babami czy z chłopami
                      faceci mogą jednak też mieć swoje zdanie, i nie widzę powodu dla ktorego męska
                      wypowiedź w tym temacie miałaby być brakiem rozsądku, chyba tylko jako
                      potwierdzenei mojej teorii że faceci się w takie gierki nie wdają ani w życiu
                      ani w pracy dzięki czemu pracuje się z nimi zdecydowanie łatwiej.
                      a ogólnie to kto tu i o co walczy?
                      ja się tylko wypowiadam co mi bardziej pasuje i jak ja to widzę, ale nikomu nie
                      każę siedzieć w domu tylko dlatego że mnie się tak podoba.
                      Niech sobei baby robią co chcą, ale ja nie muszę być z tego powodu szczęśliwa że
                      mi się z kimś trudno współpracuje.
          • lucyna_n Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 10:58
            Aurelia, znasz mnie ja takich książek nie czytam, piszę co widzialam i co na
            własnej skórze odczułam.
            Ogólnie nikt przecież nie musi podzielać mojej opinii, ale ja nei mam zamiaru
            pisać że mis ię dobrze pracowalao z kobeitami skoro kurde mi s^ę źle pracowało.
            Niektore z nich nawet bardzo lubilam , ale prywatnie, w pracy noż mi się na nie
            w kieszeni otwierał.
            Może to też zależy jaka praca, jaka firma, no raczej np w środowisku naukowym
            się nie obracałam:)
            • gabi_niedzisiejsza Re: Cholerne baby!!! 06.03.09, 11:42
              Ciekawe, że w mojej wypowiedzi zjechałyście wszystko zapominając o
              pierwszym zdaniu, że ludzie dzielą się na ludzi i ludzi a nie na
              chłopów i baby. Miałam jedną cudowną panią dyrektor, niestety dosyć
              krótko, kilku panów dyrektorów, do których mam duży szacunek. Kilka
              dyrektorek kretynek i kilku szefów idiotów. Jak w życiu, a ta
              dyskusja nad wyższością świat bożego narodzenia nad świętami
              wielkiej nocy do niczego nie prowadzi.
    • nienill jeden z moich (ostatnio) ulubionych cytatow 06.03.09, 13:58
      Feminism was established so as to allow unattractive women easier access to the
      mainstream of society.
      • gabi_niedzisiejsza Re: jeden z moich (ostatnio) ulubionych cytatow 06.03.09, 15:08
        Coś w tym jest niestety. A równouprawnienie to będzie wtedy jak
        chłopy zaczną rodzić dzieci czyli nigdy.
        • loserka Re: jeden z moich (ostatnio) ulubionych cytatow 06.03.09, 18:21
          gabi_niedzisiejsza napisała:
          >Myślę, że ludzie nie dzielą się jednak wprost na baby i chłopów ale
          na ludzi i ludzi.

          I o to właśnie chodziło autorce tego przewrotnego wątku, chociaż sama opisana
          sytuacja zdarzyła się naprawdę.
          I cieszę się, Gabi, że wysnułaś taką konkluzję, moje głupie zapędy dydaktyczne
          zostały poskromione, ale i zaspokojone - że tak powiem;)
    • mskaiq Re: Cholerne baby!!! 07.03.09, 02:07
      Gabi napisala
      >Myślę, że ludzie nie dzielą się jednak wprost na baby i chłopów ale
      na ludzi i ludzi.
      Zgadzam sie z tym. Wedlug mnie ludzie nie sa w stanie dobrze
      kierowac innymi ludzmi jesli nie potrafia kierowac dobrze samym soba
      a to nie zalezy od plci.
      Osoba ktora traktuje zle druga osobe zwykle robi dokladnie to samo w
      stosunku do siebie. To ja usprawiedliwia, uwaza ze jest fair w
      stosunku do drugiej osoby bo robi to w stosunku do siebie rowniez.
      Serdecczne pozdrowienia.
Pełna wersja