Z uporem maniaka

06.04.09, 11:00
Nie tylko gubię się w nickach ale i w konwencji związanych z depresją
forów.Znaczy nie muszę tego rozumieć, prosta kobieta ze mnie. Ale ponieważ tu
nie wycinają, będę z uporem maniaka dalej pisać co mi w chorej duszy brzęczy.
No więc pojechałam tam wczoraj. Znów jedno ziarenko wróciło na swoje miejsce.
Na dziś mam bardzo ambitne plany.Stoję pod Mont Ewerest. Bank, apteka, poczta,
sklepy. Wielkie wyzwanie. Co nie? Tak by się ktoś przydał, kto wziąłby za rękę
i towarzyszył. Nie żeby za mnie to zrobił. Tylko żeby był obok. No kaleka taka
ze mnie teraz.
    • olga_w_ogrodzie Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 11:27
      nie że taka święta ze mnie, ale czytam. jestem obok.
    • mskaiq Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 11:58
      Wysoka jest cena odzyskiwania tego co sie utracilo. Przed depresja
      wszystko bylo latwe, pozniej bardzo trudne. Kazda rzecz ktora chce
      sie odzyskac wymaga bardzo wielkiej determinacji ale wazne jest ze
      mozna odzyskac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ellena_cyganka Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 12:26
        Ja też jestem z Tobą Kefirko.
        • lucyna_n Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 13:01
          a ja jestem sama ze sobą:)
          • ichnia Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 13:50
            lucyna_n napisała:
            > a ja jestem sama ze sobą:)

            Ty egoistko, za grosz empatii... ;))
            • lucyna_n Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 14:33
              staram się jak mogę:)
              • kefirka.de Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 15:23
                Wasze uśmiechy Lucyno i Ichnio też wezmę, bo lubię :). Na moje szczęście trochę
                dystansu do samej siebie mi zostało. A to dobrze rokuje. I takie z tego fajne
                wsparcie się zrobiło!
                • lucyna_n Re: Z uporem maniaka 06.04.09, 15:25
                  a bierz
                  :) :) :) :)
                  co ci będę żalować, skoro lubisz.
    • kefirka.de Tak dobrze, że jesteście. 06.04.09, 13:31
      Połowa drogi dzisiejszej do szczytu przebyta. Połowa założonych celów osiągnięta.
      Trudne to było, bolało. Lekarstwo dopiero w trzeciej aptece, wytrwałam jednak w poszukiwaniach. Co dajesz światu-wraca, wiem.
      Możecie nie wierzyć ale jestem przekonana,że macie w tym swój udział.W czasie moich życiowych zakrętów zawsze pojawiali się jacyś ponadprzeciętni ludzie, chciałabym to ładniej napisać, ładnie podziękować, ale nie umiem. Więc piszę jak umiem.
      Tak dobrze, że jesteście.
      • kefirka.de tramtadam!!! 06.04.09, 21:13
        Szczyt zdobyty, chorągiew zatknięta.Dumna jestem z siebie, że ha. Matko jedyna.
        Ja wykształcona kobieta na poważnym stanowisku chwalę się, że udało mi się
        zrobić zakupy w markecie przy pomocy odchowanego dziecięcia. No ale się cieszę
        ogromnie. Poza tym nie umierałam ze strachu w czasie jazdy samochodem, co
        również odnotowuję z wielką radością ( oczywiście nie ja prowadziłam, taki taki
        kozak to jeszcze nie jestem). Paranoja, dom wariatów - że posłużę się cytatem z
        Nienill. Ucierpiały jedynie moje paznokcie , co to je nieustannie nerwowo
        skubałam. Ale to i tak niewielki koszt w porównaniu z takim osiągnięciem.
        • ichnia no, no, alpinistka :)) 07.04.09, 09:38
          kefirka.de napisała:
          > Szczyt zdobyty, chorągiew zatknięta.Dumna jestem z siebie, że ha. Matko jedyna.

          Chcieć to móc :)
          Podoba mi się takie porównanie do zdobywania szczytów.
          • kefirka.de Re: no, no, alpinistka :)) 07.04.09, 10:40
            Ja równiny albo pofałdowania wolę. A wypiętrzenia nie bardzo. Ale widać karma
            taka, więc albo w dolinie zalewać się łzami albo kolana i łokcie ścierać do krwi
            dla tej chwili satysfakcji. Innej alternatywy na dziś nie mam, choć gdzieś
            słyszałam że cztery są.
            • ichnia Re: no, no, alpinistka :)) 07.04.09, 12:32
              kefirka.de napisała:
              > Ja równiny albo pofałdowania wolę.

              Ale to nudne ;)

              > kolana i łokcie ścierać do krwi
              > dla tej chwili satysfakcji.

              O, tak. Pamiętam, że dla tej satysfakcji warto! Tylko kurna teraz zmobilizować
              się tak trudno...
              • kefirka.de Re: no, no, alpinistka :)) 07.04.09, 13:33
                Mi też dzisiaj trudno. Ekstremalna wspinaczka jest jednak wyczerpującym sportem.
      • zagubiony.aniolek Re: Tak dobrze, że jesteście. 07.04.09, 08:03
        jestesmy wszyscy zagubieni..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja