Dodaj do ulubionych

Może stworzymy wspólnie poradnik

22.05.09, 12:43
"Nauka normalsa w weekend"?
Kto zna się na tym lepiej od nas? Np. pierwszy rozdział mógłby się zaczynać od
serdecznego pozdrowienia, iż aby być normalnym, musimy codziennie, regularnie
oddychać. Dalej, że nie wystarczy tylko oddychać, żeby być normalniejszym od
sąsiada, trzeba swoje oddychanie odpowiednio zlowenizować, a większość
zaburzeń bierze się stąd, że w dzieciństwie dzieci straszone były: jak nie
przestaniesz sapać, trąba powietrzna cię porwie. Wspomniane by też było, jak
pewien ekspert, który wszędzie widział penisy, dojrzał je nagle w rysunkach
chorych na suchoty dzieci, jednak wystraszył się i nie ogłosił, że ich choroba
to efekt zmuszania do dmuchania na nabrzmiałe członki rodziców. Potem byłaby
ogólna krytyka poglądów wybitnej znawczyni wszystkiego, która w wypadku
kichnięcia zaleca natychmiastową wizytę u pulmunologa, gdyż według niej
zaburzenie to ma podłoże genetyczne, a tylko lekarz może dobrać właściwą maskę
tlenową. Tu płynnie przeszlibyśmy do gwałtownej krytyki pomysłu obowiązkowego
badania w kierunku gruźlicy wraz z projektem uduszenia ministrów zdrowia, gdyż
badanie to zmusza do wystawienia piersi Kobiecej na rentgenowski widok
publiczny. Dalej byłoby o kontrowersjach na temat przymusu poddania się
zabiegowi usta-usta. Wszystko ilustrowane niezwykle cennymi badaniami dyszenia
tonących w wiadrze szczurów, znalezionych w skarbnicy kopalni wiedzy. Jeszcze
odrobina o technice radykalnego gwizdania sobie, gdy ktoś kopnął w brzuch,
roli gniewu w inicjacji pogłębionego oddechu, gdy o prowadzeniu się naszych
mamuś dowiadujemy się od ekipy sportowców w dresach (wraz z zastrzeżeniem, że
istnieje pogląd, iż gniew, strach i wymuszająca dyszenie ucieczka jest wg.
niektórych szkodliwa i należy w takiej sytuacji obdarzyć wspomnianych
sportowców miłością). Jeszcze coś o zaletach wspólnego oddychania i problemach
z dotransportowaniem swoich płuc w pobliże płuc innych, trudności ze
znalezieniem partnera odmiennej płci, który podyszałby z nami, wreszcie o
uzdrawiającej mocy wąchania wołowiny z sałatą w pozycji z rekami nad głową, w
przeciwieństwie do sapania z rękami w kroczu przy zapachu pleśniowych serów,
źródła zła wszelakiego. Na koniec rozdziału kilka rad jak odróżnić wydychanie
od puszczania gazów itd.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka