tak w ogóle o mole chodzi

06.06.09, 21:15
latają od dwóch tygodni.
zjadły mi swetrówę jedną czarną.
kociczka się cieszyła, bo polowanko było.

/ na marginesie - z nią też problem, bo doktor nastraszył mnie
ewentualną cukrzycą czy chorobą nerek, jak jej nie odchudzę, to
ograniczam jej, jako neurotyca wyobrażając sobie, że umrze mi w
mękach. a ona uważa, że jestem kobietą podłą i skąpiącą żarcia, ale
i tak łazi za mną, jak pies/

za złotych osiemnaście kupiłam dwa srodki, by się mole znechęciły.
miało pachnieć lawendą, a śmierdzi naftaliną.
i jeszcze się okazało, że mało było uczulenia na pyłki, kurzy,
roztocza, sierść kota, to od tej naftaliny kompletnie z nosa już
leci.

i co to depresja w porównaniu z nieszczęściem takim...
i cały dzień zbierania tyłka, by wywalić ten antymolizm - i nic. się
siedzi i kicha.

nie wie się, jak do moli tych mówić, by poszły gdzie indziej.
    • naqoyaqatsi Re: tak w ogóle o mole chodzi 06.06.09, 21:23
      mozesz je do mnei wyslac na wychowanie.
      bede je glaskal po glowach i nagradzal za dobre uczynki
      obsypywal pocalunkami
      wysadzal na nocnik
      dam im nazwisko.
      a one we mnie wpatrzone jak w obrazek
      • olga_w_ogrodzie Re: tak w ogóle o mole chodzi 06.06.09, 21:34
        no przecież ja Cię tak kocham, że wypowiedzieć trudno.

        /czy one mają mózgi ? - mole te ? jest im przykro, że ich nie chcę ?
        oni mają płci - ci moli? jakby takim powiedzieć : drodzy moi moli :
        mata tu do konsupcji tę to a tę marynarkę i się odwalta od reszty,
        bo i tak mam kłopoty.../
      • lucyna_n Re: tak w ogóle o mole chodzi 07.06.09, 11:56
        cudny tekst :))
    • lucyna_n konstruktywne porady kury domowej 07.06.09, 11:55
      Weż takie duże worki i wywal na śmietnik wszystko z wyjątkiem tego, co naprawdę
      lubisz i nosisz, ewnetulanie zostaw sobie jedną czy dwie rzeczy z ktorymi wiążą
      Ci się DOBRE wspomnienia, te wypierz i zapakuj w foliowe worki z zamknięciem, a
      najlepiej próżniowe. Szafę umyj wodą z octem i kilkoma kroplami olejku
      lawendowego, zawieś w szafie woreczki z prawdziwą lawendą, a zwierzątka same się
      wyniosą. Co więcej porządki w szafie są dobre na nieuporządkowane myśli:)
      tak się zastanawiam nad pisaniem porad domowych w ramach "szanownej redakcji"
      :)))))))
      • ichnia Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 11:23
        No to ja dołożę swoje trzy grosze. Należy wietrzyć co jakiś czas te wszystkie
        ubrania z szafy i porządnie ją wymywać. Zamiast octu może być każdy środek,
        nawet domestos ;) Lawendowe woreczki wymieniać co pół roku (jak się zapomni,
        można raz na rok), zastępczo można używać tych wieszadeł antymolowych dostępnych
        w sklepie.
        • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 12:06
          jak zostawisz tylko to co nosisz to niczego nie musisz wietrzyć,no bo przecież
          pierzesz, a domestos jest wstrętną trującą chemią i zdecydowanie ocet lepszy:)
          • ichnia Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 12:34
            lucyna_n napisała:
            > jak zostawisz tylko to co nosisz to niczego nie musisz wietrzyć,no bo przecież
            > pierzesz, a domestos jest wstrętną trującą chemią i zdecydowanie ocet lepszy:)

            Ale jak się jest chomikiem, to nie da rady zostawić tylko tego co się nosi. A na
            dodatek jak się najchętniej nosi jeden zestaw, pierze i znowu nosi, i znowu
            pierze...to szafa zostałaby pusta. Może to i dobrze, tylko że zawartość
            pierwszego zdania na to nie pozwoli.
            Ocet też jest chemią (tylko że trochę słabszą). Prawdę mówiąc, wolę "zapach"
            domestosa niż octu, może to już z przyzwyczajenia.
            • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 12:43
              ocet ? chemią? serio?, a ja czytałam na etykietce że produktem naturalnej
              fermentacji.
            • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 12:47
              ichnia napisała:


              >
              > Ale jak się jest chomikiem, to nie da rady zostawić tylko tego co się nosi.

              należy walczyć ze słabościami a nie im hołdować. Niecierpię chomików,i
              sentymentalnych zbieraczy, zbędne przedmioty ktorych się nie używa należy
              wywalić i koniec.
              • ichnia Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 13:00
                lucyna_n napisała:
                > należy walczyć ze słabościami a nie im hołdować.

                A walczy się, walczy. Z niejedną. I niejedną się pokonało. A i chomikowanie się
                stara wziąć w ryzy. Całkiem się nie wykrzewi, nie wyeliminuje, to wiem na pewno.
                Zaczęłam ogarniać to trochę, nawet dobrze mi idzie, ale wiem na pewno że nigdy
                (a naprawdę bardzo rzadko używam "nigdy")nie doprowadzę do takiego wyrzucania
                wszystkiego jak to robi Perfekcyjna Pani Domu, jak też wiele znanych mi osób. W
                pustym wnętrzu (oraz w sterylnym) jest zimno, obco. Nie ma żadnego klimatu. Jak
                nie będę miała w domu pewnych rzeczy (pamiątek itd, itp), to będę w nim czuła
                się tak samo jak w każdym innym, jak w hotelu czy gdziekolwiek. Pewnie powiesz,
                że pamiątki się zostawia, kwestia tego ile kto ich ma ;)



                Niecierpię chomików,i
                > sentymentalnych zbieraczy, zbędne przedmioty ktorych się nie używa należy
                > wywalić i koniec.
                >
                Jestem innego zdania. I tego będę się trzymać ;)

                P.S.
                A jakże sprawdza się to, że gdy cokolwiek wyrzucisz co jest już niby nie
                potrzebne, natychmiast na drugi dzień staje się bardzo potrzebne. Nie dalej jak
                w zeszłym tygodniu miałam to w pracy ;P
                • ichnia P.S. 08.06.09, 13:06
                  Należy również walczyć z ciągłą potrzebą robienia czegokolwiek (np. porządków),
                  nieustannego zajęcia czymś i nie pozwalania sobie na bezczynność i
                  nicnierobienie. Ja nareszcie się tego pozbyłam. Chyba to depresja nawet mi w tym
                  trochę dopomogła.
                  • lucyna_n Re: P.S. 08.06.09, 13:50
                    kto ma zajęte ręce ten ma niej czasu na rozpamiętywanie, "zdrowy organizm dziala
                    (…) dopiero chory zastanawia się nad sobą".
                    :))))
                    jak wywalisz graty to wcale nei będziesz musiała się ciągle brać za psrzątanie
                    bo będzie po prostu porządek sam z siebie. Uwierz mi, ja też kiedyś myślalam że
                    z tym wyrzucaniem to lipa, a to nie lipa tylko święta prawda, szkoda marnować
                    życie i siły na sprzątanie i zajmowanie się zbędną ilością przedmiotów.
                    • ichnia Re: P.S. 08.06.09, 14:15
                      lucyna_n napisała:
                      > kto ma zajęte ręce ten ma niej czasu na rozpamiętywanie, "zdrowy organizm dzial
                      > a
                      > (…) dopiero chory zastanawia się nad sobą".
                      > :))))
                      > jak wywalisz graty to wcale nei będziesz musiała się ciągle brać za psrzątanie
                      > bo będzie po prostu porządek sam z siebie. Uwierz mi, ja też kiedyś myślalam że
                      > z tym wyrzucaniem to lipa, a to nie lipa tylko święta prawda, szkoda marnować
                      > życie i siły na sprzątanie i zajmowanie się zbędną ilością przedmiotów.

                      Nie musisz mi tego tłumaczyć :) Jak pisałam już, przyjęłam pewną strategię. Taką
                      jaka mi odpowiada. Na tyle, na ile mi to potrzebne. Nie zniosłabym pustego
                      mieszkania, co nie oznacza że preferuję totalne zagracenie.
                      A z tym sprzątaniem to nie tak. Nie chodzi o ilość przedmiotów, tylko o obsesję.
                      Kiedy każdy okruszek, każdy odcisk palców przeszkadza, to bez znaczenia jest ile
                      szmat masz w szafie ;)))
                      • lucyna_n Re: P.S. 08.06.09, 14:26
                        ależ twój grajdolek jest Twoją sprawą, grunt żeby Ci było w nim dobrze i mole
                        nie zjadły Ci ulubionego kocyka.
                        • ichnia Otóż to :) 08.06.09, 14:32
                          lucyna_n napisała:
                          > ależ twój grajdolek jest Twoją sprawą, grunt żeby Ci było w nim dobrze i mole
                          > nie zjadły Ci ulubionego kocyka.
                          >
                • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 13:47
                  A jakże sprawdza się to, że gdy cokolwiek wyrzucisz co jest już niby nie
                  > potrzebne, natychmiast na drugi dzień staje się bardzo potrzebne.

                  to tylko fobia, walcz z tym, nie szukaj wymówek, wyrzucaj:)
                  • ichnia Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 13:59
                    lucyna_n napisała:
                    > A jakże sprawdza się to, że gdy cokolwiek wyrzucisz co jest już niby nie
                    > > potrzebne, natychmiast na drugi dzień staje się bardzo potrzebne.
                    >
                    > to tylko fobia, walcz z tym, nie szukaj wymówek, wyrzucaj:)

                    To nie ma nic wspólnego z tym co robię (mam dobrze to przemyślane, przyjęłam
                    pewną strategię i tego się trzymam). Tylko taki fakt stwierdziłam. To nie fobia
                    lecz fakt.
                    • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 14:26
                      przecież żartowałam z tą fobią.
                      • ichnia Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 14:36
                        lucyna_n napisała:
                        > przecież żartowałam z tą fobią.

                        Nawet zauważyłam. " :) " u Ciebie rzadko się czyta ;P
                        • lucyna_n Re: konstruktywne porady kury domowej 08.06.09, 15:10
                          moim zdaniem aż za dużo
    • ellena_cyganka Re: tak w ogóle o mole chodzi 08.06.09, 13:15
      Pozostało Ci jedynie zrobic de-molkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja