Dodaj do ulubionych

Michael Jackson nie żyje n/t

26.06.09, 00:00
Obserwuj wątek
            • olga_w_ogrodzie Re: A jednak to prawda. Jacson nie zyje [*] 26.06.09, 08:30
              ichnia napisała:

              > Uzależniony od leków...

              ???
              pierwsze słyszę o lekach.
              nie wierzę, bo już mnie totalnie dziś wszelkie gadki tego typu
              wkurzają.
              jak wcześniej o Jego pedofilii.

              zatrzymanie akcji serca. nie zawał.
              w tym pierwszym wypadku 5 procent na przeżycie.
              chodzi o jakieś impulsy elektryczne, ale czy może być przyczyna
              psychologiczna ? stres przed powrotem na scenę, zmęczenie
              przygotowaniem do koncertów w Londynie ? nie wiem, bo się nie znam.

              całą noc miałam wlączony ten CNN.
              i niedobrze mi.

              przedtem bylo o operacjach, wybielaniu, pedofilii, której żaden sąd
              nigdy nie udowodnił, o tym, że się skończył, że płyta ostatnia nie
              wypaliła, że dziwak, że głupek, co to z małpą się przyjaźni...

              teraz całą noc naszego czasu Larry King LIve i wielkie sławy świata
              o tym, że geniusz, inteligentny, dobre serce, wspaniały człowiek...
              jak dla mnie - chujowizna to.
              jakoś mordę w kubeł trzymali, gdy był sam, upokorzony, pomawiany...

              w dupie mieli, że geniusz.
              ważniejsze czy mu nos nie odpadnie.
              zwykła chujowizna.
              • ichnia Re: A jednak to prawda. Jacson nie zyje [*] 26.06.09, 08:43
                olga_w_ogrodzie napisała:
                > w dupie mieli, że geniusz.
                > ważniejsze czy mu nos nie odpadnie.
                > zwykła chujowizna.
                Bo to dwie strony medalu są. Nikt nie jest tylko biały albo tylko czarny. A że
                teraz tak mówią? Cóż, przyjęte jest, że po śmierci człowieka mówi się o nim
                dobrze. A zwłaszcza jeśli jest o czym mówić, tym łatwiej przywoływać te
                pozytywne rzeczy...
                • olga_w_ogrodzie Re: A jednak to prawda. Jacson nie zyje [*] 26.06.09, 08:58
                  zabawne.
                  jak też się zmysły wyostrzają, gdy się nie śpi dłuższy czas.
                  niby zmęczenie, niby się przez to coś myli, ale ten nadsłuch
                  okropny - wszyscy tak strasznie hałasują, za głośno mówią, zbyt
                  brutalnie.
                  i światło zbyt ostre wciąż.

                  około czwartej doby są objawy przypominające symptomy choroby
                  psychicznej.
                  ale odespać i to mija.

                  a jak nie odespać, to odwalić kitę - o ile pamiętam, po 6-7 dobach,
                  ale może mi się myli.
                  ale jakoś tak, jak brak wody.

                  tylko to nie jest możliwe, by tak samej z siebie, bo organizm się
                  obroni- się zaśnie.

                  co innego, gdyby hitlerowiec stał nad tobą i do snu nie dopuszczał.

                  wiem, wiem - nie na temat wątku.
                  trudno.

                  Ichnia - nie będziesz mnie mordowała zbyt głosnym mówieniem ?
                  wiem - Ty akurat nie.
                  • ichnia Re: A jednak to prawda. Jacson nie zyje [*] 26.06.09, 13:44
                    olga_w_ogrodzie napisała:
                    > zabawne.
                    > jak też się zmysły wyostrzają, gdy się nie śpi dłuższy czas.
                    > niby zmęczenie, niby się przez to coś myli, ale ten nadsłuch
                    > okropny - wszyscy tak strasznie hałasują, za głośno mówią, zbyt
                    > brutalnie.
                    > i światło zbyt ostre wciąż.
                    >
                    Człowiek na jawie, a czuje się jak we śnie...

                    > Ichnia - nie będziesz mnie mordowała zbyt głosnym mówieniem ?
                    > wiem - Ty akurat nie.
                    Ja na ogół nie mówię głośno, raczej cicho zbyt...;)
      • olga_w_ogrodzie Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 09:10
        w każdym razie u nas nie jest jeszcze aż tak.
        mnie Amerykanie zniesmaczają.
        se patrzę, jak pod nowojorskim Apollo Theatre - niby taki memoring
        of Michael - ludzie roześmiani tańczą usiłując naśladować Zmarłego,
        szczerzą się do kamer, pierdolą bzdury, a i koszulki okazjonalne z
        wizerunkiem MJ już też są rozprowadzane.
        rzyg, rzyg.
          • olga_w_ogrodzie Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 09:38
            nic Ci nie grozi, Dolor.
            to tylko kaczor.
            z tego tytułu niczego nie ogłosi.
            i dobrze.
            nie będzie mlaskać obleśnie i głosno usteczkami swemi ogłaszając coś
            tam.

            /teraz sobie, na zasadzie wolnych skojarzeń, od rzeczy pomyślałam -
            całować się z kaczorem...o matko. ile, by Ci dać kasy musieli,
            gdybyś był kobietą, za całowanie się z takim, byś przystał na to ?/



            • dolor Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 09:59
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > całować się z kaczorem...o matko. ile, by Ci dać kasy musieli,
              > gdybyś był kobietą, za całowanie się z takim, byś przystał na to ?/
              >
              Nie wiem, pewnie sporo, musiałoby mi wystarczyć na upijanie się po kres dni
              moich, ale ciekawe, ile komuś takiemu musieliby zapłacić za całowanie się ze
              mną, gdybym był kobietą?
              • olga_w_ogrodzie Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 10:14
                dolor napisał:

                > Nie wiem, pewnie sporo, musiałoby mi wystarczyć na upijanie się po
                kres dni
                > moich, ale ciekawe, ile komuś takiemu musieliby zapłacić za
                całowanie się ze
                > mną, gdybym był kobietą?

                mnie tam się zdaje intuicyjnie, że Ty raczej mało chętnyś do
                upijania się.
                ale byś się za, np., 100 tys. dał całować kaczorowi ? /gdbyś był
                babą/
                i, zważywszy, że co do apetyczności, to on raczej nie teges.
                • dolor nie płakalem po Jacksonie (Varga) 27.06.09, 11:31
                  olga_w_ogrodzie napisała:

                  > ale byś się za, np., 100 tys. dał całować kaczorowi ? /gdbyś był
                  > babą/
                  > i, zważywszy, że co do apetyczności, to on raczej nie teges.

                  O, to zależy jak atrakcyjną kobietą byłbym, bo może sprzedałabym się komuś
                  ciekawszemu. Łapickiemu np. za ponad pół miliona.

                  > mnie tam się zdaje intuicyjnie, że Ty raczej mało chętnyś do
                  > upijania się.

                  Istotnie, mało chętnym, choć to jedna z najchętniej wykonywanych przeze mnie
                  czynności. Niestety, to mozolne zaopatrywanie się w alkohol, przedtem zdobywanie
                  środków, potem podnoszenie naczynia do ust, przełykanie, wszystko bardzo
                  męczące, chociaż bez wątpienia warto.
        • olga_w_ogrodzie Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 10:09
          wiesz Aurelio, to trochę próba wymagania, by nasze gusta, były
          gustami innych.

          Tina jest świetna, a że nie w tym, co Tobie pasuje czy mnie...

          jeszcze gorzej z Madonną - ta nie ma nawet głosu, a tu jeszcze
          rodzaj muzyki - klęska.
          ale to jest klęska, jak dla mnie.
          dla innych nie.
          niemniej, tak , czy inaczej, nigdy nie odmawiałam jej uznania za
          upór, pracę, konsekwencję, choć jej nie lubię.

          Michael był zdolny naprawdę.
          się podobało czy nie, ale, jak dla mnie, talent.

          inna sprawa teraz - Jego prywatność.
          ja uważam, że Go skrzywdzono skupiając się na prywatności właśnie i
          gadkach, np. o pedofilii.
          sorry - sąd go uniewinnił.
          jakby to było takie proste, to pani Spears nie odebrano by opieki
          nad dziećmi.

          jak napisałaś - musiał MJ umrzeć, by zaczęli nawalać, jaki był
          wspaniały.

          mnie jest żal.
          gdyby choć udało Mu się te koncerty w Londynie zrobić.
          naprawdę mi żal Go.
          • aurelia_aurita Re: Michael Jackson nie żyje n/t 26.06.09, 18:17
            ale ja nie odmawiam talentu ani tinie ani jacksonowi.
            tylko szkoda mi trochę, że nie wykorzystali całego swojego potencjału.
            choć jeśli chodzi o charyzmę sceniczną to oboje chyba bezkonkurencyjni. i założę
            się że świat będzie o nich długo pamiętał. za 50 lat nikt nie będzie wiedział
            kto to britney spears, a tina i jackson nadal będą. i to moim zdaniem jest
            najlepszym miernikiem tego czy ktoś jest dobry - właśnie próba czasu.
            • ellena_cyganka Re: Michael Jackson nie żyje n/t 29.06.09, 13:44
              Przy wzroscie 178 ważył czterdzieści pare kilo
              Był zupełnie łysy, na głowie pod peruką miał nieokreslony puszek.
              Był cały poobijany i posiniaczony, co wskazywało, że sie musiał
              zataczać i przwracac wielokrotnie.
              W zołądku miał tylko prochy i nic więcej.
              Całe ciało miał pokłute od zastrzyków.
              Jego twarz była jedną wielka blizną po operacjach plastycznych, nie
              miał przegrody nosowej i części kości twarzy.
                  • olga_w_ogrodzie Re: jak lord voldemort 29.06.09, 17:51
                    był też muzycznym geniuszem, czy kto lubi ten rodzaj muzyki czy nie.

                    się mi jeszcze zdaje, że dobry to człowiek i bezradny strasznie.
                    że coś z sobą wyprawiał, bo się miotał mocno.
                    ale się może mylę.

                    nie znalazło się informacji o tym, czy zatrzymanie akcji serca może
                    być spowodowane czyms tam poprzedzającym - by zauważyć, że coś
                    nieteges, że konkretny powód, bo lekarz był cały czas, badania przed
                    koncertami w Londynie- jak najbardziej, autopsja - ponoć zaskok, że
                    tak dobra fizyczna kondycja, mimo tego co nawyprawiał z sobą.

                    bardzo mi Go żal.
                    bardzo.
                          • olga_w_ogrodzie Re: jak lord voldemort 29.06.09, 19:11
                            ciekawość.
                            jebane chuje dostawały niezłą kasę, by dbać.
                            nie byli przyjaźni - to pewne już.
                            ale puścić do mediów komunikat, że jest on w stanie świetnym...- się
                            już nie rozumie świata tego.

                            to ktoś z drugiego końca świata namawia ze skutkiem mnie, bym co tam
                            zjadła, a chuje tego nie umieli ?

                            kurwa, jebana mać.
                              • kefirka.de Re: jak lord voldemort 30.06.09, 01:12
                                Szkoda bardzo. Geniusze chyba najczęściej mają tragiczne życie i przedwcześnie
                                odchodzą.
                                Smrodek dydaktyczny:
                                Ważne Olga aby myśleć swoje i nie nakręcać się tym co piszą i mówią. To teraz
                                taki gorący towar jak wcześniej szokujące newsy na jego temat. Dla kasy
                                nakręcają a Ty nie bądź płatnikiem.
                                PS. Podobnie myślę o wątku z Kaczorem. Można być za, można być bardzo przeciw
                                ale nie ma sensu dawać nakręcać się propagandzie czynionej dla kasy. Szkoda
                                energii tak traconej myślę.
                                • olga_w_ogrodzie Re: jak lord voldemort 30.06.09, 21:53
                                  no może to tak.
                                  i jak Gabi w innym wątku napisała - nikt tam nikogo nie zabił, a że
                                  się komuś smutno robi, to winnego chce znaleźć.

                                  tylko : taka sytuacja - dwa kolana siadły - już nie, że się chodzić
                                  nie mogło, ale nawet leżeć - tak bolało.
                                  powiedział jeden ortopeda, że raczej po baletach.
                                  ewentualnie wózek.
                                  drugi, że do depresja, ciągłe napinanie mięsni i że ćwiczyć.

                                  też kupę to pieniędzy kosztowało, ale oni - ten rehabilitant i
                                  lekarz - wyraźnie nie tylko dla kasy byli.
                                  w ogóle nic o stanach depresji nie wiedzieli chyba , a kończyli te
                                  ćwiczenia krioterapią i mi mjuzik plej puszczali.
                                  i jeszcze przed Gołotą obronili.

                                  tam trzeba było operację też zrobić, ale nic się nie bało, nic nie
                                  bolało - głaskali po głowie, lęk zabezpieczali, choć go nie było.
                                  się nic nie bało.

                                  no to ja już nie wiem.
                                  jacyś tam w Polsce się mną opiekowali, owszem, za kasę, ale
                                  widziałam, że też z sumiennością i efekty są - nic mnie nie boli -
                                  zero problemu - a o tego Michaela to nikt nie zadbał ? nikt go nie
                                  lubił ? w dupie mieli, że kasę brali ogromną?
                                    • ichnia Re: jak lord voldemort 30.06.09, 22:16
                                      olga_w_ogrodzie napisała:
                                      > i jeszcze gadali, by ćwiczyć, ale się opanować - bez perfekcji, do
                                      > granicy bólu, a dalej nie mozna.
                                      >
                                      > to się ciekawą jest, gdzie byli, zdrowo zapewne opłacani, lekarze
                                      > Jacksona.

                                      Oj, to jest szoł-biznes, on się rządzi swoimi prawami. Oraz rządza
                                      pieniądza droższa od wszystkiego. Jak dla mnie to bagno (podobnie
                                      jak polityka).
                                        • ichnia Re: jak lord voldemort 30.06.09, 22:26
                                          olga_w_ogrodzie napisała:
                                          > to czemu,
                                          > też za kasę,
                                          > jednak mie inaczej potraktowali ?
                                          > wyleczyli nogi te i jeszcze lęku nie było.
                                          > ani sekundy.

                                          Kasa kasie nierówna. A apetyt rośnie w miarę jedzenia. Na takiej
                                          gwieździe to się można obłowić. Latami całymi, aż do
                                          nieopamiętania...
    • dolor siła przykładu 01.07.09, 14:46
      "25 czerwca zmarł nagle król muzyki pop - Michael Jackson. W ciągu zaledwie 5
      dni od jego śmierci, samobójstwo popełniło już 12 fanów."

      Read more:
      www.psychika.eu/samobojstwo-po-stracie-idola-michael-jackson/#ixzz0K0lCTNXl&C
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka