laurpi
17.08.09, 16:57
i znów był w tv reportaż o tej rodzinie z wielkopolskiej wsi, której
odebrano najmłodszą córkę Różę. Bo w domu podłoga nie zamiatana, bo
ojciec za stary, a matka, jak poprzednio w tv mówili, upośledzona
umysłowo, a później okazało się, że w przeszłości była rok w
szpitalu psychiatrycznym z powodu depresji i psychozy.
Jak by mi sie zdarzylo urodzić dziecko, to pewnie też by mi zabrali,
a po takich przypadkach to już w ogóle bym sie bała. Pewnie ból po
czymś takim jest niesamowity.
Jeszcze był wcześniej przypadek, ze małżenstwu schizofreników
zabrali niemowlaka, ale tam wynikła jakaś kłótnia i była policja, bo
matce wróciła choroba po porodzie i przestała wszystkim ufac, nawet
swojemu mężowi i zadzwoniłą na policje, że klucze do mieszkania,
gdzie jest dziecko odda tylko policji. Ojciec, poza tym, ze kiedyś
chorował, w tamtym momencie od wielu lat nie miał żadnych objawów
chorobowych i gdyby się nie przyznał, że kiedykolwiek chorował,
dziecko by mu zostawili. Potem chodził do szpitala czy domu dziecka,
gdzie umieścili jego dziecko i się nim z powodzeniem opiekował,
karmił,kąpał itd (to opinia pielęgniarek stamtąd)
tak więc, ponieważ jestem w wieku rozrodczym i prawdopodobnie
jestem płodna, też mogłoby mnie coś takiego spotkać. W związku z tym
i innymi sprawami nie ma już dla mnie miejsca na tym świecie,
przynajmniej ja dla siebie miejsca nie widzę.
Prenumeruję newsletter z katolickiej strony o naturalnym
planowaniu rodziny i tam dziś był odcinek o niepłodności. osoba
wypowiadająca się powiedziała, że należy w takich przypadkach
rozważyć adopcję i :"dzieci dzielą się na te urodzone przez nas i
urodzone dla nas". Ja bym jeszcze dodała: i na te ukradzione przez
nas lub dla nas. Przy czym nie uważam, że dziecko jest moją czy
czyjąkolwiek własnością, dziecko jest człowiekiem, podmiotem. Jednak
matka to nie inkubator i też ma chociaż malutkie prawo do
poszanowania swoich uczuć, i ojciec również i nie wolno rozdzielać
rodziny z powodu jakichś uprzedzeń, bez ważnych powodów.