dora.patryk
18.08.09, 13:17
Mam 40 lat, jestem rozwodka i wychowuje samotnie 11 letniego synka.
Mieszkam we Wloszech i na razie dopiero ucze sie jezyka. Czuje sie
samotna i zagubiona. W polsce stwierdzono ze cierpie na zaburzenia
lekowe i depresyjne, bralam anafranil i temeste ale po roku
swiadomie odstawilam. Nie mam mozliwosci psychoterapii gdyz mieszkam
w obcym kraju, na dodatek moj syna ma ADHD, jest bardzo nerwowy i
musze poswiecac mu wiele czasu - dlategeo zupelnie nie mysle o
sobie. Probuje poprawic sobie humor alkoholem ale wydaje mi sie ze
stracilam nad tym kontrole gdyz wieczorem po prostu musze sie napic,
inaczej cierpie na bezsennosc. Mozeci mi poradzic zebym wrocila do
Polski ale tam nie ma przyszlosci ani dla mnie ani dla mojego
synka : Kompletnie nie umiem sobie poradzic, miewam leki tak ze
trudno mi isc do pracy a przeciez musze zarabiac na chleb, pracuje u
polskojezycznej rodziny ale tez nie moge im wyznac ze mam leki i ze
czuje sie zagubiona bo to pracodawcy i cos takiego po prostu nie
pasuje.
Czytalam na roznych forach ze psychoterapia pomaga ale tu to
kosztuje bardzo duzo a jak mowilam musze myslec o synie. On ma w
szkole psychologa i wiem ze jakas pomoc otrzymuje ale gdy wraca do
domu to czasami jest tak trudno ze nie umiem sobie poradzic. Czasami
chce mi sie plakac z bezsilnosci - bo wszyscy sobie radza a ja jakos
nie umiem, czuje sie czasami jak jakis wyrzutek w rodzinie bo moi
rodzice sa juz w bardzo zaawansowanym wieku i niemoge im powiedziec
co czuje aby ich nie denerwowac gdyz mama miala zawal juz dwa razy.
Oni mysla ze sobie radze i zarabiam pieniadze, ja im wysylam zdjecia
mojego syna i staram sie zeby byl na nich smiejacy sie, czuje ze
rodzice sa ze mnie bardzo dumni a ja niepotrafie sobie radzic -
czytam ksiazki psychologiczne ale mi to jakos nie pomaga :(
Nie wiem co mam zrobic, moze ktos z was mieszka we Wloszech (
okolice Parmy) to bardzobym prosila o jakis kontakt albo o rady bo
nie radze sobie zupelnie a musze byc silna bo gdyby moj byly maz
wiedzial ze mam takie zaburzenia to pewno odebralby mi prawa
rodzicielskie do syna a tego bym nie przezyla.
bardzo prosze o pomoc.
Dorota