tomik wierszy szurniętych

20.08.09, 21:07
natchniona Kefirką proponuję stały punkt programu w postaci takowego
wątku, może go Looserko uwiesic na stałe na górze? Skuś się.
    • digesta.s Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 21:19
      szCZurniętych, Kefirka napisała.
      Wybacz, że wstawiam swe trzy grosze, Cyganko.
      • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 21:39
        No to zacznę:

        W durnym miejscu Ursynowie
        Zyje Pani co się zowie
        jak Cyganka z filmu trochę
        choc w realu zgrywa Zochę

        Pali fajki jak parowóz
        strasznie dymi ten jej powóz
        klocki zdarte, nie ma sprzęgła
        strach zza każdego wyziera węgła

        to tak ad hoc bez sensu
        • digesta.s Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 21:54
          jest w tych rymach sensu wiele.
          Już po strachu. Kiej wesele?
          • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 22:00
            wpier rozwodów kilka w planie
            zanim wieczne w szczęćiu trwanie
            • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 22:09
              lecz rozwody zdręczą trwanie
              na nic mysli o nirwanie
              na nic seks choć może niezły
              kiedy wszelkie szanse szczezły
    • kefirka.de bez zgody, made Dolor 20.08.09, 22:14
      Zgoda, zgoda,
      tylko kolejnego kotka szkoda,
      który właśnie runął z góry
      pod cmentarne, częstochowskie mury.

      PS.1. Nie mogłam się powstrzymać i wklejam bez zgody.Piękny ów mnie natchnął,a
      ja Ellenę.
      2.Nie mam odwagi napisać.
      • ellena_cyganka Re: bez zgody, made Dolor 20.08.09, 22:21
        Pól butelki rumu poszło
        by ten rym stworzyc przyszło
        rym bez sensu nie dokładny
        choć dla świrów moze ładny
    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 22:23
      olać kotki, zdychają, czy tego chcemy czy nie, zresztą to Maruder
      wymyslił, a ja zyję dzięki tym bezsensownym postom, no to chyba warto
    • kefirka.de Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 22:31
      mogę mieszkać w pałacu
      mogę leżeć pod murem
      byle nigdy na kacu
      byle z cafe pod szczurem
    • kefirka.de Re: tomik wierszy szurniętych 20.08.09, 23:14
      Jutro chirurg okrutny rozetnie me ciało
      Pod nóż pójdę bez lęku, bo mi właśnie się zdało
      Że znów więcej mnie w sobie, żyć mi się zachciało.

    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 11:38
      Ja tu sobie będe pisała od czasu do czasu

      To była miłość niedługa
      Na dworze straszna szaruga
      Wszedł nagle prosto z miasta
      Z nim jego szczotka i pasta
      Dwa podkoszulki, majtki
      Skarpety, buty i fajki
      Kochał ją mocno, namiętnie
      Pieścił jej ciało ponętne
      I remont zrobił w mieszkaniu
      I wannę przepchał i zamiótł
      I tylko światła naprawić
      Nie zdążył nim ją zostawił
      I poszedł, z nim jego rzeczy
      Jak teraz smutek uleczyć
      • kefirka.de Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 12:08
        Zaczęła się miłość nowa
        On rozwodnik, ona wdowa.
        Na początku nie był zły
        Spełniał zachcianki i sny.
        Lecz gdy się już zadomowił
        Tylko spał i ryby łowił.
        Stąd morał taki wynika
        Że lepiej gdy facet znika
        Zrobi remont powie cześć
        Niż codziennie ryby jeść.




    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 12:54
      obnażając smętne lice
      szła smutnica przez stolicę
      szarym płaszczem się spowiła
      szara duszę swą zakryła
      I łez swych nie kryjąc wcale
      głosne wyrażała żale
      że ją w życiu wszystko nudzi
      i w ogóle zbyt się trudzi
      że człek z człekiem w ciągłej waśni
      że się niebo nie rozjaśni
      A że pisać tylko może
      gdy ją smutek strasznie zmorze
      to ten wierszyk powstał właśnie.
      • digesta.s Trudno Cię przecenić, Elleno...:) 21.08.09, 13:49
        a jej włosy odurzająco pachniały
        ramiona gorącym uściskiem obejmowały
        budziła się przy mnie i zasypiała
        nad brwią czarną maleńkie znamię miała

        przyjaciel w igraszkach nas zastał
        i..! bolesnej rozłąki czas nastał
    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 14:49
      W ciemnym lesie na konarze
      siedział bardzo stary starzec
      i wspominał lata młode
      swoją siłe i urodę
      i jak panny wciąż brał nowe
      kilka razy jedną wdowę
      z kolegami z wojska harce
      poczynione na młynarce
      siedział wzdychał, mlaskał, dumał
      dzis tak działać by nie umiał
    • marouder.eu Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 16:20
      Tak nigdy po niej, nigdy przedtem
      Nie wrosl we mnie zaden czlek.
      Noce mnie budza testamentem,
      Ze czas ow jak lotr jakis zbiegl.

      I sie nie wiaze nitka mitu
      Z Ariadna zadna, chocbym chcial,
      I snie sny blade, by u switu
      Zapasc jak w bagno, w zycia mial.

      Tak sie zlozylo, tak to bywa.
      Czlowiek byl prozny, glupi pies.
      Gorzej, ze we mnie wciaz jest zywa
      I niesmiertelna, zda sie, jest.
    • digesta.s Re: tomik wierszy szurniętych 21.08.09, 17:34
      obserwowałem ją spod rzęs
      jak bierze w swe usta jabłka kęs
      jak nadgryzione na brzeg stołu odkłada
      jak przed wyjściem z domu na usta szminkę nakłada
      jak od niechcenia rzuca w mą stronę słowo pożegnalne

      drzwi trzasnęły
      wszystko stało się byle jakie, trywialne, banalne...
      • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 24.08.09, 09:27
        Dzis nie mam weny do rymów, więc cos nie mojego, co mi kolebocze od
        wczoraj:

        Jest miłość trudna
        jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia
        jest przewidująca
        taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
        niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach
        jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie
        Jest miłość wariatka egoistka gapa
        jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem
        jest miłość co była ciałem a stała się duchem
        i ta co nie odejdzie - bo znów niemożliwa
        Ks. Twardowski

    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 25.08.09, 10:57
      Przestał do niej dzwonić Zbycho
      Dwa miesiące było cicho
      Nagle sobie ją przypomniał
      Dzwonił pisał prosił skamlał
      I samochód chciał naprawić
      I dziecinę wspólną bawić
      I zapewniał, że ją kocha
      I że tęskni i że szlocha
      I że sam jest wciąż i ciągle
      A jej oczy jako węgle
      Widzi w nocy widzi we dnie

      On tak prawił, ta patrzyła
      Jak się wierci, jak się zgrywa
      Jak udaje, naigrywa
      Wreszcie już nie zwytrzymała
      Roztrzęsła się w sobie cała
      I wrzasnęła dziś chcesz wrócić!
      Bo Cię znowu chłopak rzucił!
    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 25.08.09, 11:56
      A gdy nie ma już nikogo
      Komu można wierzyć bezmyślnie
      wtedy odejść by trzeba są drogą
      I zapomniec na jawie i we śnie

      Kiedy runie ostatnia nadzieja
      bastion, w który wierzyłaś jak w świętość
      Myślisz tylko by uciec do cienia
      Skryć się w ciszy gdzie wszędzie tak miękko

      Nie zapomnisz o czasach co były
      Nie wymarzesz z pamięci zapętleń
      terac trwac musisz w obecnej chwili
      i znieczulić ból zeszłych cierpień

      Wszystkie łzy zamknąc w dłoni
      i pozwolic im płynąć przez palce
      I patrzeć na świat jak się skłoni
      Z twarzą tylko podobną lalce

      Gdy pytają łagodnie odrzeknąc
      Z usmiechem niemalże radosnym
      I współistniec ze wspomnień rzeką
      Tak jak wiatrem targane sosny.

    • ellena_cyganka Re: tomik wierszy szurniętych 25.08.09, 15:02
      Ale jazda:
      forum.gazeta.pl/forum/w,582,41024784,41024784,Od_dzidziusia_.html
Pełna wersja