laurpi
22.08.09, 03:41
Mi się dość często zdarza o takiej porze po 1 w nocy oglądać np.
telewizję Puls, mimo, że moja wiara chwieje się na włosku, ale dziś
coś nowego ciekawego zapodali, o rodzinie, matka i ojciec się
wypowiadali o sercu Jezusa i dawaniu serca dzieciom, innym ludziom.
Nawet tacy naturalni się wydawali, normalni, nie napuszeni. Ale też
często powtarzają taki cykl rozmów małżeństw z takim jednym
zakonnikiem, i niby taka terapia, że tam coś wypisują na
karteczkach, rozwiązują jakieś swoje problemy, to tutaj ten zakonnik
wydaje mi się taki nienaturalnie uszczęśliwiony i w ogóle mam
wrazenie, że tak jakoś sztucznie bawi się w terapeutę, i te
małżenstwa też jakieś takie z innego świata. A jeszcze dzisiaj była
zakonnica, która się zajmuje terapią z uzaleznionymi - też się
całkiem fajnie wypowiadała, porównała ludzi uzależnionych do
zranionego serca Jezusa, że oni też są tak poranieni, mimo że często
ją denerwują i często ma za mało dla nich cierpliwości i są
zazwyczaj obrażeni na Boga.