aidka
30.08.09, 12:50
" Pani Ewa przypuszcza, że samica ma problemy z zajściem w ciążę, bo
jest po prostu za gruba. Podobnie zresztą jak samiec. Każde z nich
waży po 3 kg, a powinny najwyżej 2,5 kg. - Dlatego zmieniliśmy im
dietę. Na wolności lemury jedzą owoce tropikalne, ale wbrew pozorom
nie są one dojrzałe i słodkie. Ich wartość kaloryczna jest niższa
niż tych, które dajemy zwierzętom - tłumaczy Trzęsowska.
Z menu lemurów wyleciały więc banany i winogrona, zwierzęta dostają
zaś owoce sezonowe - czereśnie, wiśnie, porzeczki, niezbyt dojrzałe
jabłka czy gruszki. Muszą też jeść więcej warzyw - marchwi, buraków,
trochę selera, roślin strączkowych (nie za dużo, bo będą miały
wzdęcia). I jeszcze sałata, cykoria, trochę jogurtu... - Do tego
dochodzi kontrola wagi. Łapiemy je, wkładamy do klatki
transportowej, a tę stawiamy na wadze. Każde ze zwierząt musi
zrzucić co najmniej pół kilograma - zaznacza pani Ewa.
Ale każdy wie, że przy odchudzaniu ważna jest nie tylko zmiana
diety. Trzeba też więcej się ruszać. Lalunia i Diablo musiały się
więc przeprowadzić na większy wybieg. Jest tu mnóstwo zieleni,
krzewów, są skały i nawet wodospad. Lemury mogą tu same szukać
ulubionych ziół i hasać do woli. Choć na to ostatnie nie za bardzo
mają ochotę. Ale nic to, opiekunowie znaleźli i na to sposób -
chowają jedzenie w różnych częściach wybiegu. Jeśli mokoki chcą więc
coś przekąsić, muszą najpierw poszukać smakołyków. "
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,6978013,Lalunia_nie_zaszla_w_c
iaze__bo_jest_za_gruba.html
się sądzi, iż na ludzi to też może działać.
dieta taka z niedojrzałymi owocami i burakami schowanymi to w
pralce, to na żyrandolu podwieszonymi, to znów upchniętymi w
szufladzie z majtkami.
wtedy by była szansa może na demokratyczne wyże.