noż kurwa…

03.09.09, 00:41
dziunia z wydawnictwa nie oddala mi tekstu do składania w terminie a szefowej
naklamala że to ja spóźnilam się z oddaniem projektu i mi go zabrali niby że
tak długo to nie mogą czekać i z pretensjami wyjechali!! jestem w plecy o
pensje jedną, bo 3 tygodnie czekałam na ten tekst i nie bralam innych zleceń
bo mnie z dnia na dzień obiecywała że jutro przyśle.
i to teraz kiedy ja koty na utrzymaniu mam! podłość ludzka nie zna granic.
Idę komuś jebnąć doniczką w drzwi, to taka nowatorska metoda walki ze stresem
jakby kto nie wiedział.
    • kefirka.de Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:51
      Tylko się nie daj złapać, bo zamkną jako groźnego przestępcę i całkiem sponsora
      stracę, a może jeszcze przyjdzie mi z lojalności paczki do kicia (sic) wysyłać i
      strata będzie w rachunku zysków i strat (dawniej rachunku wyników) nie
      do załatania.
      • lucyna_n Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:54
        zalożę pelerynę i maskę to mnei nie rozpoznają, a jak rozpoznają to wszak zorro
        osobą był chorrą, może tylko do psychiatryka zamkną, albo kołem połamią? Nie
        martwilabym się na zapas.
        Pieniądze dla kotow zabezpieczoen są, podaj konto to Ci wpłacę będzie na żarcie
        dla kociej mamy.
    • bazoooka Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:53
      jedź do dziuni z doniczką. z wieloma doniczkami. a do środka nakładź wodorostów
      i tak jej sruuuu o drzwi!
      • lucyna_n Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:55
        agorafobię mam
        • bazoooka Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:57
          no wiem, ale może ktoś by Cię podwiózł samochodem pod same drzwi dziuni, i
          ewakuował Cię po calej akcji z prędkością nadświetlną?
    • olga_w_ogrodzie Re: noż kurwa… 03.09.09, 00:57
      Ty i tak dajesz radę - się źle czułaś ostatnio...
      zawieś dziuni dzwonki tajnie.
      • lucyna_n Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:04
        nie tylko ostatnio, nie ma rady trzeba zbierać się i coś próbować , boję się
        bardzo zostania po raz kolejny bez pracy, to jednak pozwala mieć namiastkę
        normalności . Oczywiście takie akcje mnie rozwalają bardzo, i jak znam siebie to
        odreaguję to za kilka dni kiedy burza przeminie, Moje nerwy tak lubią dać mi po
        łbie z opóźnieniem. na razie wylączylam telefon, i wiem że to pierwszy krok do
        izolacji, no i trochę się boję tego co jutro usłyszę, przeczytam w mailach itd.
        W emocjach to człowiek potrafi wszystkie mosty popalić,a potem będzie płacz i
        zgrzytanie zębów.
        Rozpęd i skok na moją ulubioną pionową ścianę też oczywiście zaliczylam ufając
        że kogokolwiek w realu obejdzie mój problem i niesprawiedliwe potraktowanie.
        Spłynęlam po niej jak kot dżinks.
        • olga_w_ogrodzie Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:08
          to wyłączanie telefonów znam dobrze.
          i dlatego trudno mi rzec : się nie wyłączaj.
          • lucyna_n Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:12
            boję się że jak usłyszę głos dziuni w wsłuchawce to mnie po prostu skręci i
            pojadę po niej rowno, a przecież w robocie to trzeba dyplomację uprawiać,
            zwłaszcza jak jest uzasadnione podejrzenie że dziunia szefowi w oko wpadła i się
            z dziunią na logiczne argumenty nie pogada.
            Jutro , a właściwie już dzisiaj włączę i będę udawać że panuję nad sobą, może
            jak emocje trochę opadną do rana to jakoś już mnie j to będzie odpychające.
            Nie umiem się w takich sytuacjach odnaleźć, nie rozumiem jak można tak pod kimś
            doły podkopać, własne lenistwo/nieudolność na kogoś zwalić. No po prostu nie
            rozumiem tego.
            Dobrze że dzisiaj tyle tu się dzieje bo choć na chwilę się trochę oderwałam.
            • olga_w_ogrodzie Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:44
              wyśpij się i da Bóg , kimkolwiek ów i czy w ogóle, jutro poradzisz z
              dziuńką.
              też się cieszę, że się dzieje, bo się zmaltretowałam dzisiejszą
              sytuacją i ratownictwem, a tu się oderwałam.
              a na koniec jeszcze doszły jakieś ogłupiające mnie deklaracje tego
              kolegi, co się ciął.
              zdawało się mi, że mam intuicję, ale czasem nie rozumiem nic - może
              zmęczenie, bom spała mało.
              Ty byś chciała, by emocje odpłynęły, a u mnie teraz odpłynęły i
              kompletnie siły też.

              sobie myślę, że dziuni to się prawda należy.
              nie taka wykrzyczana ze złością, ale spokojna i z argumentami.
              się prześpisz z tym, to dasz radę pewno w asertywność polecieć.
    • dolor Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:00
      Jak już rzucisz doniczki, rzuć też klątwę:
      przeklina.jcie.pl/
      • lucyna_n Re: noż kurwa… 03.09.09, 01:05
        jakby suchy tam wszedł to marny by był nasz los...
    • blue-bazzz masz maila (nt.) 03.09.09, 15:02

Pełna wersja