Dodaj do ulubionych

Mieszkanie na Manhattanie

20.08.05, 08:49
jaki zalosny artykul ...
Obserwuj wątek
    • ml130676 Biedni bogacze... 20.08.05, 10:30
      ...a prawdziwe elity i tak w głębokim poważaniu mają takie enklawy przepychu. U
      nas też tworzą się grupy, które się naoglądały głupich seriali i naczytały
      takich artykułów, a teraz próbują naśladować zachodni high life, co wyraża się
      w postaci muru, który otacza coś co już nie jest blokiem, a kamienicą też nigdy
      nie będzie, nie wspominając o willi. Ten "lepszy" świat dla wybranych jest
      niczym innym, jak odzwierciedleniem kompleksów, strachu i wielkich aspiracji
      ludzi, którzy jeszcze do niedawna sadzili marchewkę gdzieś pod Łomżą, a teraz z
      dumą czyszczą swoje nowe autka na warszawskich blachach i natrętnie powtarzają,
      gdzie się tylko da "jestem z Warszawy", a częściej "jezdem z Warsiawy", bo nie
      nauczyli się poprawnie mówić, ale kasę w portfelu potrafią liczyć, a to
      najważniejsze. Szkoda, że te materialne aspirację naszych "nowych elit" nijak
      się mają do poziomu intelektualnego, obycia i kultury i dlatego można usłyszeć
      w eleganckiej restauracji tekst rodem z Hłaski : "niech mi pani da tej w d...
      jeb...j wody"...
      • krenglik Re: Biedni bogacze... 20.08.05, 14:01
        Jestem z Wawy
        Nie ma to jak domek z ogródkiem i kilku przyjaznych sąsiadów. Blok za
        ogrodzeniem to smutna rzeczywistość, idealna dla ludzi którzy dbają o swój
        wizerunek - sztuczne pogawędki na parkingu. Debilizm i smuta, ludzie są po to
        by z nimi gadać, samochód po to by nim jeździć.
        Dobry samochód i nowe mieszkanko nie są drogą do wolności i radości życia.

        Mój kumpel pracuje w dużej zachodniej firmie. Ludzie się z niego śmieją, że
        jeżdzi maluchem i mieszka w bloku. Toć na firmowym parkingu ten jego maluch
        pośród najnowszych volvo i merców wygląda zabawnie, ale co tu dużo gadać
        większego samochodu on nie potrzebuje. Po za tym ten maluch jest super
        utrzymany :) Zamiast drogiego samochodu i snobizmu lepiej mieć dobrych
        znajomych, częstsze wakacje. Nie warto się zamykać w świecie stworzonym przez
        speców od marketingu i trendów. Ostatnio załamują mnie gnojki którzy się
        lansują... Dobrze, że nie jestem ze dwa lata młodszy. Jak przychodzą do mnie na
        korki to możnaby z nich beton atestowany zrobić. Nic dziwnego, że matury nie
        poszły za dużo MTV.

        Lansujcie swoje mózgi!!!!
        Snobom, lanserom, różowym panterom i drechom mówimy kategoryczne nie :)
        • prawopl Re: Biedni bogacze... 20.08.05, 15:48
          zapytaj się dziewczyny tego kolegi, jak się czuje gdy razem jadą do kina tym
          maluchem gdy jest upał 30 stopni celsjusza. Zapytaj go się jak się czuje on
          sam, gdy ma ważne spotkanie w pracy, a ten jego maluch nie może odpalić bo
          biedaczysko ma rozładowany akumulator bo jest zima. Zapytaj się szefa tego
          kolegi, co sądzi o Twoim koledze gdy ten przyjechał znowu spóźniony bo coś
          nawaliło, albo po prostu ma brudne ręce bo wymieniał świece zapłonewe po drodze
          do pracy. Zapytaj się tego kolegi jak się czuje, gdy ma rano wstać o 6:00 aby
          dokończyć ważny projekt, a tu całą noc pod jego oknem w bloku trwa zapijanie
          ryjów, strzelanie z wiatrówki do puszek itp. (czyli norma na blokowym placu,
          gdzie nawet dozorca jest zastraszany przez 16letnią "młodzież"). Zapytaj się
          tego kolegi jak się czuje, gdy wraca z dziewczyną z tego kina wieczorem,
          właśnie odstawił swoje czerwone ferrari "maluch" pod oknem, wchodzą do klatki,
          a tam ktoś się odlewa wprost na posadzę - bo nikt tam niczego nie pilnuje, a
          wszystko jest wspólne jak za komuny. Super prawda?
          • krenglik Re: Biedni bogacze... 20.08.05, 17:18
            Jestem inżynierem robotyki w obszarze mechaniki jak mówię, że maluch jest git
            zrobiony to nie chodzi mi o napis alpine na szybie tylko o sprawność mechaniczną.
            No więc maluch jest jak nowy, lakier na nim jest czerwony i błyszczący jak
            piękne kobiece paznokcie.
            Raz mu maluszek padł, musiał zostać po godzinach. Proste urządzenia łatwo się
            naprawia i konserwuje.
            Dziewczyna nie narzeka na samochód, chyba nie jest z nim dla samochodu. Facet
            mógłby sobie merola kupić bo bezpieczniejszy, ale szkoda mu kasy na gablotę.
            Moja też nie leci na lakier, nie mam samochodu, jeżdżę autobusem i uważam, że
            jest spoko wyjdę z chaty 15 minut wcześniej, po drodze mogę spotkać kogoś
            znajomego to sobie pogadamy, na koniec z przystanku przespaceruję się kawałek
            poranne powietrze świetnie ożeźwia.
            Jak jeździłem samochodem to lipa szukać parkingu, nie ma z kim pogadać, debile
            na drodze i kupa kasy na bęzynę.

            Na moim blokowisku nikt nie leje na klatce, czasem na boisku ktoś piwo pije.
            Więc jest w miarę spoko.
            Jak ktoś myśli, że jak się ogrodzi to będzie bezpieczniejszy to się grubo myli.
          • xanaxy Re: Biedni bogacze... 20.08.05, 21:28
            " Zapytaj go sie...." ??? Widzisz facet,masz juz klopot z jezykiem. I zadna
            fura,kasa.masa Ci nie pomoze. Jestes egzemplifikacja tego o czym pisalo kilka
            osob wczesniej.
      • prztyk Artykul jest prawdziwy .... 20.08.05, 17:43
        Artykul dosc wiernie odzwierciedla rzeczywistosc nowojorska. Mieszkalem w Nowym
        Jorku przez 20 lat zatem smie twierdzic ze wiem co pisze. Obecnie mieszkam w
        USA, ale poza Nowym Jorkiem.

        Jedyna niescislosc w artykule to stwierdzenie ze Bill Clinton przeprowadzil
        swoje biuro do Harlemu poniewaz nie bylo go stac na dzielnice blisko Carnegie
        Hall. Otoz Clintona bylo jak najbardziej stac na dzielnice blisko Carnegie
        Hall, i tam tez zamierzal sie on usadowic. Jego czynsz mial byc tam niebotyczny
        (nie pamietam dokladnie sumy poniewaz rozgrywalo sie to naturalnie ok. 4 lata
        temu). Suma owa byla tak zawrotna ze nastalo wrzenie spoleczne co do tego ze
        nie przystoi bylemu prezydentowi zyc jak jaki kacyk a takze ze tak bezmyslnie
        mozna marnotrawic pieniadze. Pod wplywem tego wrzenia Clinton zmienil zdanie i
        postanowil przeprowadzic sie do Harlemu. Przy okazji takze przywdzial szaty
        rzecznika i trybuna ludu (ubogiego, kolorowego ludu z Harlemu). Wprowadzil sie
        do skromnego, niepozornego wiezowca przy 125 ulicy gdzie po dzis dzien urzeduje.
        Zamieszkuje natomiast w bardzo ekskluzywnej miejscowosci podmiejskiej Chappaqua.
        Zatem jest rzecznikiem ludu od 9 do 5, a po godzinach pracy przeksztalca sie w
        krezusa ...

        Fakty owe bardzo latwo jest zweryfikowac poprzez wejscie do archiwum gazety The
        New York Times na nytimes.com. Pan dziennikarz chyba tego nie zrobil i troche
        przekrecil fakty ...

        • niewiadomek ale z błędem 20.08.05, 18:35
          ja co prawda mieszkam i zawsze mieszkałem tylko w Polsce na prowincji ale
          (dzięki internetowi) zauważyłem mały błąd w artykule - Rupert Mudroch jest
          Australijczykiem a nie Brytyjczykiem.
    • efpol Gratuluje artykulu 20.08.05, 13:36
      Spedzilem w NYC wieksza czesc zycia (wciaz tam dzialam i mam zaplecze). Dlatego gratuluje tego artykulu jako jednego z niewielu w polskich mediach opisujacego rzeczywistosc miasta.
      Wierze ze bedzie takich wiecej w miejsce infantylnych reportazy z widokowkami wiezowcow w ktorych autorzy przytloczeni roznorodnoscia i rozpietoscia mikrokultur probuja nieudolnie przerabiac swoje wrazenia na prowincjonalno-lokalny uzytek.
      • dopisaniapostow Re: Gratuluje artykulu 20.08.05, 14:37
        a ja nie. tez tu mieszkam od wielu lat,czytam prase. artykul powtarza wylacznie
        stereotypy, nic nowego nie mowi, a jest napisany w stylu niemalze sensacyjnym,
        jak rozumiem ma to podkrecic atmosferke i zlowic czytelnika, ktory dzieki temu
        uwierzy w to,co autor chce przekazac. a co do niektorych fragmentow- no
        coz...chyba nie tylko ja i autor wiemy,skad sie wziely, ale- kazdy orze jak
        moze,jak powiadaja w przasnym przyslowiu
        • bigapple1 Re: Gratuluje artykulu 21.08.05, 00:32
          wszystko fajnie, tylko ze DOKLADNIE te same informacje slyszalam nie dalej niz
          miesiac temu w audycji nowojorskiej rozglosci WNYC - podawali je autorzy
          niedawno opublikowanej ksiazki (szukam tytulu, ale w przepastnych archiwach WNYC
          nie jest latwo to znalezc), poswieconej wlasnie udrekom tych nieszczesnych
          snobow, ktorym zalezy nie tyle na komforcie czy bezpieczenstwie, ale na tzw.
          'wlasciwym adresie'. nic zlego nie ma w tym, ze autor artykulu korzysta z
          cudzych publikacji - ale jakos elegancko byloby chocby mimochodem wspomniec, ze
          to nie jego wlasny research... zwlaszcza, ze anegdoty (jak ta o madonnie)
          przytacza niemal slowo w slowo.
          poza tym niestety to prawda - jak wiekszosc publikacji GW poswieconych NYC, ten
          artykul raczej sprzyaj utrwalaniu stereotypow niz przyblizaniu miasta tym, co w
          nim nie byli. owszem,zsa w NYC takie klimaty i tacy ludzie- ale na milosc boska,
          ilosciowo to jest margines 8-milionowej metropolii! no ale kogo interesuje obraz
          tego Miasta, ktory odbiega od telewizyjnych i przewodniowych stereotypow?..
            • efpol Re: Gratuluje artykulu 21.08.05, 08:56
              Tutaj zgoda. Nawet przez chwile nie liczylem ze artykul jest oparty na wlasnych spostrzezeniach - przeciez nawet wiekszosc imigrantow zyjacych dlugie lata w US nie ma wielkiego pojecia jak rozlozysta tam jest drabina elit finansowych, a co dopiero mowic o przyjezdnych.
              Mowie natomiast ze jest to pewien wylom. Jak do tej pory ludzie mieszkajacy w Polsce byli przekonani ze rodak imigrant ktory zrobil pieniadze na zatrudnianiu na lewo innych na budowie lub sprzedajacy wedline na Jackowie/Greenpoincie etc. jest juz na topie. Owszem jest, ale na mikrolokalnym :))))
              Artykul mowi o malym procencie. Zgoda, ale tych nizszych a wciaz wysokich poziomow jest troche, a do tego poszczegolne rejony maja swoje nastepne struktury (California, New England etc.) W New England np. nawet rdzenny Amerykanin spoza srodowiska Harvard/MIT ma niewielkie szanse na top. Stare pieniadze bronia swojego status quo.
              Amerykanie patrza z poblazaniem na ludzi wciaz zafascynowanych mitem "from rugs to riches". W US nie wystarczy pieniadze zrobic. Wazne jest jeszcze jak. Dopiero te dwa czynniki daja szanse na awans spoleczny (i o tym w artykule jest rowniez mowa).
    • djsaddam snbizm zawsze mial sie dobrze... 20.08.05, 16:47
      a najbardziej pasuje tam zalaczona na zdjeciu paniusia (kto to wogole jest?),
      ktora chce byc gwiazda i ktorej tatus kupil mieszkanko zeby zyla trendy...

      'life in plastic is fantastic'

      zawsze kiedy jestem w tych okolicach manhattanu czuje ta sztucznosc.
    • jebanakomuna brednie pisarczyka michnika 20.08.05, 21:54
      co za pierdoly saskie, clinton ma biuro w harlemie dla picu, nie che byc
      zapomniany, ma mentalnosc kwacha, tyle ze w usa. glupi pismak pisze o szpanie
      ktory isnial juz w komunie i zostal wymyslony przez polakow, teraz polactwo
      nazywa to inaczej ale to nadal ten sam glupi polski szpan. na manhatanie
      mieszkaja ludzie ktorzy robia interesy w ny i nie che im sie codziennie
      dojezdzac kiladziesiat kilometrow do pracy. po za ty, ny nie jest nazywany
      tyglem kultur i ras, wyrazenie "melting pot" doslownie tygiel odnosi sie do
      calej ameryki, w ktorej jak w tyglu mieszaja sie wszystkie rasy, jezyki i
      kultury swiata, chociazby przez sam fakt ze istnieje kraj w ktorym pokojowo moga
      zyc wszyskie kultury swiata zasluguje na szacunek. jednym slowem sensacyjne
      brednie napisane przez glupiego polaka pismaka.
      • elka58 Re: Reklamowka Natalii Lesz zamowiona przez jej o 27.08.05, 18:28
        Wyjatkowo beznadziejne wypociny jakiegos dziennikarzyny zafascynowanego
        pieniedzmi i tzw. wielkim swiatem. Tego rodzaju prowincjonalna grafomania
        niestety jest nader czesto nam serwowana, prawdopodobnie w nadziei ze czytelnik
        jest rownie glupi i zakompleksiony jak dziennikarz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka