sea9 27.10.06, 10:42 99% ludzi krorych spotkałam ,,za bezinteresowna prezyjazn mieli mnie gdzies,, gratuluje przyjacioł i pieknych scian :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sea9 :))) 27.10.06, 10:52 99% ludzi krorych spotkałam ,,za bezinteresowna prezyjazn mieli mnie gdzies,, gratuluje przyjacioł i pieknych scian :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
la_laique Re: Kawaler od kawalerki 29.10.06, 11:34 Ale nabombany, tendencyjny koleś. Irytuje mnie taka pseudointeligencja. Brak kreatywności zastąpiony jazgotliwymi formami. Niezamalowany sufit, rozwalona ściana i pospawane półki. A na półkach Paulo Coelho, taa.... Odpowiedz Link Zgłoś
po.prostu.ona Re: Kawaler od kawalerki 29.10.06, 16:49 Mnie się podoba regał i dywaniki. :-) A koleś, jak koleś - nie znam go i nie będę się o nim wypowiadać na podstawie krótkiego wywiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
z1234567 sie wylansowal kawaler... 29.10.06, 17:58 pozer polowe pytan to sobie sam wymyslil "wyraz charakterystyczny dla mnie" wow! ale moze gdyby mi mamusia podarowala garsoniere na Kazimierzu, to tez bylbym taki kawaler... Odpowiedz Link Zgłoś
pochmurna Kawaler od kawalerki 13.12.06, 23:12 Bezinteresowna przyjaźń? Rozumiem, że nie da się być przyjacielem kogoś, kto się do nas zwraca tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebuje, a sam jest nieobecny, kiedy się go potrzebuje. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś próbuje się przyjaźnić, ustalając zasadę: nie chcę niczego od ciebie i oczekuję, że ty nie będziesz mnie o nic prosić, no to ups. Przyjaźń to jest związek ludzi, którzy chcą dla siebie jak najlepiej, którym na sobie zależy, którzy budują coś wspólnie (nie należy tego mylić z anglosaskim pojęciem friendship). Nazywając przyjaźń bezinteresowną Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Kawaler od kawalerki 19.12.06, 23:53 Brakuje mi jeszcze "sroczyka" w tym pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
annakorpysz Kawaler od kawalerki 31.12.06, 22:04 Cześć! Mam na imię Anka. Zwróciłam uwagę na ten artykół, ponieważ wydał mi się symilarny, chociażby ze względu na pochodzenie, kupno mieszkania (dla singla), czy podobną dzielnicę, jaką jest warszawskie Powiśle/Śródmieście, do krakowskiego Kazimierza. Jesteś odważny i to podziwiam (chociaż w Krakowie nie jest to trudne;)). Moje mieszkanie miało być z założenia ELEGANCKIE, tzn. miało dobrze swiadczyć o mnie, jako córeczce z dobrego domu. Kupwałam mieszkanie z rodzicami. Powiśle wypadło zupełnie, ale szczęśliwie, przypadkowo. Dopiero później okazało się, że jest to dzielnica artystów, snobów i polityków.Mieszkam w przyzwoitym bloku, gdzie jest czysto i pożądnie, i gdzie nie mozna raczej pozwolić sobie na żadną wpadkę. Wokół same staruszki z okresu bogatego PRL-u, damy w kapeluszach, ale takie trochę nowobogackie, niemiłe i policjanci. Klatka jest remontowana raz na rok, podłoga zmywana 2 razy dziennie, a osiedle strzeżone i przez ochronę i przez sąsiadującą "przez parking" spółdzielnię. Zazdroszczę ci trochę tego luzu, chociaż nie mam nic przeciwko czystości, ale sztywności już tak. Tu właśnie tak jest. Dlatego z sentymentem wspominam K-w. Odpowiedz Link Zgłoś