PO nie ma kontroli nad PżM i dlatego sobie radzi

10.09.09, 08:33
Pracownicy PŻM negatywnie o projekcie MSP


Rada Pracownicza Polskiej Żeglugi Morskiej negatywnie zaopiniowała
projekt ustawy o nadzorze właścicielskim przygotowany przez
Ministerstwo Skarbu Państwa.

Pracownicy PŻM obawiają się, że nowa ustawa uniemożliwi prywatyzację
tego największego polskiego armatora poprzez akcjonariat
pracowniczy. Członkowie Rady Pracowniczej nie chcą, aby w firmie
powstała nadana z politycznego klucza Rada Nadzorcza. Ministerstwo
Skarbu twierdzi, że nie ma kontroli nad Polską Żeglugą Morską.

Kapitan Mirosław Folta, przewodniczący Rady Pracowniczej powiedział,
że to kolejna próba przejęcia firmy przez polityków. Bogusław
Marciniak ze Społecznego Komitetu Obrony PŻM dziwi się, że rząd
zajmuje się zmianami w firmach, które mają dobre wyniki finansowe.

Kapitan Mirosław Folta uważa, że ustawa o nadzorcze właścicielskim
zamknie drogę do prywatyzacji PŻM poprzez akcjonariat pracowniczy

    • Gość: pis Re: PO nie ma kontroli nad PżM i dlatego sobie ra IP: 194.88.225.* 10.09.09, 19:28
      Ale kontrole ma LIBERTAS, pan Chruszcz
    • tateti Re: PO nie ma kontroli nad PżM i dlatego sobie ra 10.09.09, 20:55
      Od początku ścierały się dwie opcje - przejęcia PŻM przez polityków,
      czyli spółka z o.o. i przejęcie PŻM przez pracowników czyli
      akcjonariat pracowniczy.Nareszcie mówi się o tym głośno i jest
      nadzieja,że politycy nie położą swojej łapy na tym przedsiębiorstwie.
      • Gość: port macierzysty nadzieja umiera ostatnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.09, 19:17
        Jak ktoś myśli, że nadzieją może POwstrzymać te głodne hordy, to
        jest bardzo naiwny. Życzę firmie jak najlepiej, ale z racji, że są
        od wielu lat pasywni to teraz zostali na tej arenie firm z
        państwowych sami. Wszyscy ewentualni koalicjanci branżowi upadli,
        mają kłopty lub wręcz powymierali. Kiedyś było odwrotnie i ta własie
        firma była wzorem dla wielu rozwiązań gospodarczych. Dziś jest to
        duża, chyba nawet jedyna firma państwowa w branży w EU (branża ta
        jest całkowicie prywtana i w rękach firm i ludzi majętnych, którzy
        dysponuja wolnymi kapitałami)z swoistą dosyć 'wiekową' załogą. Dla
        nich akcjonariat pracowniczy to jak wygrany los na loterii i będą o
        niego walczyć, ale moim zdaniem koniec firmy. Ot dać komuś kto nic
        nie ma coś na własność można, ale po co? Akcjonariat pracowniczy,
        czyli rozdanie lub wykup udziałów przez pracowników, to swoista
        forma uwłaszczenia się przez grupę uprzywilejowanych pracowników z
        określonym stażem pracy w danej firmie. Znam kilka takich
        prywatyzacji i skończyła sie ona przejęciem kontroli przez grupy
        ludzi, których interesuje jedynie dywidenda, a nie rozwój czy też
        nawet praca dla firmy. Działa tu prosty mechanizm. Jak ktoś coś
        dostał lub tanio kupił to chce z tego mieć jak najwięcej, aż się to
        coś popsuje. Wówczas zwlai wine na innych i akcje wyrzuci do kosza.
        Przy wysokiej średniej wieku pracowników / załogi, ten mechanizm w
        bardzo krótkim czasie zaczyna dominować i ogranicza rozwój fimy. W
        takich okolicznościach trawnie jako firma państwowa (tylko po co)
        jest lepszym rozwiązaniem niż akcjonariat pracowniczy. Pod nim kryje
        się takie samo zagrożenie, jak i przy komercjalizacji firmy.
        • Gość: marynarka w kratkę Re: nadzieja umiera ostatnia IP: 83.168.106.* 11.09.09, 21:19
          A kogo to obchodzi jakiś PŻM?
        • Gość: ZED Re: nadzieja umiera ostatnia IP: *.ipspace.xilinx.com 12.09.09, 09:36
          w wiekszosci tego co napisales masz racje. co z tego, ze pzm wykupia pracownicy,
          skoro nie beda w stanie dofinansowac firmy i dynamicznie jej rozwijac. sam
          kapital i zyski firmy nie dadza szansy na wielka zmiane w rozwoju, zostanie po
          prostu taka sobie firma, tak samo dzialajaca jak dziala, tyle, ze do innego
          zrodla beda szly pieniadze. predzej czy pozniej wykupia ja menadzerowie albo
          ktos zewnetrzny zacznie skupowac akcje od pracownikow co przy takiej ilosci
          akcjonariuszy jest latwa droga do przejecia firmy.
          no i niech ktos odpowie na pytanie jak zostanie w obecnej formie zarzadzania a
          przyjda dla niej gorsze czasy to do kogo wyciagnie reke ta niezalezna firma?
          • Gość: as Re: nadzieja umiera ostatnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.09, 14:11
            gorsze czasy dla firmy moga przyjść jak funkcjonariusze PO zajma stanowiska w
            firmach tak jak było to w POlicach.firma w takim układzie personalnym jak jest
            teraz sobie radzi mimo spadku stawek frachtu. a radzi sobie dlatego ze nawet
            grad nic nie ma do POwiedzenia i nie może obsadzić rady nadzorczej swoimi
            pacholkami.
            • Gość: ZED Re: nadzieja umiera ostatnia IP: *.mysmart.ie 12.09.09, 22:40
              nie boj sie, gdyby chcial i zalezalo mu na tym to obsadzilby to w kilka
              dni. pamietasz jakie akcje sie dzialy gdy jeszcze chyba sld chcialo
              wymienic prezesa?
              ale po co zmieniac cos co dziala?
              • Gość: port macierzysty nadzieja umiera ostatnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 07:45
                Obsadzić firmę swoimi już chciano i to kilkakrotnie. Póki co się
                obroniła, ale nie merytorycznie tylko groźbami zadymy, typu marsze
                protestacyjne za tym lub tamtym. Taka broń na słabych POlityków jest
                skutecznym środkiem odstraszający. Niestety w miarę całkowitego
                wymierania firm państwowych w tym kraju, dobiorą się i do niej i to
                w formie merytorycznej tzn. poprzez tzw. doradców i ekspertów
                rządowych. Rozbiór tego majątku to wysoce prawdopodobny scenariusz
                ale po nastepnych wyborach (nikt nie chce zadymy przed, ale .. kto
                wie) lub w sytuacji gdyby firma znalazla się w jakichkolwiek
                kłopotach. Po wyborach, będze to dar na ołtarzu i w formie 'wyraz i
                dowód wdzięczności za pomoc w ich wygraniu'. By przetrwać, to do
                tego czasu firma powinna przejąć inicjatywę, przestać być pasywną.
                Później są i będą już bez szans. I żadna rada pracownicza itp nic
                nie zrobią. Będzie przepis z EU i koniec. Liczyć na innych też nie
                mogą. To już nie są czasy gdy ludzie się wspierali, tzn górnicy i
                hutnicy stoczniowców itd. Ponadto w skali makro, firma nie ma
                żadnego strategicznego znaczenia dla tego kraju w sektorze
                transportowym zdominowanym przez firmy prywatne.
Pełna wersja