thonka
14.09.09, 17:50
glownym problemem systemu wypozyczalni rowerow w Polsce jest niestety
mentalnosc i zeby nie powiedziec dobitniej - idiotyzm naszych rodakow. to co
za granica sprawdza sie znakomicie u nas mogloby sie nie przyjac z prostego
powodu - zanim taka inwestycja by sie zwrocila, zostalaby rozkradziona i
zdewastowana przez myslacych inaczej... w zeszlym roku odwiedzajac Kopenhage
zastal mnie deszczowy dzien, a jednak ludzie na rowerach jezdzili. System
dziala tam w ten sposob, ze wrzuca sie do automatu 25 koron, bierze rower i w
najdogodniejszym dla nas miejscu oddaje do innego punktu gdzie dostajemy zwrot
tych 25 koron.
Szwecja? w malenkim Ystad przy samym dworcu na dlugosci 200m jest parking
rowerowy, gdzie postawiony jest rower na rowerze, jeden starszy, drugi nowszy
inne calkowicie zapuszczone, ale stoja. dla tych ktorzy bardziej boja sie o
swoje 2 kola jest tez wiata z zadaszeniem. w Szczecinie balbym sie zostawic
rower bez uwagi na dluzej niz godzine - nie raz widzialem poprzypinane rowery
do latarni, gdzie zyczliwi ludzie odkrecili siodelko oczy przednie/tylne
kolo... oczywiscie mozna zrobic wypozyczalnie rowerow dozorowana i tylko w
okreslonych godzinach, jednoczesnie jednak podniesie to koszty wypozyczenia
takiego roweru... juz nie mowie o tym, ze trzeba by bylo przekonac do tego
ludzi, a to byloby chyba najwiekszym wyzwaniem, bo po co system wypozyczalni,
gdy nikt nie bedzie chcial z tego korzystac? tu niestety potrzeba lat
edukacji, tak samo jak z sortowaniem smieci...