ex
23.09.09, 04:19
To dopiero zwiazek artystow ma tupet by mowic o jakimkolwiek
plagiacie. Czemu nie powiedza, ze ich akcja malowania jest kopia tego
co zorganizowala Planeta Egos i srodowisko graffiti w przejsciach
podziemnych, a wczesniej pojedyncze akcje malowania np. podczas tall
ship races czy organizowane przez wiele lat jamy graffiti na
Pleciudze. Potem nagle zwiazek artystow sie obudzil, nazwal swoja
akcje tez "planeta ..." i zaczal roscic sobie prawo do murow.
Szkoda, ze organizatorzy ESK nie wyciagna reki do malujacych
graffiti, ktorzy od lat, nie roszczac sobie zadnych artystycznych
pretensji, dzialali bez zadnej pomocy i wsparcia. Wielu z nich od lat
staralo sie nawet nie o takie wsparcie jak teraz dostaja plastycy, a
o zwykle zezwolenia na malowanie, bezskutecznie. O takich rzeczach
jak rusztowania mogli pomarzyc.
W ostatnich latach to sie zmienilo, Jamy byly lekko wspierane przez
urzad miasta, ale i tak troche na odwal sie. Natomiast organizatorzy
ESK zdaja sie wogole nie dostrzegac ich istnienia. Szkoda, ze nikt z
biura ESK nie dostrzeze, ze miasto jest znane w srodowiskach
mlodziezowych wlasnie ze sceny graffiti.
To nie sa ludzie, ktorzy beda szukali kontaktu z biurami i
biurokracja, nie mowia przed kamerami jaki to artyzm stworzyli, oni
po prostu robia swoje. To sa ludzie z tych dzielnic, czesto z tych
wlasnie domow ktore maja byc malowane. Czas by organizatorzy ESK
zwrocili uwage na ich potencjal.