Gość: Gryf
IP: *.net.pl
16.01.04, 18:59
Najspokojniej w swiecie ide sobie w tlumie ludzi w bialy dzien zamyslony w
centrum naszego pieknego miasta ,gdy nagle zatrzymuje mnie patrol pieszy
Policji w liczbie dwoch umundurownych osobnikow.Dokumenty do kontroli prosze
zwraca sie jeden a drugi z Policjantow staje w pogotowiu prawie za moimi
plecami.Sam fakt legitymowania nie zaskauje mnie, choc dziwi.Po ceremoni
zapisania moich danych pada przedziwne pytanie; czy posiada pan tel
komorkowy?Ja odpowiadam; i owszem tak posiadam.To prosze pokazac mowi
Policjant.Mowie bardzo zdziwiony; ale to jest moja prywatna wlasnosc i nic
panom do mojego tel komorkowego.A oni na to ;no to wzywamy radiowoz.
*************
I tu mam pytanie oraz zagadke, pytanie czy to jest zgodne z obowiazujacym w
Polsce prawem zadac telefonu, dlugopisu(np bardzo drogiego "Parkera" za
powiedzmy 1000zl)zegarka, zlotego sygnetu itd.
Zagadka ; jak myslicie dalem moj telefon panom mundurowym czy tez nie?
Czesciej slyszymy pouczenia niz pocieszenia.