likro
29.10.09, 20:45
Szczecin 11 października 2009 r.
Szanowny Panie Prezydencie,
Proponuję Panu niekonwencjonalne porozumienie, jednocześnie nie
proponuję Panu porozumienia, bo gdybym chciała porozumienia nie
napisałabym, że chodzi mi niekonwencjonalne porozumienie, ale o
zwykłe porozumienie. Niekonwencjonalne wg definicji PWN
(sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2488878) jest np. postępowanie
niezgodne z tradycją.
Ale nie o to mi chodziło, bo ja mam własną definicję porozumienia –
wg. MJW.
Porozumienie, to coś więcej niż ugoda sądowa – to deklaracja
współpracy dla dobra mieszkańców Szczecina. Tę deklarację realizuję
od dwóch lat nazywając rządzących złodziejami, chłopcami, głupkami
i oszustami,
Jestem przekonana, a liczne głosy opinii publicznej mnie w tym
utwierdzają, że mieszkańcy naszego miasta nie chcą kłótni polityków,
chcą zgody i właśnie porozumienia. Porozumienia na moich warunkach,
tylko i wyłącznie.
Zwracam się do Pana o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mojej
osobie, nasze sądy i tak mają bardzo dużo pracy, więc nie
powinniśmy - jako uczestnicy życia publicznego - zajmować ich swoimi
sprawami, ale w sposób cywilizowany sami rozstrzygać nasze
nieporozumienia. Jednocześnie proszę o nie udostępnianie opinii
publicznej nazwisk kolegów, które prezydenta obraziły, m.in. na
forum gw
Jednocześnie ze swojej strony zobowiązuje się do jasnej deklaracji
współpracy podczas zwołanej przez siebie konferencji prasowej ale
nie za bardzo sobie wyobrażam na czym współpraca mogła by wyglądać
A jak już opadną emocje, zapraszam Pana na podwieczorek do jednej ze
szczecińskich cukierni, gdzie przy dobrej kawie i ciastku będziemy
mogli po raz pierwszy nareszcie zgodnie i spokojnie porozmawiać,
myślę że żona może to zrozumieć.
Proszę mi wierzyć, Szczecin jest w trudnej sytuacji. Police już
zostały podmyte w czasie ostatniej cofki. Czy podobny los czeka
nas?
Oczekuję na Pana decyzję.
Z poważaniem
MJW