as9943
02.11.09, 08:40
jakby nami rządziła samoobrona. Czy PO to nieodpowiedzialna samoobrona.
Garb Polaka - 19300 zł
19.300 zł - tyle na koniec przyszłego roku będzie wynosił dług publiczny na
głowę przeciętnego Kowalskiego. To niemal dwa razy więcej niż jego prywatne
zobowiązania (10,4 tys. zł), alarmuje „Puls Biznesu”.
W 2010 r. polscy podatnicy zapłacą 35 mld zł na obsługę długu publicznego.
Mimo to minister finansów Jacek Rostowski planuje w tym czasie powiększyć
zadłużenie państwa o 80 mld zł. Takiego przyrostu zobowiązań nakładanych na
podatników jeszcze w tej dekadzie nie było.
Wyższe koszty obsługi długu publicznego mają tylko znane w świecie z potężnego
zadłużenia Węgry - w przyszłym roku zapłacą 1,2 mln forintów czyli 4,3 proc. w
relacji do PKB (wobec 2,6 proc. w Polsce). Tam jednak, dzięki ostatnim
reformom, dług publiczny wraz z jego rocznymi kosztami spadają. U nas -
przeciwnie.
W znacznie lepszej sytuacji niż Polacy są też Słowacy (1,7 proc.) i Czesi (1,8
proc.). Nadal wyraźnie mniejsze koszty obsługi długu ponoszą też podatnicy na
Łotwie (2,3 proc.) i Litwie (1,8 proc.), chociaż ich gospodatrki przeżywaja
prawdziwe załamanie, z recesją sięgającą 18 proc. Niemal zupełnie wolni od
długu są Estończycy.
Gdybyśmy nie mieli długu publicznego, rocznie w kieszeni przeciętnego
pracownika sektora pozarolniczego w Polsce zostawałoby 2,5 tys. zł. podaje
„Puls Biz