ohne_zucker
06.11.09, 10:18
www.tvn24.pl/-1,1627447,0,1,skad-posel-wzial-300-tysiecy-od-prawie-kuzyna,wiadomosc.html
Ireneusz Raś odebrał telefon od "Rz" dopiero w czwartek późnym
wieczorem, po interwencji Mirosławy Nykiel, rzeczniczki dyscypliny
partyjnej PO. W dalszym ciągu nie chciał jednak zdradzić nazwiska
pożyczkodawcy. Stwierdził tylko, że to "prawie kuzyn" i "bliski jak
rodzina". Zaznaczał, że nie łączą ich żadne relacje biznesowe. – Sam
mi te pieniądze zaproponował, kiedy pod koniec 2008 r. były problemy
z kredytami, na roczny procent 6,2 – powiedział Raś. – Kiedy w lipcu
bank dał mi kredyt na dobrych warunkach, w sumie 475 tys. zł,
oddałem mu pożyczkę. Ujawnię wszystko w oświadczeniu – zapewnił.