wr50m2 06.11.09, 16:24 "To od Niemiec zależy więc, czy w miejscu, gdzie Nord Stream przetnie szlaki, zostanie on ułożony na dnie morza czy wkopany głębiej." No to czuję, że zostaliśmy załatwieni na cacy i to bez wazeliny. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
robot_humano Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju portów 06.11.09, 17:35 To może zamiast biadolić i szukać dupochronów pogłebilibyśmy ten tor i wówczas musieliby tę rurę zakopać? P.S. Nie chce mi sie wierzyć że inwestor gazociągu za taką górę forsy pójdzie na ryzyko jego uszkodzenia przez przepływający 2 metry nad rurą statek. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju portów 07.11.09, 08:02 Jeden artykuł i kupa nieprawd. 1. Nieprawda jest, ze gazociąg przecina tory wodne - przecina natomiast linie żeglugowe na niemieckich akwenach z których korzystają polskie statki. 2. Z linii żeglugowej przez niemieckie morze terytorialne korzystają większe jednostki tylko dlatego, ze tory (wodne) podejściowe do Świnoujścia na polskich akwenach są niepogłębiane i są niebezpiecznie spłycone, czasem nawet do 11 m. głębokości technicznej. Mimo, ze zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury te głębokosci winny mieć 14,3 m. Polska od lat nie kwapi się do dbania o własne tory podejściowe. Obecna ich rekonstrukcja do wymaganych parametrów oszacowana jest przez UMS w kosztach na ok. 50 mln zł. 3. Na ten temat była dyskusja z ministrem Budzanowskim w czasie konferencji prasowej. Osobiście ją kurde Felek zainicjował i prowadził. 4. Pogłębianie przebiegów linii żeglugowych na niemieckich akwenach jest piramidalną bzdurą, zwłaszcza na niemieckim torze podejściowym powiem Zatoka Pomorska ma w tych akwenach ma średnia głębokość 15 m. Głębokości ok. 18 m są dopiero przy wyspie Rugii i porcie w Sassnitz. 5. Nieprawda jest, że najmniejsza głębokość w Cieśninach Duńskich wynosi 17,5 m. Jest o pół metra mniejsza. 6. Żadna jednostka o maksymalnym zanurzeniu 15 m (takie mogą przejść przez te cieśniny) nie wejdzie doi portu w Świnoujściu, bowiem teoretycznie głębokości techniczne wynoszą 14,3 m. i mogą wejść jednostki o maksymalnym zanurzeniu do 13,2 m. 7. Do budowanego portu zewnętrznego w Świnoujściu będą mogły wchodzić wyłącznie gazowce o zanurzeniu do 12,5 m, bo tam też głębokości techniczne wyniosą 14,5 m. I takie są ustalone parametry techniczne dla tzw. gazoportu. 8. Prawdą jest, że niewielkie korekty tras żeglugowych, zwłaszcza w układzie południkowym przez polskie tory podejściowe eliminują konieczność wkopywania gazociągu w dno morskie. I o tym doskonale wiadomo w UMS. Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por 07.11.09, 08:42 Czyli nic nam do tej rury, jeno pomachać szabelką. Odpowiedz Link Zgłoś
hubba_hubba Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por 07.11.09, 09:40 Prawdą jest, że kurde.felek coś wie, ale że nie do końca. A jak się wyciaga wnioski z niepełnej informacji, to się pisze kupę nieprawd. ad. 2. Tory do Świnoujścia są dwa. Zachodni tor ma wymagane 14,3 m i z niego korzystają duże statki. Północny tor tej głębokości faktycznie nie ma, ale wydawanie dzisiaj 50 mln zł po to, aby duże statki idące do Świnoujścia miały dwa tory do wyboru, byłoby chyba niepotrzebną rozrzutnością. ad 4. Są na niemieckich akwenach, na podejściu do Świnoujścia, takie miejsca, gdzie głębokość 14,3 m jest osiągnięta ledwo-ledwo. Dno morskie nie jest tam stabilne, więc może się zdarzyć, że pogłębienia będą potrzebne. ad 8. w UMS doskonale wiadomo, że niewielkie korekty tras żeglugowych, będące wg kurde.felka panaceum na problemy z Nord Streamem, spowodowałyby, że statki idące do Świnoujścia musiałyby kilka razy ostro zmieniać kurs, żeby przejść między płyciznami, a do tego przeciskać się przez bardzo wąskie przejścia. Zaś bezpiecznej trasy takiej, aby zagwarantować głębokość 17 m, w ogóle nie da się wyznaczyć. Dzisiaj takiej głębokości nie potrzebujemy, ale port w Świnoujściu musi mieć możliwość rozwoju. Co więcej, gazociąg trzeba wkopać nie tylko po to, aby nie utrudniać żeglugi, ale też po to, żeby przechodzący nad rurą statek nie zniszczył jej w razie awarii. A taka awaria (np. zderzenie) podczas manewrowania statków na wąskich i krętych alternatywnych trasach, tak zachwalanych przez kurde.felka, jest bardzo prawdopodobna. I mamy erupcję metanu do morza i w atmosferę, a może nawet eksplozję i pożar. A że w artykule są inne nieprawdy, to fakt. Jedną, dość grubą, już sprostowano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurde.felek Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 13:09 Hubba_hubba. Uff, jednak się mylisz. Są dwa tory wodne podejściowe na polskich akwenach , w linii południkowej, przechodzące jeden w drugi. Oba oparte od strony zachodniej na granicy morza terytorialnego RFN. Wyżej położony na północ - tor podejściowy i niżej położony tor podejściowy północny z obszarem redy dla portów morskich Szczecin i Świnoujście. Ten tor od strony wschodniej graniczy nieco ponad połowa swej długości z polskim morzem terytorialnym, wyżej z niemiecką wyłączną strefą ekonomiczną. Tor podeściowy (wyżej położny na północ) od punktu granicznego F do G odbija w kierunku zachodniopółnocnym , by przy punkcie granicznym G skręca dokładnie na północ do punktu granicznego H. się dokładnie na północ. Tor podejściowy między punktami F-G od strony zachodnio-południowej graniczy z niemieckim morzem terytorialnym ,z drugiej strony z wodami strefy ekonomicznej. Polskie statki z toru podejściowego na północny zachód odbijają na wysokości punktu granicznego i wchodzą na niemieckie wody terytorialne, natomiast z niżej położonego toru podejściowego północnego poniżej punktu granicznego C i też wchodzą na niemieckie wody terytorialne. Polska nie ma żadnego "toru zachodniego". Przynajmniej taki nie figuruje na żadnych mapach morskich i w żadnych dokumentach polskiej administracji morskiej. Płycizny występują na torze podejściowym(wyżej położnym) i żeby uzyskać wymagane parametry zgodne z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury wymaga pogłębienia na odcinku między pławą REDA (punkt graniczny H) a pławą N-1 (punkt graniczny G). Tor podejściowy północny posiada na ogół głebokości zgodne z rozporządzeniem i wymaga okresowych pogłębień w swej górnej części, dot. to głównie odcinak od główek ok. 17 km (pława N-5) oraz odcinka na jego północnej części w okolicy pław N-E i N-W, na północ od punktu granicznego C. "Obecny dostęp do portu Świnoujście dla statków o maksymalnych parametrach jest jednak-jak stwierdza sam Urząd Morski w Szczecinie - jednak wyłącznie po wodach terytorialnych RFN. Wskazane jest jednak stworzenie możliwości takiego dostępu na wodach terytorialnych Polski i po morzu otwartym - w celu uniezależnienia się od Niemiec". Cyt. pochodzi z art."Aspekt prawny Północnego Toru Wodnego w Zatoce Pomorskiej" Jacka Frydeckiego z AM w Szczecinie i Zenona Kozłowskiego, wicedyrektora UMS, z publikacji NOT w Koszalinie pt."Ekonomiczne, społeczne i prawne wyzwania państwa morskiego w Unii Europejskiej",2009 Odpowiedz Link Zgłoś
hubba_hubba Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por 07.11.09, 14:21 Nie mylę się. Tobie brak wiedzy. Tor podejściowy i tor podejściowy północny to de facto ten sam tor, tyle, że podzielony na dwa odcinki: tor podejściowy północny biegnący przez redę, i tor podejściowy - jego przedłużenie na północ (pradoksalnie, tor podejściowy północny leży na południe od toru podejściowego). Rzeczywiście, żeby trasę składającą się z tych dwóch odcinków doprowadzić w całości do głębokości 14,3 m, trzeba ją lokalnie pogłębić. Pytanie - po co, skoro wszystkie duże statki idące do redy Świnoujścia płyną torem przechodzącym przez niemieckie morze terytorialne (jak się zwał, tak się zwał, idzie on do redy od zachodu, to można go chyba nazywać zachodnim). Proponuję spojrzeć na mapę morską: prowadzi ten tor od pławy Arkona do pławy Sassnitz, potem do pławy SWIN-N i dalej do pławy N-1 już na redzie Świnoujścia. Panowie Frydecki i Kozłowski mają oczywiście rację: warto pogłębić tory idące od północy, by uniezależnić się od Niemiec (chociaż nie do końca to możliwe, bo tor podejściowy przechodzi przez niemiecką wyłączną strefę ekonomiczną). Ale póki co nie musimy wydawać tych 50 mln, bo tor idący po niemieckich wodach od zachodu (którego istnienie autorytatywnie negujesz) ma wymagane głębokości i duże statki pływają właśnie tamtędy. Pisałem o dwóch torach, od północy i od zachodu, żeby nie dzielić włosa na czworo, tj. toru idącego od północy na dwa odcinki (odcinek północny i podejściowy północny). To dość pogmatwane i laikowi łatwo się pomylić (co właśnie udowodniono). Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por 07.11.09, 17:31 hubba_hubba Mam mapę i wiedzę. Polska może się domagać sie wielu zreczy - ale na własnych akwenach! Pisałem o dwóch torach podejściowych do konkretnego portu na polskich wodach terytorialnych. I o ich stanie. To, co na wodach terytorialnych niemieckich należy do niemieckiej administracji morskiej. A nie polskiej. Niemiecka administracja morska nie musi ponosić nieuzasadnionych nakładów na swoich wodach terytorialnych tylko dlatego, że w Polsce brakuje pieniędzy na utrzymanie morskiej infrastruktury - a taką morską infrastrukturą są tory podejściowe do portu w Świnoujściu na polskich wodach administrowanych przez UMS. I nie może wprowadzać swoim własnym torem podejściowym większych jednostek morskich! Polska korzysta niemieckich wód terytorialnych nie dlatego, że wymaga tego żegluga z powodów powiedzmy naturalnych, ale z powodu własnych zaniedbań. I to jest senem rzeczy. Nazwany przez Ciebie "zachodnim" tor podejściowy ma spełniać swoją rolę zgodnie z niemiecką polityką morską, na co rząd niemiecki wykłada niemieckie euro. Powiedz mi na jakiej to podstawie niemiecki rząd ma modernizować swoją infrastrukturę morską,na swoim morzu terytorialnym, za swoje niemieckie euro, bo Polsce brakuje forsy na pogłębianie jej własnych torów podejściowych do portów w Zatoce Pomorskiej i położonych na wodach polskiego morza terytorialnego. Wciel się w niemieckiego administratora tych akwenów i powiedz jakie on ma interesy, by dbać o polskie porty morskie i wydawać na ich prawidłowe funkcjonowanie pieniądze z niemieckiego budżetu federalnego. Polska ma własne tory podejściowe na swoich wodach i ma o nie dbać. I jak chce przyjmować większe statki w Świnoujściu to ten swój tor podejściowy musi należycie pogłębiać i go utrzymać w wymaganych parametrach. Jak są pieniądze na różne duperele, świątynie Opatrzności Bożej itp. to tym bardziej powinny znaleźć się na morską infrastrukturę. Urządzanie Niemcom awantur, które de facto są pospolitym naciąganiem lub żebractwem - Polsce nie uchodzi. Można z Niemcami negocjować o ułatwieniu żeglugi po ich morzu terytorialnym, ale gdy ma się porządek na własnych akwenach. Odpowiedz Link Zgłoś
andboro Prostuję!!! 07.11.09, 09:11 Gazeta napisała: "Andrzej Borowiec, dyrektor szczecińskiego Urzędu Morskiego, przyznał, że ułożenie gazociągu na dnie toru wodnego to zagrożenie dla gazoportu w Świnoujściu." Nigdy tego nie powiedziałem. I co to znaczy "przyznał"? Wziął mnie Pan Redaktor w krzyżowy ogień pytań i zmusił do przynania? Wręcz przeciwnie, w następnym zdaniu, zacytowanym prawie dosłownie, wyraźnie twierdzę, że rura nie zablokuje statków z gazem. W pogoni za sensacją Pan Redaktor nie widzi oczywistej sprzeczności tego, co pisze, z tym, co naprawdę powiedział rozmówca. Andrzej Borowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariner Re: Prostuję!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 20:08 Panie Andrzeju prosimy zarem o nazwisko tego "fachowego dziennikarza" kryjacego sie za inicjalami. Naciagane, nieprawdziwe tezy zawarte w artykule dla ludzi zwiazanych z branza oczywista glupata ale taka informacja zapewne na polityczne zlecenie poszla w swiat i to uwiarygodniona Pana nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emeryt Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por IP: *.chello.pl 08.11.09, 10:27 ja widzę,że nie wszyscy wiedzą o co chodzi z rurą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: statystyka Re: Rura pod dnem, by nie zablokowała rozwoju por IP: *.chello.pl 09.11.09, 18:56 jest sprawa, to nie żarty Odpowiedz Link Zgłoś