as9943
19.11.09, 08:56
Ludzie prezydenta nad morzem
Głośno było w ostatnich tygodniach o szkoleniach, które odbywali
pracownicy opieki społecznej czy też szczecińskiego portu. Szkolili
się w zakresie walki ze stresem w ośrodkach nadmorskich z basenami i
saunami. Wywołało to liczne krytyczne komentarze, nie tylko
dziennikarzy.
W miniony weekend na nadmorskie szkolenie do ośrodka „Prawdzic” w
Niechorzu wybrali się pracownicy szczecińskiego Urzędu Miasta. Jak
czytamy na stronach internetowych obiekt dysponuje basenem z
jakuzzi, a koszt pobytu jednej osoby (razem z posiłkami) wynosi 115
zł na dobę. Wiadomo jednak, że po sezonie letnim klient może cenę
negocjować i zapłacić mniej. Wszak konkurencja nie śpi.
O przebiegu szkolenia otrzymaliśmy sygnał od jednego z naszych
Czytelników, który był obserwatorem pobytu magistrackich urzędników.
Kolacja była naprawdę uroczysta, a stół bogato zastawiony -
powiedział nam. W biurze prasowym UM uzyskaliśmy potwierdzenie, że
takowa impreza się odbyła. Jak nas poinformował Robert Grabowski
tematem trzydniowego szkolenie była „Etykieta w kontaktach
zawodowych”.
„Szkolenie kosztowało blisko 23 tys. zł, z czego około 10 tys. zł
było dofinansowane z projektu Mechanizm Finansowy Europejskiego
Obszaru Gospodarczego. W sumie uczestniczyło w nim 25 osób, w tym
wiceprezydenci - Beniamin Chochulski i Krzysztof Nowak, Stanisław
Lipiński - skarbnik miasta, Ryszard Słoka - sekretarz UM. W jednym
dniu szkolenia brał udział Piotr Krzystek prezydent Szczecina” -
czytamy w mailu przesłanym do redakcji.
Gdy podzielimy 23 tys. zł na 25 uczestników to wychodzi 920 zł za
osobę. Dwa noclegi razy 115 za osobę dają 230 zł. Przemnożone przez
25 uczestników dają kwotę 5750 zł. Na co zatem wydano pozostałe 19
tys. zł? Pytanie ta zadałem R. Grabowskiemu. Jak nam powiedział
szkolenie prowadziła szczecińska firma ADS Consulting. Wiceprezes
spółki Małgorzata Grad powiedziała nam, że wykładowcą była
konsultantka i trenerka kształtowania wizerunku Uniwersytetu
Gdańskiego Elżbieta Żurek. Grad dodała, że wykładowcy za godzinę
kasują od kilkuset do kilku tysięcy zł.
Mirosław KWIATKOWSKI