as9943
20.11.09, 08:35
Senator donosi na zarząd
Senator Krzysztof Zaremba domaga się kontroli NIK w Zarządzie
Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, który oskarża m.in. o
partyjne kumoterstwo i rozrzutność. Prezes portu twierdzi, że
zarzuty są nierzetelne.
Wczoraj senator Zaremba poinformował o przesłaniu do prezesa
Najwyższej Izby Kontroli wniosku, w którym domaga się
przeprowadzenia kontroli w ZMPSŚ. W piśmie zarzuca portowemu
zarządowi „wszechobecne kumoterstwo i kolesiostwo przy zatrudnianiu
pracowników”, w którym dominujący ma być klucz partyjny oraz
nadmierny poziom wydatków ponoszonych przez jego marketing i spółkę
zależną Polskie Terminale.
Senator za niezrozumiałą uznał praktykę zlecania na zewnątrz obsługi
prawnej w sytuacji, gdy ZMPSŚ dysponuje własnym działem
prawnym. „Zlecenia otrzymują kancelarie prawne, których szefowie są
członkami Platformy Obywatelskiej” - uważa Zaremba. Domaga się też
wyjaśnienie kulis transakcji, która była negocjowana między spółką
Polska Trade Services, a Portem Handlowym Świnoujście, gdyż jego
zdaniem mogła ona doprowadzić do upadku PHŚ.
Jarosław Siergiej, prezes ZMPSŚ deklaruje, że nie boi się kontroli
NIK. - Zarząd popiera wniosek pana senatora Zaremby, żeby
przeprowadzić w naszej spółce kontrolę NIK. Oceniamy, że informacje
zawarte w piśmie do prezesa NIK są nierzetelne i w większości
nieprawdziwe. Dziś zakończyła się trwająca w spółce ponad dwa
miesiące kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej. Wystawił on nam laurkę
za przestrzeganie procedur i rzetelność rozliczeń inwestycyjnych –
twierdzi prezes.
Kierowanie się interesem partyjnym przy zmianach kadrowych wcześniej
kierownictwu ZMPSŚ zarzucały także portowe związki zawodowe, które
niedawno utworzyły Komitet Protestacyjny. Teraz ich główne zarzuty
dotyczą niechęci zarządu do obniżenia opłat dla dotkniętych kryzysem
portowych spółek przeładunkowych. Szefostwo portu nie dopuszcza
jednak takiej możliwości, gdyż twierdzi, że stawki opłat są i tak
wielokrotnie niższe niż np. w porcie w Gdyni.