Wyszukiwarka ze Szczecina popularniejsza niż NaKla

23.11.09, 08:28
Wyszukiwarka ze Szczecina bardziej popularna w USA niż w Polsce
Brawo

Tomasz Grynkiewicz2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 20:38

.
Filestube.com, wyszukiwarkę muzyki, gier czy filmów stworzoną przez
firmę ze Szczecina, miesięcznie odwiedza więcej internautów niż
Naszą-klasę.pl i Onet.pl. razem wzięte. W Polsce jest praktycznie
nieznana


ajpopularniejsze strony internetowe na świecie.O takich serwisach
jak Filestube.com w branży internetowej krąży powiedzenie: „Ludzie z
listy najbogatszych magazynu »Forbes « pewnie o nich nie słyszeli,
za to każdy nastolatek - owszem”.

Wyszukiwarka szczecińskiej spółki Red Sky powstała niespełna dwa
lata temu. - Działamy podobnie jak Google, tyle że wyszukujemy pliki
muzyczne, filmowe czy z grami. U siebie nie przechowujemy żadnych
plików, jedynie wskazujemy internautom ich miejsce w sieci - mówi
Arkadiusz Seńko, szef Red Sky.


Gazeta Biznes W ciągu ostatnich kilku miesięcy serwis wystrzelił
niczym rakieta - według badania firmy badawczej comScore w
październiku Filestube.com był szóstą w kolejności witryną w USA,
która przyciągnęła najwięcej nowych użytkowników. Ruch w serwisie
wzrósł o 48 proc., do ponad 6,6 mln internautów.

Jak mówią szefowie spółki, to właśnie Amerykanie najczęściej
zaglądają do wyszukiwarki, stanowiąc - w zależności od miesiąca - 20-
30 proc. ruchu. Wielu internautów trafia też do Filestube.com z
Indii, Pakistanu czy Brazylii.

W sumie w październiku serwis przyciągnął aż 26 mln użytkowników z
całego świata - to więcej niż Nasza-klasa i Onet.pl razem wzięte (wg
zestawienia Google Ad Planner miały w tym samym okresie po 11 mln
użytkowników). A wyszukiwarka szczecińskiej firmy w zestawieniu
Google zajęła 52. miejsce, przed m.in. popularnym serwisem Digg.com
(internauci zamieszczają tam linki do różnych informacji), rosyjskim
serwisem społecznościowym Odnoklassniki.ru czy stroną agencji
Reuters.

W Polsce Filestube.com jest praktycznie nieznany - odwiedza go
raptem ok. 800 tys. internautów. - Koszty obsługi ruchu polskich
internautów są wyższe niż przychody z polskiego rynku - ironizują
właściciele Red Sky.

Spółka w tym roku liczy na kilka milionów złotych przychodów.
Zarabia głównie na reklamach, ok. 10 proc. to przychody z abonamentu
(użytkownicy płacą 1,99 dol. miesięcznie, aby reklam nie oglądać).

W porównaniu z Onetem (83 mln zł przychodów w I półroczu br.) czy
Naszą-klasą to jednak skromne liczby. - W takim serwisie nie wszyscy
będą się chcieli reklamować, bo przecież serwis opiera się na
linkach do serwisów powszechnie uważanych za pirackie - zauważa
jeden z dyrektorów domów mediowych.

To nie przeszkadza inwestorom. W październiku w spółkę zainwestował
polski fundusz Xevin Investments, podwyższając kapitał i obejmując
ok. 25 proc. udziałów w Red Sky. Za ile, tego nie ujawnia. Według
nieoficjalnych informacji może chodzić o kwotę rzędu 2-3 mln zł. -
Kiedy przed wakacjami zaczynaliśmy negocjacje, spółka jeszcze nie
była rentowna. Ale przez te kilka miesięcy przychody rosły nawet po
100, czy 200 proc. - mówi Marek Rusiecki, członek zarządu Xevin.
Zapewnia, że mają kilka pomysłów na to, jak dodatkowo spieniężyć
ruch w serwisie.

- Tempo wzrostu jest rzeczywiście imponujące, to ewenement w skali
polskich serwisów. Tak szybko rosła tylko Nasza-klasa, a pod
względem liczby użytkowników Filestube.com dawno ich prześcignął -
mówi Rafał Agnieszczak, twórca kilkunastu internetowych biznesów,
m.in. serwisu Fotka.pl czy aukcyjnego Świstaka.

Zastrzega jednak, że Filestube.com może napotkać rafy. Mimo że
serwis nie przechowuje plików, to na podobnej zasadzie działał
osławiony The Pirate Bay, który był tylko książką adresową dla
internautów, pokazując im, skąd można je ściągnąć. - I mimo swojej
popularności został sprzedany za kilka milionów dolarów, co
pokazuje, że tego typu serwisy są tyle warte, ile przynoszą
miesięcznie - zauważa Agnieszczak. Podkreśla też, że konkurencja
jest duża - bo internauci na wiele sposobów szukają plików, od
wyszukiwarki Google począwszy.

- Do tego mogą dojść zakusy wielkich wytwórni, aby zmienić prawo i
dobrać się do skóry także pośrednikom w ściąganiu plików, bo
przecież wiadomo, skąd bierze się popularność takiej wyszukiwarki -
mówi właściciel spółki, która zastanawiała się nad inwestycją w
Filestube.com. Zastrzega jednak, że to nie względy prawne przeważyły
o decyzji na nie. - Teoretycznie jest w tym jakaś podwójna
moralność, ale inaczej nie byłoby YouTube i wielu innych serwisów -
dodaje.

I Xevin, i Red Sky zapewniają, że działają zgodnie z prawem -
zarówno amerykańskim, jak i polskim. I usuwają z wyszukiwarki
odnośniki do plików, które w sieci znalazły się nielegalnie, o ile
dostaną odpowiednie zgłoszenie. Wprowadzają też filtry, aby link do
raz usuniętego pliku nie znalazł się ponownie w serwisie. - Dziennie
dostajemy kilkadziesiąt, a czasem kilkaset takich zgłoszeń - mówią
szefowie Red Sky.

Podkreślają, że chcą rozwijać inne wyszukiwarki tematyczne. -
Szukamy nisz, które nie są jeszcze przez Google opanowane - mówi
Seńko. Taka próba to np. CarOcean, wyszukiwarka ofert
motoryzacyjnych czy przygotowywany serwis ogłoszeniowy.


Pełna wersja